Cóż Ci mam życzyć, cóż Ci życzyć mogę?
Tak bym pragnął zebrać jak najwięcej, jak najbardziej miłych Ci życzeń, by Ci przyjemność sprawić, ale nie wiem, co i jak i... staję niemy...
O Niepokalana Maryjo, życzę Ci - a wiesz Sama, że ze serca - z całego biednego mego serca - życzę Ci wszystkiego, czego sobie Sama życzysz; życzę Ci wszystkiego, czego Ci dzisiaj Twój Boski, lecz prawdziwy i nieskończenie Cię kochający Syn Twój, Jezus, życzy; życzę Ci, czego Ci Twój Boski, dziewiczy Oblubieniec, Duch Święty dzisiaj życzy; życzę Ci, czego Ojciec Niebieski, czego cała Trójca Przenajświętsza Tobie życzy.
Cóż Ci więcej jeszcze, o moja Mamo, o moja cała Nadziejo, mam życzyć?
Życzę Ci, na co tylko moje biedne serce przy Twojej pomocy się zdobywa, zdobyć się może lub mogłoby się zdobyć...
Cóż Ci jeszcze życzyć, o Pani moja, Pani świata, nieba, o Matko samego Boga?
[259]Maleńkie to, drobne, ale Tobie miłe, co powiem:
Życzę Ci, byś jak najprędzej, jak najdoskonalej mnie posiadła a ja Ciebie. Bym jak najprędzej naprawdę bezgranicznie, bezwarunkowo, całkowicie, nieodwołalnie, wiecznie Twój, a Ty - moja.
I jeszcze Ci życzę, byś tak samo posiadła każde serce bijące na całej kuli ziemskiej, w całym wszechświecie i to jak najprędzej, jak najprędzej; byś tak samo posiadła serca wszystkich i każdego z osobna, którzy będą i to od samego zarania ich życia i - na wieki.
I co jeszcze?
...Nie wiem...
8 września 1932 r. - Z dala od Ojczyzny, między anamickim Sajgonem a chińskim Hongkongiem, na spienionych falach szumiącego morza, trawiony spiekotą dla Ciebie.
O. Maksymilian Maria Kolbe