Zdruzgotany za nasze winy

Czuwa tylko On... Klęczy przy skale i modli się. Wtłoczony w ziemię, zalany krwawym potem, błaga Ojca, aby oddalił od Niego kielich goryczy, prosi, ale jednocześnie poddaje się Jego woli.

Chce cierpieć?

Nie, nie chce, boi się, jest przecież także człowiekiem, boi się bólu, wie, że będzie Go dużo kosztować. Boi się, przeżywa ludzki strach, ale wie, że tylko On może pomóc człowiekowi, może pomóc światu, rozumie to i chce tego dokonać, pomimo, że będzie Go kosztowało wiele, bardzo wiele... życie jako człowieka.

* * *

Przyszli po Niego jak po zbójcę: z kijami, pałkami, mieczami, powrozami. Spętali Jego ręce. Stał się więźniem. Postawili Go przed sądem, chcieli Mu udowodnić, że jest oszustem i naciągaczem. Chcieli Mu wmówić to, czego nigdy nie popełnił... Stał i milczał.

* * *

Poddano Go ubiczowaniu... Bóg stoi pod pręgierzem ludzkiej nienawiści... Człowiek zadaje ból Bogu, człowiek upokarza Boga-Człowieka...

* * *

Korona okrutna, szydercza, odrażająca... jedynie taką mógł Bogu dać człowiek.

* * *

Pozwolił przybić swoje ręce i nogi... Stoją nienawistni, sycą swoją żądzę zemsty...

Z wysokości krzyża spadają słowa: "...odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią".

* * *

Grafika tytułowa