Zawsze z Chrystusem

Młody Rycerz Niepokalanej (11)

Notatki modlitewne

Kto jesteś, Panie? (Dz 9,5a)

Chryste, to pytanie, które zadał Ci św. Paweł w czasie owej pamiętnej drogi do Damaszku, stawiają Ci ludzie od wieków, czynią to również teraz.

Kim więc jesteś dla mnie, Panie? Dla dziewczyny, która niedawno zdała maturę i która wchodzi w dorosłe życie?

Jesteś dla mnie, Panie, najwspanialszą miłością. Potrzebuję Cię, potrzebuję Twych słów, Twego spojrzenia, potrzebuję Twojej obecności. Jesteś dla mnie Bogiem żywym, z którym chcę rozmawiać, jak z przyjacielem. Czuję, Panie, że jesteś ciągle przy mnie, że wspierasz każdy mój krok.

Ty, Panie, najlepiej znasz mnie, wiesz co myślę, co czuję, wiesz, jak bardzo potrzebuję przyjaciela. I stawiasz, Panie, na mojej drodze ludzi, którym mogę ofiarować przyjaźń. A oni pomagają mi być bliżej Ciebie. Dzięki oazie, a przede wszystkim dzięki Tobie, Panie, mogłam poznać Zbyszka, Agnieszkę, mogłam poznać smak przyjaźni. I wiem, że najwierniejszego przyjaciela mam w Tobie, mój Panie.

I choć czasem nie potrafię Wypowiedzieć tego, co czuję, to wiem, że Ty już odczytałeś moje miejsce i zrozumiałeś to, czego jeszcze nie zdążyłam powiedzieć.

Nie chcę, Panie, abyś był moją ostatnią deską ratunku, chcę, abyś przez cały czas miał moje życie w swoich dłoniach, bo tylko wtedy będę całkowicie bezpieczna.

Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus (Ga 2,20a).

Tak bardzo chciałabym powtórzyć za św. Pawłem, że już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Pan. Ale najpierw muszę Mu zawierzyć, zaufać, oddać wszystko co moje. Tylko wtedy będę mogła powiedzieć, że to, co było moje, już nim nie jest.

Wiem, Panie, jak to dobrze, gdy Ty troszczysz się o mój każdy krok, że Ty czuwasz nad moim życiem, pomagasz mi nieść krzyż. Już nie muszę się martwić, że czego nie potrafię zrobić, bo Ty, Panie, wszystko możesz.

Widzę, jak jeszcze dużo brakuje mi do stania się człowiekiem duchowym. Tyle rzeczy chcę robić sama i potem denerwuję się, gdy mi coś nie wychodzi. A jeżeli, Panie, zatroszczysz się o tę sprawę, na pewno wszystko będzie dobrze.

"Serce me znalazło coś,
Co szczęściem zowie się.
Precz odrzuciłem troski swe, bo:
Żyję nie ja, żyję nie ja, żyję nie ja, Lecz mój Pan".

Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki (Hbr 13,8).

Postać Jezusa Chrystusa pozostaje wciąż taka sama od prawie dwóch tysięcy lat. Nie zmieniają się Jego słowa, Jego nauka. Chociaż niektórzy ludzie starają się wprowadzać zmiany w Jego nauce, idące jakby z duchem czasu. Staje się to tworzeniem nowej nauki, a Chrystus się przecież nie zmienia.

Wielu wodzów, królów próbowało porównać się z Jezusem. Lecz zawsze dochodzili do wniosku, że sława Pana jest nieśmiertelna, a oni są uwielbiani, póki żyją.

Wielki Napoleon internowany na Wyspie Świętej Heleny powiedział:

"Umiałem zapalić masy, które za mnie umierały. Ale do tego entuzjazmu trzeba było mojej obecności. Teraz, gdy jestem na tej wyspie, któż bije się za mnie? Któż chce za mnie umrzeć? Jakże inaczej jest z Chrystusem! Za[306]iste Chrystus był więcej niż człowiekiem".

Jezus Chrystus w niezmienionej postaci jest obecny, żyje w Kościele i ciągle z taką samą Boską mocą działa, i wciąż mówi o prawdach, które nie mogą się pokryć patyną czasu, które nie mogą się zmienić, które są wciąż aktualne, tak jak On.

Zresztą niech każdy postępuje tak, jak mu Pan wyznaczył i zgodnie z tym, do czego Bóg go powołał (1 Kor 7,17a).

Panie, wyznaczyłeś każdemu człowiekowi inną drogę życia, drogę, na której może osiągnąć zbawienie. Ładnie to zostało nazwane "powołaniem". Do pewnego czasu, chyba do pierwszego zetknięcia z oazą, bardzo zacieśniałam pojęcie powołania, jak zresztą czyni bardzo wielu ludzi. Ograniczałam je jedynie do wyłącznej służby Bogu w kapłaństwie czy życiu zakonnym.

A przecież każdego z nas powołałeś, Panie, powołałeś do zbawienia. Teraz przestaje być ważna droga, po której idę, najważniejsze jest, że idę do Ciebie, Panie.

Wiem, Panie, że nie mogę odrzucić Twego powołania i muszę postępować zgodnie z Twoją wolą. To czasami wydaje się takie trudne, szczególnie wtedy, gdy krzyżują się wszystkie plany. Ale, Panie, wierzę, że właśnie taka jest droga mego życia, że wszystkie doświadczenia, które na mnie zsyłasz, są mi pomocą. Wierzę, że przecież Ty, Panie, nie robisz rzeczy niepotrzebnych, nie każesz ludziom cierpieć bez potrzeby, wszystko ma swój sens.

Moim celem życia jest więc odczytanie i realizacja tego powołania.