Z listów do redakcji

Do redakcji "Rycerza Niepokalanej" brat goniec przynosi każdego dnia pakiet listów. Czytamy wszystkie z wyjątkiem anonimów. Chociaż każdy list jest inny, bo ludzie, którzy je piszą, są różni, to przecież całą korespondencję można rozdzielić według tych samych tematów i problemów. Ponieważ na indywidualne odpowiedzi nie zawsze dość czasu, musimy radzić sobie w inny sposób. Wprowadzamy do "Rycerza" stałą kolumnę Z listów do redakcji, w której poruszać będziemy problemy częściej sygnalizowane. Czytelnicy będą mogli w niej znaleźć odpowiedzi na niejedno pytanie postawione w liście. Podawać też będziemy godne zauważenia fragmenty listów, pozytywne i krytyczne uwagi tyczące czasopisma, ciekawsze propozycje czytelników i tym podobne.

Przed Bożym Narodzeniem otrzymaliśmy dużo listów ze świątecznymi życzeniami dla redakcji, wydawnictwa i klasztoru. Serdecznie wszystkim dziękujemy za życzliwość i pamięć. Życzenia zwykle bywały krótkie, zwięzłe, szablonowe, ale zdarzały się też ciekawe w treści podtrzymującej na duchu, jak np. te oto: "Niech przeżywanie tajemnicy przyjścia na świat Zbawiciela będzie dla całego zespołu redakcji «Rycerza Niepokalanej» źródłem pokoju i siły do ponoszenia wszelkich trudów redakcyjnej pracy". Słuszne i trafne życzenia. Oby się spełniły!

W bardzo wielu listach poruszono sprawę świętej pamięci ks. Jerzego Popiełuszki. Do niektórych dołączono rymowane utwory poświęcone zmarłemu księdzu. Drukować ich nie może my, gdyż objętość miesięcznika jest ograniczona.

Pani Anastazji C. z Radomska i Panu F. M. z Olkusza, którzy napisali do Redakcji RN w sprawie Marcina Lutra, dziękuję i polecam książki J. M. Todda Reformacja (Warszawa 1974 Pax) oraz Marcin Luter (Warszawa, wyd. I 1970, wyd. II 1983 Pax). Studia w tym przedmiocie postąpiły tak znacznie, że nie należy powoływać się na literaturę sprzed wojny. Bardziej pozytywne stanowisko Kościoła katolickiego wobec Lutra nie kwestionuje autorytetu papieża. Przy okazji powrócimy do sprawy jego nieomylności.

Pani Alicja W. z Krakowa przesłała do redakcji numer 9 z 1984 r. "Znaków Czasu" (organ Adwentystów Dnia Siódmego) z listem, w którym pisze m.in.:

"Nie chodzi mi o wypadek spod Puław czy innych miejsc rzekomych nadzwyczajności lub cudów, w które ani Kościół, ani oświecony katolik nie wierzą, ale chodzi mi przede wszystkim o sam fakt ośmieszania i szydzenia z Matki Boskiej i z naiwności (jak się wyrażają adwentyści) ludzi pobożnych... Jestem osobiście urażona i dotknięta, nie tym szczególnie, że została ośmieszona moja i wielu tysięcy katolików wiara, nabożeństwo i kult do Matki Najświętszej, ale że Ona sama, personalnie, została obrażona".

Podzielam Pani oburzenie. Redakcja jednak nie podejmuje polemiki, o którą Pani prosi. Taką przyjęliśmy zasadę. Być może, napiszemy w tej sprawie do redakcji "Znaków Czasu".

Młoda czytelniczka z Oleśnicy dzieli się z nami radością: "Raduję się w Panu, że mogę być dzieckiem Bożym, że Chrystus nazwał mnie przyjaciółką. Jestem szczęśliwa, że mogę nazywać siebie chrześcijanką oraz rycerką Niepokalanej. To wspaniała sprawa mieć taką Matkę, takiego Ojca". Ta sama czytelniczka dołączyła do listu rodzaj poezji skierowanej do rycerzy pt.: Siej zawsze. Forma utworu słaba, ale myśli w nim zawarte są godne uwagi:

"Nie mów, że ziemia twarda, słońce pali...
deszcz za obfity, ziarno niedobre...
Nie twoją rzeczą osądzać ziemię, czas i sprawy.
Twoim zadaniem jest siać.
Ziarna są obfite i kiełkują łatwo.
Jakaś myśl, gest, jeden uśmiech, dodanie otuchy,
uścisk dłoni, przyjacielska rada, kubek wody...
Siejąc nie myśl: zyskam?
Siejesz w królestwie, w którym
dać znaczy otrzymać.
Siej zawsze, na każdej ziemi,
w każdym czasie, dzisiaj, teraz, tutaj, już".

Autorka zakończyła list: "Żegnam rycerskim pokłonem i uśmiechem. Smutny rycerz, to żaden rycerz".