Wywiad redaktora RN z Łucją Trupia, przełożoną.
R.N.: Chciałbym dać poznać Polsce przez "Rycerza" Wasz instytut świecki MI, jak to swego czasu uczyniłem z pokrewnym instytutem: Misjonarki Niepokalanej im. O. Kolbego (por. RN 1987 ss. 263nn). Proszę przedstawić się Czytelnikom naszego pisma.
Ł.T.: Nasz instytut nosi nazwę: Misjonarki Rycerki Niepokalanej. Założył go w pierwszym Roku Maryjnym, 1950, o. Franciszek M. Randazzo, franciszkanin, w owym czasie asystent Rycerstwa Niepokalanej (MI) na Sycylii, później dyrektor generalny MI (1955-1964). Było to w trzy lata po ukazaniu się konstytucji Provida Mater Ecclesiae, którą papież Pius XII zatwierdził nową formę dążenia do doskonałości, tzw. instytuty świeckie. MI przeżywała wówczas okres rozkwitu na naszej wyspie. Niektóre rycerki pragnęły żyć duchem MI trzeciego stopnia pozostając w świecie. O. Randazzo zebrał je 10 grudnia 1950 r. i wytyczy im program życia. Podobną grupę zorganizował w Apulii o. Walerian Valeriani, też franciszkanin. W roku 1963 nasz Instytut otrzymał zatwierdzenie kanoniczne biskupie, a obecnie staramy się o aprobatę papieską.
R.N.: Jaki jest cel i charakter Waszego Instytutu?
Ł.T.: Misjonarki Rycerki Niepokalanej to zastęp dusz wspaniałomyślnych, które całe swoje życie poświęcają na służbę braci, zwłaszcza bardziej potrzebujących, trzymając się ideału i wzoru św. Maksymiliana M. Kolbego. Naszym celem jest umaryjnić każde środowisko, ażeby przez Maryję Chrystus panował całkowicie w duszach. Poświęcamy się na stałe Panu Bogu przez śluby posłuszeństwa, ubóstwa i czystości oraz zobowiązujemy się uroczyście oddać swój czas i siły dla apostolstwa MI - jako narzędzia Niepokalanej. Służymy Niepokalanej pozostając w świecie, najczęściej w swoich rodzinach, i nie nosząc zewnętrznych oznak osób poświęconych. Żyjemy w świecie, nie będąc ze świata; konkretyzujemy drogę wiary służąc radośnie bliźnim; wnosimy pokornie tchnienie nowego życia słowem, przykładem i ofiarą. Pragniemy być zaczynem ewangelicznym dla świata.
R.N.: Jak się rozwijał Wasz Instytut i jak jest obecnie zorganizowany?
Ł.T.: Nasz instytut z różnych racji nie miał łatwej drogi, ale za łaską Pana obecnie znajduje się w lepszej sytuacji. Rozwinął się szczególnie w dwóch regionach Włoch: na Sycylii i w Apulii, ale niektóre członkinie pozostają w innych stronach, nawet w Mediolanie, a jedna w Portugalii. Żyjemy, jak powiedziałam, każda osobno, a tylko cztery z nas prowadzi życie wspólne w tzw. Domu Niepokalanej w Katanii [52](Casa del’Immacolata, Via del Passero, 2; 95121 Catania, Italia). W domu tym wszystkie członkinie zbierają się co miesiąc na dzień skupienia i dla zorganizowania pracy oraz na rekolekcje doroczne, nadto okazyjnie. Nasza organizacja dzieli się na centralną, regionalną i lokalną. Na czele stoi kierowniczka generalna, wspierana przez radę generalną. Kierownictwo duchowe sprawuje asystent z Zakonu Franciszkańskiego, mianowany przez Biskupa.
R.N.: Jak wygląda działalność apostolska w Waszym Instytucie?
Ł.T.: Jesteśmy wpatrzone w św. Maksymiliana, który nie pomijał żadnego pola pracy i żadnego środka apostolskiego, byle jak najprędzej zatryumfował Chrystus przez Niepokalaną. Nasz apostolat nie ma granic, gdyż pozostając w świecie możemy wniknąć w każde środowisko. Podejmujemy różne formy apostolstwa w całkowitym poddaniu się Hierarchii i przy ścisłej współpracy z proboszczami. W szczególności troszczymy się o środki MI, które duszpasterze zazwyczaj oddają pod nasze kierownictwo, ale też pomagamy przy prowadzeniu innych stowarzyszeń, zwłaszcza Świeckiego Zakonu Franciszkańskiego. Uczymy w szkołach, katechizujemy dziatwę, młodzież i dorosłych, służymy opieką religijno-moralną tam, gdzie jest większe zaniedbanie, śpieszymy z pomocą duchową i społeczną do biednych i chorych, rozszerzamy prasę katolicką, zwłaszcza maryjno-franciszkańską, i Cudowny Medalik.
