I. Wielki Czwartek
Jezu
któryś jest Osią czasów
uchwyć mnie swoją prawicą
bym nie odbiegł za bardzo
od epicentrum tęsknoty
Zapłacz nade mną
może zrozumiem łzy
na stóp moich pyle
i osądzę pęcherze
na własnych rękach
zanim ich dotkniesz
swoim miłosierdziem
Tchnij we mnie
Sakrament Twego Pokoju
i dłonie moje wydłuż tak
by w najdalszego brata
sięgnęły samotność
Ty
któryś powiedział
że jesteś Drogą
i Prawdą
i Życiem -
III. Wielka Sobota
Otwórz niebo włócznią gromu
zmieść w swe serce świat rozdarty
niech obmytych Wodą Żywą
płonie pięć ran Paschału
Ponad ludzkie rozumienie
daj niech oczy małej wiary
dojrzą ziemskich praw
niestałość –
niechaj orzeźwi żywiołowy
potop
niech uszlachetni spalający
płomień
niech do tryumfu poprowadzi
lęk
a śmierć niech będzie
podaniem tylko ręki
wieczności –
Na koniec
niech zło opadnie
jak łuska z pąka kwiatu
Tylko przeszyj mnie
igłą światła
jak motyla
wyzwolonego z poczwarki -
II. Wielki Piątek
Wybacz mi Jezu
Klekot kołatek
poniewczasie
W moim pustym sercu
już tylko echo modlitw
przyklęka
Cień krzyża
kamieniem bólu
w grób się przechyla
i usta bielą lęku
wypełnia
Daj mi tę moc
światła szelest
po wybuch Słowa twego
wszczepioną we mnie
nad otchłań nocy większą
i nad winy moje
Tyś przecież mocarniejszy
od prawa do gniewu
i ludzkiej głupoty
Więc gdy będziesz już
w swoim królestwie
- wspomnij na mnie
IV. Poranek Dnia Trzeciego
To przecież się stało
na moich oczach
i nikt mi nie wciśnie
jak służebnej monety w garść
wersji oficjalnej
To przecież we mnie
ziemia drży
huczy cała liturgia kwiatów
siedzę na odrzuconym ciężarze
kamiennego strachu
a Ty
z białą chorągwią Zwycięstwa
przechadzasz się
po ogrodzie moich łez
I wcale nie chcę rozumieć
dlaczego do mnie
czemu nie w nagrodę
non sum dignus
Domine
z Tobą nie można się smucić
Tobie tylko można paść
w objęcia
w których już nie muszę wierzyć
gdyś JEST -
