Za głosem prawego sumienia...

Krucjata modlitwy w obronie poczętych dzieci

Obrona życia dziecka nienarodzonego wymaga od katolików wrażliwego sumienia i cywilnej odwagi. Przykładem takiej postawy jest protest pielęgniarki, którą służbowo przeniesiono do pracy na bloku operacyjnym pewnej kliniki ginekologicznej w mieście uniwersyteckim:

"Nie mogę podjąć pracy na bloku operacyjnym ginekologii z następującego powodu:

Ważną przeszkodę stanowią moje przekonania osobiste i religijne, które nie pozwalają mi na uczestniczenie w zabiegach przerywania ciąży, które są dokonywane na ginekologii. Uważam, że przerywanie ciąży jako zabijanie ludzkiego życia jest sprzeczne z powołaniem pielęgniarki i etyką zawodów medycznych". ("Lekarz winien zawsze pamiętać o ważności zachowania życia ludzkiego, od chwili poczęcia życia aż do śmierci" - Międzynarodowy Kodeks Etyki Lekarskiej z 1949 roku).

Liczne akty prawno-międzynarodowe, także uchwalane przy udziale Polski lub przez Polskę ratyfikowane, zobowiązują do ochrony dziecka nienarodzonego. W szczególności zasada 4 Deklaracji Praw Dziecka, uchwalonej jednomyślnie w 1959 r. przez Zgromadzenie Ogólne ONZ, głosi, że "należy zapewnić szczególną ochronę zarówno dziecku jak i matce (...), tak przed urodzeniem jak i po urodzeniu". Również Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych, uchwalony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 1966 r., a ratyfikowany przez Polskę w roku 1977, w art. 6 stanowi: "Każda istota ludzka ma przyrodzone prawo do życia". Zaś według ugruntowanych naukowych tez biologii i genetyki "życie każdego człowieka z całym charakterystycznym dlań wyposażeniem rozpoczyna się w chwili poczęcia" (Deklaracja Praw Dziecka Nienarodzonego, uchwalona na Europejskim Kongresie w Mediolanie w roku 1977).

Także wewnętrzne polskie ustawodawstwo zawiera przepisy prawne, które uznają podmiotowość prawną dziecka nienarodzonego (np art. 972 §2 kodeksu cywilnego z 1964 r.: "Dziecko w dacie otwarcia spadku już poczęte może być spadkobiercą, jeśli urodzi się żywe"; art. 75 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego z roku 1964: "Można uznać dziecko nawet nie urodzone, jeżeli zostało poczęte", art. 182 k. r. i op.: "Dla dziecka poczętego, lecz jeszcze nie narodzonego, ustanawia się kuratora, jeżeli jest to potrzebne dla strzeżenia przyszłych praw dziecka").

W sprzeczności z tymi normami pozostają przepisy rozp. Rady Ministrów z 1959 r. w sprawie przerywania ciąży (Dz.U. z r. 1960, nr 2, poz. 15), krytykowane ostatnio nawet na łamach prasy prawniczej. (W obronie nienarodzonych dzieci, "Gazeta Prawnicza" 1 II 1984, s. 12), pozwalające na zabijanie tych dzieci na szeroką skalę.

O szkodliwości "zabiegów" przerywania ciąży i potrzebie ograniczenia ich zasięgu przypomina instrukcja ministrów: Zdrowia i Opieki Społecznej, Komunikacji, Obrony Narodowej oraz Spraw Wewnętrznych nr 11/81 z 21 IX 1981. Nakazuje ona "jak najbardziej pozytywne ustosunkowanie się do inicjatyw społecznych na rzecz ochrony poczętego życia".

Uczestnicząc w "zabiegu" przerywania ciąży popadłabym w konflikt z własnym sumieniem, gdyż pomagałabym - w moim przekonaniu - przy zabijaniu dziecka - człowieka. Jako katoliczka naruszałabym niezmienne normy etyczne mojej religii ("Nie zabijaj!"), popadając w stan grzechu ciężkiego. Mogłoby to w efekcie doprowadzić do stanu frustracji i rozstroju nerwowego, rzutujących na całość pracy zawodowej i życia. (...)

Wolność sumienia i poszanowania moich przekonań osobistych i religijnych gwarantują mi m.in. Konstytucja PRL w art. 82 oraz akty prawno-międzynarodowe, w szczególności Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych (art. 18: "Każdy ma prawo do wolności myśli, sumienia i wyznania") oraz Akt Końcowy KBWE z r. 1975 (Rozdz. VII Poszanowanie praw człowieka i podstawowych wolności, włączając w to wolność myśli, sumienia, religii lub przekonań).

Zgodnie z powyższymi zasadami i z powodów, które przedstawiłam, bardzo proszę o umożliwienie mi wykonywania pracy zgodnie z moim sumieniem i przekonaniami.


Prośmy miłosiernego Boga, aby dał łaskę odwagi i wytrwałości tym, - którzy walczą o życie nienarodzonych.

[s. 231]