Z Niepokalaną przez listopad

Późna już jesień. Odleciały wędrowne ptaki, z drzew opadają ostatnie liście, szron warzy kwiaty. Człowiek pogrąża się w zadumę nad własnym losem. Kościół kieruje nas na cmentarze, gdzie leżą nasi zmarli, gdzie wkrótce i my spoczniemy, a jednocześnie ukazuje nam świętych w szczęściu nieba i zapowiada ostateczny tryumf Chrystusa Króla.

Na tym ostatnim etapie Roku Kościelnego i życia towarzyszy nam również Niepokalana, nasza Królowa i Matka miłosierdzia. Prosimy Ją żarliwie: "Módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej".

Miesiąc poświęcony pamięci zmarłych

Na początku listopada, w uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny, Kościół umacnia w nas wiarę "w żywot wieczny".

Człowiek instynktownie "wzdryga się przed całkowitą zagładą i ostatecznym końcem swojej osoby i myśl o tym odrzuca", jak mówi Sobór Watykański II. Ale dopiero wiara chrześcijańska "daje odpowiedź na jego niepokój o przyszły los, a zarazem stwarza możliwość obcowania w Chrystusie z umiłowanymi braćmi zabranymi przez śmierć". Tę wiarę wyrażają światła, które zapalamy na mogiłach.

W Dzień Zaduszny liturgia przypomina nam zapewnienie Chrystusa: "Jam jest zmartwychwstanie i życie... Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki" (J 11,25n). Powtarza też za św. Pawłem Apostołem: "I jak w Adamie wszyscy umierają, tak w Chrystusie wszyscy będą ożywieni" (1 Kor 15,22). W czytaniach ewangelicznych krzepią nas znów słowa Pana Jezusa: "To jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał [290]życie wieczne. A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym" (J 6,40). Ale też przejmuje zgrozą wyrok, jaki będzie On musiał wydać na grzeszników, którzy zmarli bez pokuty: "Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny" (Mt 25,41).

Modlimy się za zmarłych, z których wielu oczyszcza się jeszcze w czyśćcu licząc na naszą pomoc. Najwięcej korzystają ze Mszy św. Święta Monika umierając w roku 387 wkrótce po nawróceniu syna Augustyna, nie troszczyła się o to, by jej zwłoki spowito w całun kosztowny czy pochowano w jakimś nadzwyczajnym grobowcu. "Nie tego od nas żądała - wyznaje Bogu św. Augustyn - lecz tylko tego, aby ją wspominano przed Twoim ołtarzem, gdzie za życia służyła Tobie dzień za dniem bez przerwy".

Codziennie kapłani biorą we Mszy św. "memento" za zmarłych. W Dzień Zaduszny odprawiają zazwyczaj po trzy Msze św. żałobne, z tego jedną za wszystkich zmarłych. Jakże wymowne są modlitwy liturgiczne zanoszone do Boga: "przyjmij Twoich wiernych zmarłych do chwały swojego Królestwa"; "spraw, aby zmarli mieli udział w Twojej światłości i pokoju"; "obmyj ich z własnych grzechów w Krwi Chrystusa, którą składamy na ołtarzach"; "daj im pełnię wiecznych radości".

W listopadzie wybiegamy też myślą i sercem do tych, którzy już znajdują się w niebie. św. Jan Apostoł miał wizję nieba na wyspie Patmos. Widział "wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń..., stojący przed tronem i przed Barankiem" i wołający: "Zbawienie u Boga naszego" (Ap 7,9n). Tę pocieszającą wizję przypomina nam Kościół 1 listopada w uroczystość Wszystkich Świętych, wzywając do radowania się "z chwały wybranych członków Kościoła, których wstawiennictwo i przykład nas umacniają" w naszej ziemskiej pielgrzymce, i do czczenia tych, co "osiągnęli pełnię miłości Bożej".

Miejmy żywe nabożeństwo do świętych! "Święty ten na ziemi, kto umiał przyjaźń zawrzeć ze świętymi" - pisze poeta. Jakże dobrze wyszedł na swej więzi duchowej ze św. Teresą od Dzieciątka Jezus św. Maksymilian Kolbe! Dziś wielu poleca się - i nie na próżno - jego niebieskiemu orędownictwu. Trzeba nam zwłaszcza naśladować cnoty świętych, a szczególnie ich Królowej, Niepokalanej.

