Zdjęto okropny ciężar z serca

Krucjata modlitwy w obronie poczętych dzieci

W poczekalni u lekarza młoda kobieta zwierza się koleżance, że chciałaby usunąć ciążę. Rozmawiają na tyle głośno, że ja i jeszcze dwie panie słyszymy tę rozmowę:

- Posłuchaj, Jolu, ja też chciałam to zrobić, ale wysłuchałam przypadkowo przemówienia Papieża, który prosił w Imię Chrystusa, aby matki nie zabijały poczętych dzieci. Wtedy do mnie dotarło, że to nie będzie usunięcie niepożądanej ciąży, ale zabójstwo. Ja miałam zabić własne dziecko, a przecież nie zrobiła tego moja matka, która miała nas pięcioro. Ja urodziłam się podczas okupacji, kiedy naprawdę musiało być dużo ciężej żyć niż teraz. Jednak miłość dawała życie i siłę przetrwania, a ja chciałam zabić moje trzecie dziecko. Byłam już umówiona z lekarzem, morderstwo było zapłacone. Nie poszłam. Bałam się, że mąż będzie robił awanturę, jak się dowie, że nie straciłam dziecka. Okazało się zupełnie inaczej. Ucieszył się, chociaż przedtem nalegał. Powiedział, że zdjęłam mu okropny ciężar z serca. Moja córeczka (starsi to synowie) żyje, dzięki Papieżowi, ma na imię Karolina. Żyje dzięki temu, że Papież potrafił nazwać rzecz po imieniu, powiedział, że to byłoby morderstwo. Byłam z nią w Krakowie, gdy odbywała się beatyfikacja O. Rafała Kalinowskiego i M. Urszuli Ledóchowskiej. Podniosłam ją do góry, chociaż wiem, że w tym tłumie Papież jej nie widział, ale mnie się zdawało, że On ją szczególnie błogosławi. Jesteś dużo młodsza i chcesz stracić drugie dziecko, czy to nie zwykłe wygodnictwo?

Zapada cisza. Jedna z pań przeprosiła, że jeśli może się wtrącić, to chętnie pomoże. Jej odezwanie się wytworzyło radosną, wprost rodzinną atmosferę i wyzwoliło entuzjazm oraz miłość do tego bezbronnego dziecka. Wydawało się, że wszystkie jesteśmy za to dziecko odpowiedzialne. Młoda kobieta uśmiechnęła się, otarła łzy, ale były to już łzy radości i oczekiwania, a nie łzy walki z własnym sumieniem. Padło dwukrotnie jej nazwisko. Wstrzymała oddech udając, że jej nie ma. Razem ze starszą panią wyszły uradowane.

I to jest właśnie ta nadzieja, która jest w młodych, ale musi być nasycona miłością. Jeżeli każdy w swoim życiu potrafiłby uratować chociaż jedno życie bezbronnego, to warto żyć, a nawet oddać życie - bo właśnie wtedy zyskuje się życie, kiedy się je traci... Z Bogiem!


Według "Radio Vaticana Programmes" nr 11/1985, s. 3, w tłumaczeniu wydawców broszury Ocal życie bezbronnemu (Wydział Duszpasterstwa Kurii Metropolitalnej, Kraków).

[s. 139]

Intencja Krucjaty Modlitwy na maj

Aby dostrzegano wartość Przykazań Bożych.

[s. 139]