"Dnia 26 i 27 czerwca [1945] r. odbyła się w Częstochowie pod przewodnictwem Księcia-Metropolity Sapiehy pierwsza po sześciu latach konferencja księży biskupów i rządców diecezji Polski.
Zebrani zastanawiali się nad stratami i szkodami, jakie zawierucha wojenna zadała życiu religijnemu i duchowieństwu na ziemiach polskich, oraz nad sposobami usunięcia szkód.
W szczególności konferencja wskazała na niebezpieczeństwa, jakie zagrażają świętości węzła małżeńskiego oraz wychowaniu przyszłych pokoleń i omawiano zgodnie z posłannictwem Kościoła środki, które doprowadzą do przywrócenia w narodzie, a zwłaszcza w rodzinie, odwiecznych zasad moralności.
Jako zadanie w obecnej chwili szczególnie aktualne konferencja uznała otoczenie opieką wiernych, potrzebujących pomocy materialnej i zaleciła ożywienie akcji charytatywnej, która stanowi jedną z najpiękniejszych kart Kościoła.
[23]W końcu konferencja rozważała sposoby zapewnienia pomocy duszpasterskiej Polakom-katolikom na ziemiach wyzwolonych".
Oto komunikat, jaki wydali Biskupi polscy po odbyciu pierwszej powojennej konferencji.
Obrady Episkopatu wywołały głębokie wrażenie w Polsce, dotyczą bowiem odrodzenia życia religijnego, nadwerężonego przez okupanta, i przeciwstawiają się próbom wprowadzenia zmian w katolickie dziedzictwo rodziny i wychowania młodzieży.
Konferencja zakończyła się uchwałami, o których społeczeństwo poinformuje zbiorowy list pasterski księży biskupów.
Łącznie z tymi obradami Episkopat wystosował 27 czerwca pismo do Rządu Jedności Narodowej w sprawie zagadnień prawa małżeńskiego i urzędów stanu cywilnego w Polsce. Pismo biskupów polskich stwierdza, że Polska jest krajem o przeważającej większości katolickiej, przeto chce sprawy małżeńskie, jako związane ściśle z moralnością chrześcijańską, traktować zgodnie z prawem Kościoła katolickiego.
Warto tu przypomnieć przepiękne słowa Ojca Św[ięteg] Piusa XII o rodzinie chrześcijańskiej, nakazujące duchowieństwu troskliwe staranie o życie katolickie rodzin, i wskazujące państwu dobrodziejstwa, jakie ma z takich rodzin.
"Cóż przyjemniejszego, cóż weselszego jest na ziemi nad rodzinę chrześcijańską? Zrodzona przy ołtarzu Pańskim, gdzie miłość święta stała się węzłem na zawsze trwającym, w tejże miłości, ożywionej łaską nadprzyrodzoną, wzmacnia się i wzrasta:
W rodzinie takiej jest «małżeństwo we czci u wszystkich, a łoże niepokalane» (Hbr 13,4), tam ściany domu nie słyszą kłótni i nie widzą ukrytego męczeństwa, jakie sprawia zdrada małżeńska; ufność niezachwiana nie dopuszcza podejrzeń; tam we wzajemnej życzliwości łagodzą się bóle i wzrasta radość.
W rodzinie takiej dzieci nie są ciężarem, lecz mile się je przyjmuje. Tam małżonkowie nie kierują się wstrętnym wygodnictwem, nie zażywają bezpłodnej rozkoszy, która unika daru życia i sprawia, że niknie słodka nazwa braci i sióstr. Tam rodzice troszczą się o zdrowie dzieci i swoim stałym przykładem wpajają w ich serca czystą wiarę i uczciwe obyczaje.
Wdzięczne za te dobrodziejstwa dzieci uważają sobie za największy obowiązek: czcić rodziców, słuchać ich, wspierać ich wiernie na starość, pocieszać ich siwiznę miłością, której śmierć nie złamie, a w niebie zajaśnieje w całym blasku.
Mieszkańcy chrześcijańskiego domu nie biadają w nieszczęściu, zaś wdzięczni są, gdy się im powodzi i zawsze ufają Bogu, słuchając Jego rozkazów, spuszczając się na Jego wolę, prosząc nie na próżno o pomoc.
[28]Duchowieństwo powinno często nakłaniać wiernych, by w ten sposób, według mądrości ewangelicznej, zakładali i utrzymywali swoje rodziny, a przez to przygotują Panu lud doskonały. Winno się też usilnie starać, by nowożeńcy święcie strzegli tego dogmatu, który mówi, że węzeł małżeński jest z prawa Bożego nierozerwalny i dozgonny. Wielu mądrych ludzi, stojących nieraz z dala od naszej wiary, wyznaje, że gdy rodziny żyją według tej nauki katolickiej, to wtenczas i państwo pomyślnie się rozwija, i narody całe odznaczają się zdrowiem, a ludzkość jaśnieje właściwą chwałą".
(Enc. "Sertum leatitiae" z 1 XI 1939 r.)