R.N.: Szczególnie aktywny jest Dom Niepokalanej w Katanii, jak mogłem się sam przekonać w czasie moich wizyt w 1978 i 1980 r.
Ł.T.: Obecnie działalność tego Domu jest dużo bardziej intensywna. Tutaj odbywa się formacja misjonarek rycerek, które przygotowują się do złożenia ślubów, oraz nasze miesięczne dni skupienia i doroczne rekolekcje. Tutaj wydajemy nasz miesięcznik pt. "l’Immacolata" (Niepokalana). Od października do czerwca przygotowujemy dziatwę okoliczną (około setki) do Pierwszej Komunii św. i Bierzmowania. W każdą pierwszą sobotę miesiąca mamy adorację Najśw. Sakramentu dla wyproszenia powołań, a w każdą trzecią środę dzień skupienia dla wiernych. Wielkim przeżyciem jest Trzydniówka Maryjna: 12-14 sierpnia, związana ze świętem św. Maksymiliana, na które przybywa często miejscowy Arcybiskup. Mimo panujących wówczas upałów uczestnictwo jest liczne. W Domu Niepokalanej odbywają się zebrania regionalne MI i innych stowarzyszeń, różne dni skupienia itd. Nadto misjonarki rycerki "wewnętrzne" wyjeżdżają w teren dla przeprowadzenia różnych akcji apostolskich.
R.N.: Zdaje się, że główny ciężar tej pracy apostolskiej spoczywa na barkach Siostry Kierowniczki, która raczy mi udzielać wywiadu. Przepraszam, że tak tytułuję, choć Wy należąc do instytutu świeckiego wolicie tytuł: signorina (panna), ale w Polsce nie zwykło się tak tytułować członkiń instytutów świeckich.
Ł.T.: Nie należy to do mojej natury mówić o sobie, ale ustępuję na życzenie Ojca. Poza przełożeństwem w Instytucie i pracą zawodową, od ośmiu lat mam zlecone kierownictwo Rady Regionalnej MI na Sycylii. Te wszystkie obowiązki pochłaniają mi cały czas, tak że nie ma co marzyć o wakacjach. Zresztą i św. Maksymilian mawiał, że dla ducha nie ma odpoczynku. Kto przystał na wołanie Pana, musi być stale do Jego dyspozycji. Większą część moich dni poświęcam na podróże, bo wszędzie czekają na mnie to współsiostry, to różne grupy MI. Spieszę, gdzie jestem potrzebna. Nieraz spożywam: posiłek prowadząc samochód. Śmieją się ze mnie, że jestem "córką autostrady" lub "latającą dla Niepokalanej". To, co robię, wydaje mi się zawsze za mało, ale i tym się zadowalam, dziękując wciąż i z serca Panu za pomoc.
R.N.: Ale chyba nie dajecie się pochłonąć "herezji czynu", pamiętając na zasadę św. Maksymiliana, że trzeba udzielać innym z własnej nadobfitości?
Ł.T.: Oczywiście! Zatroszczył się o to o. Randazzo, nasz założyciel, mąż wielkiej świątobliwości. Aby ułatwić głęboką formację duchową w duchu MI i podtrzymać własne życie [53]wewnętrzne, misjonarki rycerki Niepokalanej codziennie mają medytację i czytanie duchowne, uczestniczą we Mszy św. i przyjmują Komunię, odmawiają Liturgię Godzin i Różaniec, nawiedzają Najświętszy Sakrament, a dzień kończą rachunkiem sumienia; co tydzień odprawiają Drogę Krzyżową i dokształcają się w formacji maryjnej i znajomości katechizmu oraz swych Statutów; co miesiąc zbierają się na dzień skupienia, a co roku odnawiają się przez wspólne rekolekcje. Przynajmniej co dwa tygodnie przystępujemy do Sakramentu Pokuty. Wciąż staramy się pogłębiać swoje oddanie się Niepokalanej. Pamiętamy o wytycznej Soboru Watykańskiego II: "Maryja świeci całej wspólnocie wybranych jako wzór cnót", zwłaszcza jest "przykładem owego macierzyńskiego uczucia, które ożywiać winno wszystkich współpracujących dla odrodzenia ludzi w apostolskim posłannictwie Kościoła" (LG 65).
R.N.: Jaki jest stan Rycerstwa Niepokalanej na Sycylii?
