Z życia franciszkanów polskich - wywiad z O[jcem] Prowincjałem

Z życia franciszkanów polskich

Wywiad z o. Mariuszem Mieczysławem Paczóskim Prowincjałem Warszawskiej Prowincji Franciszkanów.

- Ojcze Prowincjale, co znaczy tytuł czy urząd "prowincjał"?

- Pytanie pozornie banalne, ale tylko pozornie, ponieważ często, zwłaszcza podczas spotkań z wiernymi, i w ramach wizytacji klasztorów, spotykam się z niezrozumieniem funkcji tego urzędu. Najkrócej można by odpowiedzieć: prowincjał to przełożony określonej jednostki administracyjnej. Ale najpierw trzeba wyjaśnić, że najwyższym przełożonym wszystkich zakonników i zakonnic jest Ojciec Św[ięty], który swoją władzę spełnia przy pomocy bezpośrednich przełożonych zakonnych. Każdy zakon ma swój podział administracyjny. Według obecnego ustawodawstwa kościelnego większość instytutów zakonnych dzieli się na tzw. prowincje, które tworzy określona liczba klasztorów znajdujących się na określonym terytorium. Warto może w formie ciekawostki dodać, że po raz pierwszy w dziejach Kościoła taki strukturalny układ życia zakonnego wprowadził św. Franciszek z Asyżu. Potwierdzenie tego znajdujemy w jego Regule. Dla uzupełnienia dodam, iż na czele zakonu stoi przełożony generalny, krótko mówiąc generał; prowincją zarządza przełożony prowincjalny, czyli prowincjał; przełożonych klasztorów w zakonach franciszkańskich nazywa się gwardianami.

- Rozmawiamy więc z przełożonym franciszkanów w Polsce?

- Tylko jednej prowincji - pw. Matki Bożej Niepokalanej, z siedzibą w Warszawie. Istnieje druga prowincja franciszkanów z siedzibą prowincjała w Krakowie.

- Jaki jest aktualny stan prowincji warszawskiej?

- Prowincja warszawska franciszkanów, zwana też czasem północną, obejmuje terytorium diecezji: łomżyńskiej, białostockiej, drohiczyńskiej, siedleckiej, lubelskiej, sandomierskiej, warszawskiej, łódzkiej, włocławskiej, płockiej, olsztyńskiej, chełmińskiej, gdańskiej, gnieźnieńskiej, poznańskiej, koszalińsko-kołobrzeskiej, szczecińskiej. W skład prowincji wchodzi 26 klasztorów, w tym również Niepokalanów, chyba nadal największy, pod względem liczby zakonników, katolicki klasztor na świecie. Wśród wymienionych klasztorów dwa znajdują się poza granicami kraju: w Santa Severa (Włochy) i w Duisburgu (Niemcy Zach.). Do prowincji ponadto należą dwie tzw. kustodie (wiceprowincje): w Kanadzie i w Brazylii, wraz ze swoimi 11 parafiami.

Prowincja warszawska liczy obecnie 564 zakonników (wraz z nowicjuszami). Liczba ta jest płynna - jedni zakonnicy odchodzą do wieczności, wstępują nowi, dzięki Bogu, dość liczni. Według stanu na dzień 31 grudnia 1984 r. prowincja liczyła: kapłanów 211, braci po ślubach wieczystych 194, braci po ślubach czasowych 32, kleryków 87, nowicjuszy na kleryków 22 i na braci zakonnych 1 B; uczniów Niższego Seminarium 113, postulantów, czyli kandydatów do nowicjatu 29.

Dość dużo zakonników - około 20 procent - pracuje poza granicami kraju jako duszpasterze polonijni, misjonarze, penitencjarze, wydawcy, profesorowie, studenci. [109]Zgodnie z Regułą św. Założyciela, zachęcona postawą św. Maksymiliana, prowincja szczególnie dużo troski poświęca działalności misyjnej. Uczestniczy nadal w misji założonej przez św. Maksymiliana w Japonii; współpracuje z Zakonem na misjach w Zambii; w 1974 r. założono nową placówkę misyjną w Brazylii, a w roku ubiegłym w Kenii.

- Są to liczby i dokonania imponujące, zapewne też mocno obciążają przełożonego, którego przedmiotem troski są złożone sprawy związane z posługiwaniem ludziom w różnym wieku, o różnym wykształceniu i charakterze zajęć.

- Niewątpliwie istnieją liczne i nieraz poważne problemy, ale także radości. A zresztą, który przełożony ich nie ma!

- Jaki, zdaniem Ojca Prowincjała, powinien być model dzisiejszego franciszkanina?

- Jak pierwsze pytanie wydawało się łatwe, tak to jest bardzo trudne, a raczej odpowiedź na nie. Można by odwołać się do modelu, jaki ukazał sam św. Ojciec Franciszek: "Reguła jest taka - pisał nasz Zakonodawca - zachowywać Ewangelię Pana naszego Jezusa Chrystusa życiem w posłuszeństwie, bez własności i w czystości". Jego reguła jest nadal podstawą franciszkańskiego ducha, identyfikującego się z Ewangelią. Model więc nie zmienił się, chociaż zmieniają się czasy, do których franciszkanin powinien się przystosować. Łatwiej, gdy chodzi o apostolstwo, trudniej o zachowanie wierności duchowi Założyciela. Przez 750 lat pracy franciszkanów w Polsce nie były im obce żadne zajęcia: misje krajowe i zagraniczne, duszpasterstwo parafialne i specjalne, praca naukowa, społeczna i artystyczna, prowadzenie szkól i wydawnictw. Dziś jest podobnie: z Franciszkową prostotą ducha, w radosnym ubóstwie i dzisiejszy franciszkanin "zakochany w Miłości" powinien wspierać Kościół Chrystusowy wszędzie tam, gdzie tego wsparcia najbardziej potrzebuje.

