Wesel się szczerze, córko Syjońska, raduj się głośno, o córko Jerozolimska. Oto król twój do ciebie przychodzi, sprawiedliwy i zwycięski a pokorny. - Tymi słowami biblijnymi ks. bp Z. Choromański, tymczasowy rządca archidiecezji warszawskiej, ogłaszał Polsce wstąpienie J.E. ks. arcybiskupa Stefana Wyszyńskiego, nowego Arcypasterza Gniezna i Warszawy, na tron prymasowski. Do katedry gnieźnieńskiej wkroczył Prymas w święto Matki Bożej Gromnicznej, składając hołd św. Wojciechowi i sercu ostatniego prymasa, kard. A. Hlonda, a do stolicy wjechał uroczyście 6 lutego. Na szlaku prymasowskim, który biegł od Torunia przez Bydgoszcz, Mogilno, Trzemeszno do Gniezna, a stąd przez Kutno, Łowicz, Sochaczew i Błonie aż do progów prokatedry warszawskiej, witały go radośnie niezliczone rzesze wiernych. Słyszał słowa: "Przewodź nam, rozkazuj", czuł się jak dziecię na rękach Narodu, który pokłada w nim nadzieję. Więc zapewniał, że będzie pasterzem wiernym Bogu i Ojczyźnie, że będzie [81]pracował, by Polska była zawsze katolicką, a w niej był pokój Boży. Prosi tylko, by nigdy nie zatracono zaufania do Prymasa, by go wszyscy wsparli. Nadzieje ludu wiąże nie ze swoją osobą, ale z jednością jego serc w wierze, z mocą Nieśmiertelnego Króla Wieków i opieką Matki Bożej Częstochowskiej, której wizerunek umieszcza na swojej tarczy prymasowskiej. "W Jej imię przybyłem do was i w Jej imię pragnę iść przez całe życie. Ona pozwoli, bym przy waszej współpracy mógł służyć całym sercem, wolą, ciałem i krwią Soli Deo - samemu Bogu". Odpowiedzią na apel Prymasa były niemilknące okrzyki: "Niech żyje", "Szczęść Boże". A serca katolickie mówiły za ks. biskupem I. Bernackim: "Będziemy stać twardo przy tobie, słuchać twoich rozkazów" i powtarzały za ks. biskupem Z. Choromańskim: "Siły nasze, nasz zapał i poświęcenie, umiłowanie Kościoła, przywiązanie do Stolicy Apostolskiej, ukochanie Polski, wszystko ci to oddajemy, rozporządzaj tym".
Ingres Prymasowski
3 (259) 1949, s. 80