Ł.T.: Na naszej wyspie istnieje ponad sto "siedzib filialnych" MI kanonicznie założonych. Nasza w Domu Niepokalanej w Katanii jest setną. Są ośrodki mające tysiąc członków i więcej. Większość powstała zaraz po wojnie. Nie wszystkie się rozwinęły; niektóre podzieliły los ziarna ewangelicznego, które padło na drogę czy między ciernie. Powody są różne, np. do parafii przychodzi nowy proboszcz, który nie docenia MI, albo umiera animator będący duszą ruchu, i Rycerstwo słabnie, nieraz zamiera. Ale nawet takie zamarłe ośrodki odżywają po beatyfikacji, a jeszcze bardziej po kanonizacji Założyciela. Są jednak siedziby - ośrodki bardzo kwitnące, szczególnie dzięki dynamicznej aktywności animatorów. Asystentem regionalnym jest obecnie o. Salwator Pulizzotto, franciszkanin; nastąpił po o. Franciszku Francaviglia, który w 1987 r. udał się na misje do Meksyku.
R.N.: Proszę nam przedstawić najważniejsze inicjatywy MI, zwłaszcza w Roku Maryjnym
Ł.T.: Najważniejsze akcje, które co roku przeprowadza centrala regionalna MI na Sycylii, to: rekolekcje letnie w Pergusa, w oazie "Madonnina del Lago" (w roku 1980 konferencje głosił nam Ojciec jako dyrektor generalny MI, a w 1987 r. ks. G. Lentini, autor paru książek o św. Maksymilianie); pielgrzymka do sanktuarium św. Maksymiliana w Carini, mająca na celu uproszenie opieki Świętego dla naszej działalności (1 X 1987 r. przybyło ponad tysiąc pielgrzymów); zebrania strefowe w ważniejszych ośrodkach naszego ruchu, np. w 1988 r. w Alcamo, Messynie, Palermo, Katanii, Comiso, Caltagirone i Ennie. W Roku Maryjnym odbył się w Palermo (13 XII 1987 r.) pierwszy zjazd młodzieży MI z Sycylii, bardzo udany, a w dniach 12-16 stycznia 1988 r. kurs formacji animatorów MI, przeprowadzony pod kierunkiem o. Augustyna Malluciego, dyrektora narodowego MI, i m. Marii E. Patrizi, założycielki zgromadzenia zakonnego MI. W dniach 15-25 czerwca 1988 urządziliśmy pielgrzymkę maryjno-franciszkańską do Lourdes, by podziękować Niepokalanej za 70 lat opieki nad MI. Muszę wspomnieć, że dobrze funkcjonują na Sycylii w kilku miejscach stacje Radio Kolbe, a pierwsza stacja w Alcamo stała się w Roku Maryjnym Radiotelewizją.
R.N.: Jak Siostra po tylu latach doświadczenia widzi ideał św. Maksymiliana i jego duchowość? Jak przeżywa dziś ten ideał młodzież? Jakie stąd widoki na przyszłość dla MI?
Ł.T.: Przekonałam się, że ideał św. Maksymiliana, ideał poświęcenia się Niepokalanej jako narzędzie w Jej misji Matki Kościoła, jest wspaniały i pod wielu aspektami dostępny dla każdej kategorii osób. Faktycznie przyswaja go sobie nie tylko Rycerstwo Niepokalanej różnych stanów, ale też różne inne grupy i stowarzyszenia działające w Kościele, tak że jeden z proboszczów sycylijskich wyraził się: "MI w mojej parafii jest ruchem ruchów". Św. Maksymilian należy nie tylko do Zakonu Franciszkańskiego, nie tylko do zgromadzeń i instytutów, które przyswoiły sobie jego duchowość, ale do całego Kościoła, jest patronem naszych czasów, prorokiem i apostołem nowej ery maryjnej, jak go nazywa obecny Papież. zwłaszcza młodzież entuzjazmuje się postacią tego Świętego, a jego ideał pogłębia ją duchowo i pobudza do czynu.
R.N.: Jak możemy pomóc Instytutowi Misjonarek Rycerek Niepokalanej?
Ł.T. Pomoc, jaką, możecie nam służyć poza modlitwą, wyrażę w prośbie: Dajcie nam nowe powołania; które z czasem mogą się przydać i Polsce. Prawdą jest, że to Pan Bóg budzi powołania, ale wiele zależy od kierownictwa duchowego kapłanów. Na ulotce dającej poznać nasz Instytut, widnieje apel do dziewcząt: "Jeżeli chcesz być Misjonarką Rycerką, jest miejsce również dla Ciebie!"