- Czy ta okrągła wyżej wspomniana liczba lat obecności franciszkanów w Polsce ma jakieś uzasadnienie?

- Rzeczywiście tak. Wprawdzie jeszcze nie w tym roku, ale w przyszłym, 1986, mija 750 lat od przybycia franciszkanów do Polski. Pierwszy klasztor został założony we Wrocławiu w 1236 roku, czyli w dziesięć lat po śmierci Założyciela Zakonu. Stosunkowo szybko powstawały następne: w 1237 w Krakowie (jedyny klasztor franciszkański w Polsce istniejący przez te siedem i pól wieku bez przerwy); w 1238 - w Inowrocławiu, w 1239 - w Toruniu, a 1240 - najprawdopodobniej w Szczecinie. Już w 1239 r. powstaje. odrębna czesko-polska prowincja franciszkańska z siedzibą w Pradze.

- Zapewne przygotowywany jest jakiś program na rok jubileuszowy?

- Owszem, istnieje już program ramowy a szczegóły w przygotowaniu. Jak zwykle jubileusze, tak i ten przeżywać będziemy na wielu płaszczyznach. Można powiedzieć, że przygotowujemy się do niego już od jubileuszu śmierci św. Franciszka, a zatem op1976 r. Wtedy to rozpoczęła się seria sympozjów pod kierownictwem prof. Jerzego Kłoczowskiego. Ich celem było w miarę możliwości wszechstronne opracowanie wkładu franciszkanów w chrześcijańską kulturę polską od ich przybycia do czasów najnowszych. Materiały będą wydane drukiem. Pierwsza część pierwszego tomu już się ukazała. Na dalsze oczekujemy.

Przewidziane są też uroczystości zewnętrzne. Zapewne rozpoczną się we Wrocławiu, obejmą Kraków, a zakończą się prawdopodobnie w najnowszym historycznie, lecz największym klasztorze franciszkańskim, µświęconym śladami obecności św. Ojca Maksymiliana. W uroczystościach jubileuszowych, które będą niewątpliwie okazją (i w tym przedmiocie przewidziany jest odpowiedni program) do pogłębienia duchowości i przybliżenia tradycji - wezmą udział również i inne rodziny franciszkańskie np. oo. bernardyni, kapucyni, reformaci i wiele innych łącznie z tymi, które powstały w XIX w. Są one bowiem wykwitem i koroną tych sprzed 750 lat.

- Może teraz ja zadam pytanie: Dlaczego Ojciec Redaktor akurat w kwietniowym [110]numerze "Rycerza" chce umieścić tę naszą rozmowę?

- Jest racja, może nie istotna, ale charakterystyczna: Otóż właśnie w kwietniu 1208 r. przyłączyli do św. Franciszka z Asyżu pierwsi uczniowie i w ten sposób powstał zalążek zakonu, tak obficie teraz owocujący - od 750 lat również w Polsce.

Pozwoli Ojciec Prowincjał, że zmienię nieco temat, uzasadniony dodatkową okolicznością, iż nasza rozmowa ukaże się na łamach "Rycerza Niepokalanej". Wśród zakonników prowincji rozdano ostatnio do wypełnienia ankietę, w której między innymi było pytanie, czy Niepokalanów spełnia dziś swoje zadanie?

- W związku z niedawną kanonizacją św. Maksymiliana Kolbego, założyciela Rycerstwa Niepokalanej i Niepokalanowa, klasztor ten staje się miejscem szczególnego zainteresowania i pielgrzymek wielu katolików i nie tylko. Klasztor istnieje już 58 lat, ma więc swoją historię. Ma też dzisiaj do spełniania ważną rolę. Czy ją spełnia i jak powinien spełniać - to wymaga starannego studium, przemyśleń, poszukiwań, właściwego odczytania woli Założyciela. Krótko mówiąc, jak w dzisiejszych czasach Niepokalanów ma wypełniać - jak mawiał św. Maksymilian Maria - wolę Niepokalanej. Temu celowi miała służyć wspomniana wyżej ankieta. Na podsumowanie jej wyników jest jednak dzisiaj jeszcze za wcześnie.

- Do dyspozycji Ojca Prowincjała będą stronice "Rycerza". Zapewne temat ten zainteresuje naszych Czytelników.

Skoro jesteśmy przy jubileuszu, to wypada poinformować, że Ojciec Prowincjał święci w tym roku srebrny jubileusz kapłaństwa. W związku z tym składamy naszemu Przełożonemu szczere gratulacje i najlepsze życzenia, aby w pełni sił i w dobrym zdrowiu mógł długo służyć zakonnej prowincji ożywiając ją duchem św. Franciszka oraz św. Maksymiliana Marii Kolbego.

- Serdecznie dziękuję za życzenia - Bóg zapłać!

- A ja dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał redaktor RN

Grafika do art. Wywiad...

[Fot. s. 108: O. Mariusz Paczóski OFMConv.]