Pismo ks. kard. Kakowskiep do ks. biskupa Rubiny w przededniu Kongresu.
Wasza Ekscelencjo!
Z prawdziwym żalem donoszę W. Ekscelencji, że mimo najszczerszych chęci nie mogę przybyć osobiście na Jasną Górę, by wziąć udział w otwarciu i podniosłych uroczystościach Kongresu Eucharystycznego. Nie pozwala mi na to obecny stan mego zdrowia. Duszą natomiast i sercem łączyć się będę z tymi wzniosłymi uczuciami radości i wesela niebiańskiego, oraz czci i hołdu, jakie przepełniać będą umysły i serca Biskupów i kapłanów, oraz wielotysięcznych zastępów ludu polskiego w czasie tryumfalnego pochodu Chrystusa Pana Utajonego w Najświętszym Sakramencie, na murach Jasnej Góry i po ulicach Częstochowy.
Wszelkie uroczystości religijne, które odbywają się na Jasnej Górze, żywy oddźwięk znajdują wśród najszerszych sfer katolickich naszego kraju, a zwłaszcza wśród duchowieństwa. Trudno się temu dziwić. Wszak Jasna Góra, to jedna z najpotężniejszych twierdz mocy tężyzny duchowej naszego narodu. Z wyroków Opatrzności Bożej spełnia ona wielką i świętą misję w ciągu długich stuleci istnienia Polski przedrozbiorowej, zwłaszcza w najcięższych chwilach klask i burz wojennych. Jasna Góra w czasie ciemnej nocy niewoli i rozbiorów, oraz w okresie gwałtownych wysiłków protestantyzmu i schyzmy wschodniej świeciła narodowi naszemu, jak jasna gwiazda przewodnia i jutrznia, zwiastująca niedaleki brzask wschód słońca wolności.
U stóp cudownego obrazu Panienki Jasnogórskiej milionowe tłumy uciśnionego ludu polskiego czerpały duchową moc ożywczą, oraz zdobywały zapał i hart woli do obrony swoich najświętszych ideałów religijnych i narodowych.
W Polsce zmartwychwstałej Stolica Jasnogórska Królowej Korony Polskiej jest nadal sercem i duszą ludu naszego i pełni swą szczytną misje religijnego i moralnego odrodzenia polskiego społeczeństwa.
Na Jasnej Górze Episkopat Polski odrodzonej zbiera się na wspólne narady i konferencje, by obmyślać u stóp swej Królowej doniosłą sprawę rozwoju życia religijnego i kościelnego na ziemiach polskich, oraz sprawą obrony ducha narodu przed zalewem mętnych i trujących fal sekciarstwa, radykalizmu, rozwiązłości i niewiary.
W ostatnich czasach Częstochowa jeszcze więcej zyskała na powadze i wpływie w kraju, gdy z woli Stolicy Apostolskiej została stolicą nowej diecezji, której pierwszym pasterzem i niezmordowanym organizatorem Jesteś Ty, Dostojny Księże Biskupie.
Pod tewmi rządami Częstochowa, świątynia ducha narodu naszego i ognisko jego najszczytniejszych i rzewnych uczuć religijnych, obecnie staje się jednocześnie szkołą Akcji Katolickiej, kuźnicą silnych charakterów, skąd promieniować mają wskazania, jak gorące uczucie i zapał naród nasz ma przekształcać w zdecydowane i mężne katolickie czyny.
Urządzenie Kongresu Eucharystycznego w Częstochowie, to znamienny wyraz szlachetnych pragnień i aspiracji Waszej Ekscelencji, by w Polsce katolickiej Jezus Chrystus był rzeczywistym władcą i panem wszystkich dziedzin naszego życia społecznego i publicznego.
Niech Matka Boża Częstochowska błogosławi wszystkim uczestnikom Kongresu Eucharystycznego w Częstochowie i uprosi obfite łaski dla diecezji częstochowskiej i dla jej Pasterza.
( - ) A. Kardynał Kakowski.
I ci nie mogli być na Kongresie Eucharystycznym...
Jak wiadomo, w Kongresie Eucharystycznym w Częstochowie wzięło udział około 500.000 wiernych: odkąd Częstochowa Częstochową, tak wspaniałej uroczystości podobno jeszcze nigdy w niej nie było... Pociągał w Sakramencie Miłości Utajony Jezus, pociągała Jego dobra Matka, pociągała i serdeczność Częstochowskiego Biskupa...
Wielu jednak przybyć chciało, a nie mogło. Iluż starców, chorych, kalek pospieszyłoby chętnie na Jasną Górę, by przyłączyć się do złożenia hołdu Jezusowi i Maryi! w te niezapomniane dni - ale przybyć nie mogli! Łączyli się więc choć duchem.
