Mwanga, 18 V 1989
Maryja!
Drodzy Przyjaciele Misji Franciszkańskich,
Piszę ten krótki list z Mwanga, z Tanzanii, gdzie nasz Zakon - Franciszkanie konwentualni - rozpoczął pracę pod koniec ubiegłego roku. Ja przeniosłem się tu z Kenii, a o. Piotr Bujnowski i br. Sławomir Perzyna przyjechali tu z Polski, z Niepokalanowa.
Dwa miesiące temu ukończyłem kurs swahili w Kipolopole, w pobliżu Tabore. Dwaj pozostali misjonarze będą kontynuować ten kurs do polowy lipca. Obecnie jestem z dwoma małoseminarzystami w Mwanga. Pomagają mi oni w zapoznaniu się z terenem, ludźmi i zwyczajami.
Do tej pory, przez blisko rok czasu, obsługiwał Mwangę o. Manswet z pobliskiego Małego Seminarium. Po moim przyjeździe zdał mi on wszystkie obowiązki związane z nową parafią, powstałą dopiero w 1986 r. Pomaga mi on jednak w wielu sprawach. Między innymi jeżdżę z nim do dwu kaplic, które należą do naszej parafii. Parafia Mwanga nie ma samochodu, więc korzystam z jego grzeczności i hojności.
Parafia nie ma też kościoła, bo ksiądz z USA, który rozpoczął organizować parafię, nie zdążył go wybudować i wyjechał z powodu choroby. Mszę św. odprawiam w każdą niedzielę w szkole podstawowej, a w tygodniu w biurze parafialnym. Już po moim przyjeździe do Mwanga, Rada Parafialna razem z Biskupem postanowiła wybudować salę parafialną, która w tygodniu będzie służyć za przedszkole i miejsce zebrań, a w niedzielę będzie tymczasowym kościołem. Rozpoczęto robić pustaki na tę salę.
Mwanga jest rozbudowującym się miasteczkiem powiatowym. Mieszkający tu ludzie pochodzą z różnych okolic Tanzanii, choć teren należy do plemienia Pare, które zamieszkuje w większości pobliskie góry.
Parę dni temu rozpocząłem porządki w domu. Chciałem sprawdzić, co w nim jest. Miałem na myśli znalezienie sprzętu kościelnego, szat liturgicznych itp. Robiłem to z myślą o bliskim święcie Ciała i Krwi Chrystusa oraz procesji z nim związanej. Niestety, będziemy musieli obejść się bez procesji, bo parafia nie ma monstrancji ani kadzielnicy. Zapytałem o ten sprzęt parafian, to powiedzieli, że tych rzeczy tu nie widzieli i że procesji nigdy nie było w Mwanga. Mam nadzieję, że za rok taki sprzęt otrzymamy od przyjaciół naszych misji. Poza tym przydałoby się parę alb i ze dwie puszki na komunikanty, może welon i kapa na procesję oraz kilka komż dla ministrantów.
To tyle próśb zwróconych do Was, Drodzy Przyjaciele Misji Franciszkańskich, oprócz tych zwykłych, związanych z modlitwą i duchowymi ofiarkami za nas.
Kończąc serdecznie Was pozdrawiam w imieniu naszej trójki i życzę pięknego lata w kraju. Życzę Wam Bożego błogosławieństwa i opieki Niepokalanej Matki na każdy dzień.
W 50-tą rocznicę rozproszenia zakonników Niepokalanowa oraz wywiezienia wielu do obozów przejściowych w Łambinowicach, Gębicach i Ostrzeszowie kierujemy wyrazy głębokiej wdzięczności wszystkim ludziom, żyjącym i zmarłym, którzy nam i zmarłym Braciom udzielili pomocy, otoczyli nas życzliwością, nieraz z narażaniem życia dzielili się chlebem, i tak umożliwiali nam przetrwanie.
Jednocześnie kierujemy braterskie pozdrowienia do wszystkich, którzy w czasie wojny przebywali czy zatrzymywali się w naszym klasztorze.
Wszystkich polecamy w modlitwie Niepokalanej.
Wspólnota klasztorna Niepokalanowa
[okł. s. 3]
Na pierwszej stronie okładki: Madonna Cudu w Ołtarzu "Zjawienia się Niepokalanej" w rzymskiej Bazylice Św[iętego] Andrzeja "delle Fratte", gdzie nastąpiło cudowne nawrócenie Alfonsa Ratisbonne’a (20 I 1812). Na tym ołtarzu św. Maksymilian M. Kolbe odprawił Mszę św. prymicyjną (29 IV 1918) w intencji "nawrócenia Sary Petkovitsch, schizmatyków, akatolików, masonów itd.".
Na IV stronie okładki: Kościół św. Maksymiliana M. Kolbego w Oświęcimiu, konsekrowany 9 X 1988 r.
[okł. s. 3]