Wspomnienie Ofiarowania NMP

W listopadzie jest tylko jedno święto maryjne, mianowicie Ofiarowanie Najśw. Maryi Panny, właściwie na Zachodzie jedynie wspomnienie liturgiczne. Za to na Wschodzie "Eisados" Wejście Matki Bożej do Świątyni (tak się nazywa tam to święto) - jeszcze i dziś należy do cyklu dwunastu wielkich świąt w roku liturgicznym.

Św. German (†733) tak zaczyna homilię w święto Ofiarowania Maryi: "Wszystkie święte uroczystości napełniają uczestników wypływającą z Bożych skarbów i źródeł duchową rozkoszą. Lecz obecna uroczystość dla swego zaszczytnego miejsca jaśnieje mocniej i większą od innych napawa radością. Nad wszystkich bowiem się wznosi i wszystkich przewyższa Boża Córa. Oto wraca doroczna radość Jej współbiesiadników. Kto jednak chce wziąć udział w Jej uczcie, niech się oczyści z wszelkiej niegodziwości... Pójdźmy razem, by zerwać najmilsze kwiaty z łąki Bożej Matki! Wdychajmy Jej do róży podobną piękność, tryskającą z płatków pełnię woni".

Święto Ofiarowania NMP obchodzi się od początku 21 listopada na pamiątkę poświęcenia - w dniu 21 XI 543 r. - Kościoła Nowego NMP w Jerozolimie, który kazał wybudować przy dawnej świątyni jerozolimskiej cesarz Justynian I. Kościół ten został zniszczony w roku 614 przez Persów, ale z odkrytych niedawno jego fundamentów (82 x 65 m) widać, że był istotnie wspaniałą świątynią. Napisał o niej historyk cesarski Prokop, że "nie ma równych sobie".

Rzecz ciekawa, że na powstanie święta wpłynął apokryf z II wieku, tzw. Protoewangelia św. Jakuba, który opowiada, że Maryja została dana w dzieciństwie na wychowanie do świątyni jerozolimskiej, gdzie "kochał Ją cały dom Izraela". Przy posoborowej reformie kalendarza liturgicznego chciano znieść to święto, ale podnieśli sprzeciw przedstawiciele Kościoła ze Wschodu, tak że Paweł VI kazał je zachować, gdyż, jak pisał, "pomijając element apokryficzny zawiera treści dużej wartości przykładu i podtrzymuje czcigodne tradycje właściwe głównie dla ludzi Wschodu".

W rzeczy samej "Kościół poprzez liturgię Ofiarowania Błogosławionej Dziewicy wspomina «poświęcenie» uczynione przez Maryję od dzieciństwa pod natchnieniem Ducha Świętego, którego łaską została napełniona w swym niepokalanym poczęciu". Tak oświadczył, 21 listopada 1984 r., Jan Paweł II, dodając, że [291]takie poświęcenie oznaczało dla Niej również cierpienie związane z udziałem w Odkupieniu.

W liturgii święta słyszymy proroctwo Zachariasza: "Ciesz się i raduj, Córko Syjonu, bo już idę i zamieszkam pośród Ciebie" (Zach 2, 14). Chylimy czoło przed Tą, która sama stała się świątynią Bożą, przybytkiem Ducha Świętego. I modlimy się do Boga: "Spraw, byśmy i my za Jej wstawiennictwem uczestniczyli w pełni Twojej łaski". W Liturgii Godzin odmawiamy hymn z XV wieku: "Witaj, Matko miłosierdzia, Matko nadziei i Matko przebaczenia", i prosimy Ją, "byśmy byli czystych obyczajów jako prawdziwe świątynie Ducha".

21 listopada w wielu zgromadzeniach zakonnych składa się lub odnawia śluby zakonne, przez które poświęca się całkowicie Bogu na wzór Niepokalanej. Dzień ten wybrał św. Maksymilian na faktyczne otwarcie Niepokalanowa, by w nim kwitło zawsze bezgraniczne oddanie się Bogu. Wciąż nam ukazywał Niepokalaną jako ideał i wciąż przypominał, że nabożeństwo do Niej jest warunkiem zachowania ślubów.

