(List do Karmelu w Lisieux)
Czcigodna Matko!
Przemiła Święta z Lisieux obdarzyła mię "różą" tak piękną, że donoszę o mym szczęściu, aby Przewielebna Matka wraz ze mną dzięki składała Panu.
Nazywam się Zuzanna Delorme; liczę lat 29; byłam aktorką i lubiłam mój zawód aż do... szaleństwa, tak, jak się kocha swoją religię! Co do tej ostatniej, niestety, opuściłam ją od lat 13. Pomimo wszystko zachowałam odrobinę wiary, odmawiając codziennie krótki pacierz i żywiąc głęboką ufność ku św. Teresie od Dzieciątka Jezus, do której się często uciekałam.
Roku ubiegłego [1932] prosiłam gorąco Małą świętą, by mi wyjednała rolę, zapewniającą mi świetną sławę i rozgłos na scenie. Wbrew wszystkim nadziejom, pomimo uprzedniej odmowy, ofiarowano mi tę upragnioną rolę, która stała się deską ratunku dla mej duszy.
Sztukę "Pieśń nad kolebką" (rzecz się działa w klasztorze Dominikanek hiszpańskich), odegrałyśmy po raz pierwszy, z wielkiem powodzeniem, w Paryżu, w studio des Champs-Elysees, avenue Montaigne, dnia 3 grudnia. Grałam rolę opuszczonego dziecka, imieniem Teresy, którym zaopiekowały się zakonnice. Dzięki tej atmosferze klasztornej - choć był to tylko improwizowany klasztor z kartonu - uczułam nieprzeparte pragnienie powrotu do Tego, Który jest "Wszystkim"... 19 kwiet[nia] miałam szczęście przyjąć ponownie "Pierwszą Komunię Św[iętą]". Od tej chwili pragnienie poświęcenia życia mego dla Boga wzmagało się nie[296]mal z dniem każdym, a nieskończenie dobry Bóg, coraz jaśniej odsłaniał się mej duszy, szukającej teraz jedynie Jego Samego.
Zawiedziona jakby cudem do klasztoru Dominikanek, przyjętą zostałam przez Matkę Przeoryszę z dobrocią iście macierzyńską. Jutro wstępuję do ich Zgromadzenia.
Widzi Przewielebna Matka, że św. Teresa ma wszędzie dostęp, nawet i do teatru...
Błagam Matkę, by mi dopomogła dziękować Panu, iż nieskończone miłosierdzie Jego dosięgło i mnie, tak bardzo od Boga oddaloną, i proszę o modlitwę, abym wierną Mu pozostała.
Listu tego proszę swobodnie użyć według woli; pragnę tylko, by miejsce mego ukrycia pominione zostało milczeniem.
Z wyrazem... etc.
Klasztor Dominikanek, Francja, Ks[iężna] | Zuzanna Delorme
* * *
Od tej samej.
Przewielebna Matko!
Słówko otrzymane od Przewielebnej Matki, tak pełne dobroci, oraz obrazki ukochanej Świętej, bardzo mię wzruszyły i były mi pomocne w czasie mego postulatu. Tak, św. Terenia była istotnie aniołem, kierującym mymi krokami w chwilach trudnych. To też prosiłam Ją, by mię nigdy z opieki swej nie opuszczała.
Od 30 kwietnia szczęście niewymowne stało się moim udziałem: noszę św. habit Dominikański!
Proszę wierzyć, Przewielebna Matko, uczuciom mej głębokiej wdzięczności i pamiętać o mnie w swoich modlitwach.
Siostra Teresa od Najświętszego Serca Jezusa, znana w teatrze pod imieniem Zuzanny Delorme, a nawrócona do Boga przez św. Teresę od Dzieciątka Jezus.
* * *
Wyjątek z artykułu pod tyt.: "Z teatru do Boga", umieszczonego w gazecie francuskiej:
Po ustąpieniu Y. H. z teatru francuskiego, Zuzanna Delorme, wielce utalentowana aktorka paryska, z kolei porzuca scenę. Przejęta swą rolą w sztuce pod tytułem: "Śpiew nad kolebką", która po części odgrywała się rzekomo w murach klasztornych, Zuzanna D. opuściła teatr i poświęciła się życiu zakonnemu w Zgromadzeniu S[ióstr] Dominikanek.
Oto fakt, dowodzący, że jedynie życie zakonne zdolne jest zaspokoić pragnienie ideałów, dręczące dusze wzniosłe i szlachetne.