Jak, w jaki sposób potrafiłeś tak prędko ich pogodzić? Oddać Niepokalanej? Przełamać pychę i egoizm dwojga ludzi? Pomóc w przełamaniu pokusy? Kto cię tego nauczył?
W La Salette uderza mnie przewaga młodej generacji: czyżby dlatego, że dostęp taki trudny?
Pięć lat temu na zaproszenie OO. Franciszkanów pojechałem do Niepokalanowa, by napisać taro życiorys O[jca] Kolbego.
Wybrałem się z żoną na chrzciny do Marianostwa B. Przyszliśmy późno. Towarzystwo było już podpite. Właśnie przekraczaliśmy progi domu, gdy zebrani ryczeli znaną piosenkę: "Co użyjem, to dla nas, za sto lat nie będzie nas!"
Najbardziej przykro było Jurkowi Paprockiemu. Wiedział to dobrze, że sam był winien sytuacji, w jakiej się znalazł.
Maria otrzymała list od swej najstarszej córki i zamyśliła się poważnie.
Tak, pani Janino, zachciało się pani dwóch mężczyzn, gdy Bóg dał pani tylko jednego.