Trwałą pamiątką wyniesioną przez Kościół z obecnego miłościwego lata będzie dogmat Wniebowzięcia. Wyjątkowo uroczysty dzień 1 listopada 1950 r. staje się datą wiekopomną - "aż do skończenia świata".
W związku z ogłoszeniem ostatniego dogmatu, wielu zapytało: Co właściwie należy rozumieć przez określenie dogmatyczne i co ściśle oznacza "Wniebowzięcie Najśw. Maryi Panny". Oto krótka i jasna odpowiedź, będąca streszczeniem artykułu słynnego mariologa o. Gabriela M. Roschini.
Na Matkę Bożą Zielną zwykło się u nas nieść do kościołów wiązanki kwiecia, kłosów i ziół, by tym, co najpiękniejszego i najwartościowszego wydaje nasza ziemia, zroszona potem rolnika i łaską nieba, uczcić Wniebowziętą.
Prawdy naszej wiary nie są jedynie światłem dla umysłu, pozwalającym rozszerzyć zakres naszego poznania; nie mają wyłącznie charakteru spekulatywnego, lecz owszem posiadają wartość praktyczną i wywierają zbawienny wpływ na życie chrześcijańskie.
1 listopada 1950 r. Ojciec Święty wydał bullę, zaczynającą się od słów "Munificentissimus Deus", w której ogłosił uroczyście dogmat Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.
Absydę kościoła św. Jakuba w Warszawie zdobią freski przedstawiające sceny z życia Najśw Maryi Panny. Główny motyw - Ukoronowanie - zajmuje środek absydy ponad wielkim ołtarzem.
Sporo nowych rzeczy powstało w Polsce po wojnie; piszą o tym szeroko gazety, a poza tym każdy ma oczy, to przecież widzi.
19 VII 1950 r. Ojciec Św[ięty] wydał nową encyklikę - "Summi maeroris", wzywającą narody do zgody i pokoju, a wszystkich wiernych do publicznych modłów w tej sprawie.