Nie mogli podążyć i więźniowie, I oni to skierowali do Biskupa Częstochowskiego list tak serdeczny i budujący, że trudno go tu pominąć.
Do | J.E. biskupa dr. Teodora Kubiny | arcypasterza diecezji częstochowskiej | w miejscu
Z okazji Ogólnonarodowego Kongresu Eucharystycznego w Częstochowie, który zgromadził tysiączne rzesze wiernych Sercu Pana Jezusa, by dostąpić łask spływających z Najświętszej Eucharystii, my więźniowie wierni Chrystusowi, nie mogąc wziąć udziału w tryumfalnym pochodzie Króla-Królów, Chrystusa Pana, spieszymy do J.E. Ks[iędza] Biskupa Arcypasterza dusz naszych z sercem pełnym radości i triumfu, by przyjął prośby nasze, udzielając nam błogosławieństwa, które będzie ideą przewodnią życia naszego w myśl zasad Kościoła katolickiego.
Wierni synowie Kościoła kat[olickiego] | (podpisy więźniów).
Do słów listu więźniowie dodali jeszcze wiersz następujący:
Bóg nam odmówił tej radosnej chwili,
Abyśmy w triumfie z ludem się złączyli,
Chrystusa Pana w pochodzie uczcili
I nieśmiertelność Jego do końca, chwalili.
W więziennych murach zanosim błaganie,
By nam przebaczył nasze przewinienie,
Dając moc znosić okropne cierpienia,
Pocieszył w chwilach naszego zwątpienia.
Cóż na to Ks[iądz] Biskup?
Odpowiedział im łaskawie - jak odpowiedzieć kazało pasterskie serce:
Drogim Braciom w Chrystusie, znajdującym się chwilowo w więzieniu częstochowskim, dziękuję serdecznie za hołd złożony Chrystusowi-Królowi z okazji Kongresu Eucharystycznego w Częstochowie.
Pozbawieni wolności nie mogliście brać udziału królewskim pochodzie na Jego cześć i chwałę, ale świadczy list mi przesłany, dusze Wasze złączyły się w wierze i miłości z duszami setek tysięcy wiernych, którzy się skupili pod Jego sztandarem przy uroczystej procesji z Jasnej Góry do Katedry Częstochowskiej.
Jestem przekonany, że ten Król Miłości, utajony w Przenajśw. Sakramencie, przechodząc w ten dzień obok Waszego więzienia, przez mury więzienne tak Was spostrzegł i tak Was umiłował, jak niegdyś spostrzegł i umiłował Zacheusza - grzesznika, który nie mogąc dla małego wzrostu i z powodu natłoku zobaczyć Chrystusa Pana, przechodzącego przez ulice miasta, wspiął się na drzewo, aby przynajmniej z daleka Go zobaczyć.
Jak wówczas do niego, tak ten Król Miłości widząc Waszą nędzę i tęsknotę, na pewno i do Was się odezwał: Dziś na dom ten spłynęło zbawienie. Albowiem Syn człowieczy przyszedł szukać i zbawiać to, co zaginęło".
Wytrwajcie przy Nim, bo On Was kocha, i On jedynie przez ciężkie przejścia życiowe doprowadzić Was może do owej prawdziwej, pełnej pokoju i szczęścia, wolności, jaka jest udziałem dzieci Bożych, którymi i Wy być pragniecie.
Z tym gorącym życzeniem przesyłam Wam błogosławieństwo arcypasterskie oraz serdeczne pozdrowienia.
Wasz Arcypasterz | † Teodor Kabina | biskup częstochowski
Jakież to wzruszające! Jezus Eucharystyczny i na więźniów spojrzął! A oni temu łaskawemu spojrzeniu Jezusa godnie odpowiedzieli.
I - doczekali się przesłodkiej pociechy w postaci serdecznego listu miłującego i ich także ojcowską miłością Biskupa...
Słudzy Maryi, podlegający mękom w czyścu, bywają często przez Nią nawiedzani i wielkich od Niej doznają pociech.
Św. Alfons Liguori
Zbawcy naszego Rodzicielka nie tylko pocieszą i wspomaga dusze sług swoich w czyścu zatrzymane, lecz nawet Swym posłannictwem wyprowadza je stamtąd.
Św. Alfons Liguori

[Fot. 1] Najdostojniejsi biskupi w ogrodzie klasztornym na Jasnej Górze. Stoją od lewej strony ks[ięża] biskupi: Kubina z Częstochowy, Tymieniecki z Łodzi, kard. Hlond z Poznania, abp Ropp zam. w Warszawie, Przeździecki z Podlasia, i Lisiecki ze Śląska.

[Fot. 2] Tłumy na placu przed kościołem jasnogórskim w czasie kazania jednego z Biskupów. Na przodzie ryciny, w pośrodku, widać megafon, który umożliwia usłyszenie głosu kaznodziei zgromadzonym.

[Fot. 3] Ruch na dziedzińcu poza nabożeństwami.

[Fot. 4] Wieża jasnogórska w nocy, oświetlona na czas Kongresu.