Kogo Bóg woła, niech za przykładem Niepokalanej składa Mu radosną ofiarę życia. Nie pożałuje. Niepokalanów chętnie przyjmuje każde prawdziwe powołanie.

Na służbie Chrystusa Króla

23 listopada obchodzimy w bieżącym roku uroczystość Pana Naszego Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. Ustanowił ją Pius XI na zakończenie Roku Jubileuszowego 1925. Przypadała przedtem w ostatnią niedzielę października, zaraz po Niedzieli Misyjnej, a po reformie soborowej kończy rok liturgiczny.

Rok liturgiczny jest wspomnieniem i urzeczywistnieniem sakramentalnym historii zbawienia. Historia ta zakończy się zwycięstwem Chrystusa, w którym wszystko zostanie odnowione i któremu wszystko zostanie poddane, nawet śmierć, by Bóg był wszystkim we wszystkich (por. 1 Kor 15; Kol 1). W obecnej fazie ten nowy świat, który jest Królestwem Bożym, buduje się w nas dzień po dniu, w miarę jak przez wiarę i miłość upodabniamy się coraz bardziej do Chrystusa.

W liturgii tegorocznej święta św. Paweł uczy nas, że Chrystus jest Głową Kościoła i ma pierwszeństwo we wszystkim. Ewangelia wskazuje ostateczną fazę Królestwa Chrystusowego. Oto w Wielki Piątek "dobry łotr" prosi ukrzyżowanego Chrystusa: "Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego Królestwa", i słyszy Jego zapewnienie: "Zaprawdę, powiadam ci: dziś ze Mną będziesz w raju" (Łk 23,42). Prosimy Boga: "Spraw, aby cale stworzenie, wyzwolone z niewoli grzechu, Tobie służyło i bez końca chwaliło Ciebie"; "spraw, abyśmy z radością byli posłuszni Chrystusowi, Królowi wszechświata, i mogli z Nim żyć bez końca w Królestwie niebieskim". Psalm responsorialny przypomina, że "gdzie króluje Pan, tam panuje pokój".

Zaciągnęliśmy się do Rycerstwa Niepokalanej (MI) celem "jak największego rozszerzenia błogiego Królestwa Najśw. Serca Jezusowego", jak mówimy w akcie oddania się Niepokalanej. "Najśw. Serce Jezusa - tłumaczył Założyciel - to miłość Boża ku ludziom. Królestwo Jego to panowanie tej miłości w duszach ludzkich". W święto Chrystusa Króla w 1940 r. mówił nam: "Króla miłości można uczcić tylko miłością, można Mu złożyć w darze tylko miłość". Wskazywał wzór św. Teresy od Dzieciątka Jezus, która kierowała się zasadą, by niczego Panu Jezusowi nie odmawiać i zawsze Mu przyjemność sprawiać. Mamy się też starać zapalić cały świat taką miłością.

Królestwo Chrystusa szerzymy przez Niepokalaną, gdyż z Jego woli jest Ona Wszechpośredniczką łaski, narzędziem Jego Serca. św. Maksymilian kontemplował Niepokalaną w postaci, w jakiej ukazała się św. Katarzynie Labouré w Paryżu 27 listopada 1830 r., więc raz tak, jak to wyraża Cudowny Medalik, a innym razem z kulą w ręku, symbolizującą cały świat, który składała w ofierze Bogu. Mamy Jej pomóc w zdobyciu świata dla Chrystusa, w nawróceniu i uświęceniu wszystkich. W tym celu należy się Jej oddać bezgranicznie i być Jej podatnym narzędziem modląc się, pracując ile sil i promieniując dobrym przykładem. O. Kolbe zaleca bardzo, zgodnie z życzeoiem Niepokalanej, propagowanie Cudownego Medalika. Chętnych przyjmujemy do MI, wysyłając każdemu dyplomik i medalik Niepokalanej.

Św. Maksymilian powtarzał za św. Katarzyną: "O jak milo, jak milo będzie słyszeć: «Maryja jest Królową całego świata i każdego z osobna»". Był pewny, że będzie to oznaczać wspaniały tryumf Królestwa Serca Jezusowego.