Ostatnio otrzymujemy wyjątkowo dużo listów od Czytelników, z prośbą o wysyłkę "Rycerza Niepokalanej". Niektórzy z nich do prośby dołączają opłatę, nieraz zdwojoną, aby tylko uwzględnić ich prośbę. Tymczasem zmniejszono nam o 20 procent przydział papieru przeznaczonego na druk miesięcznika. W tej sytuacji wszystkich informujemy, że lista prenumeratorów "Rycerza" jest pełna i nie może być powiększona, dopóki nie otrzymamy zezwolenia na powiększenie nakładu i przydział papieru.
Co możemy zrobić w tej sytuacji?
Prosimy Was, abyście dzielili się "Rycerzem" jak chlebem w czasach głodu i abyście postem i modlitwą pomogli nam przezwyciężyć wydawnicze trudności.
Pani Teresa z Białegostoku napisała miły list: Szanowna Redakcjo! Otrzymałam pierwszy egzemplarz "Rycerza Niepokalanej", za który serdecznie dziękuję. To nie jest pierwszy, który czytam. Poznałam treść kilku numerów z poprzednich lat dzięki mojej koleżance z pracy. Uczą one inaczej patrzeć na świat, dostrzegać drugiego człowieka z innej strony, nie jako konkurenta w kolejce po smalec czy buty, nie jako uciążliwego współpasażera w autobusie, ale jako istotę z takimi samymi, a może stokrotnie większymi zmartwieniami od naszych...
Zawsze starałam się tak żyć, żeby ludzie nie mieli ze mną kłopotów. Czy mi się udało? Nie zawsze. Ile jest dobrych przykładów w "Rycerzu", aby dobrze żyć! Szkoda, że nie dociera on do szerszego grona ludzi. Jestem pewna, że nie tylko wierzących zainteresowałaby treść artykułów w "Rycerzu". Będę starała się, aby udostępnić go największej liczbie osób mi bliskich, żeby sobie moi znajomi także poczytali, może im pomóc przetrwać różne ciężkie chwile.
Życzę z całego serca, aby każdego roku rosła liczba egzemplarzy "Rycerza Niepokalanej", aby dotarł on do każdego, kto ma chęć przeczytać to piękne czasopismo.
Dziękujemy pięknie za list i życzenia. Oby się spełniły!
Czytelniczka z Grajewa mocno zdenerwowana oświadczyła w liście do Redakcji: Definitywnie rezygnuję z "Rycerza". Jeśli przyślecie, nie przyjmę. Nie piszcie o miłości Agaty i Jacka i macicy, i nie dawajcie tematu dzieciom przedwcześnie, bo rezygnacji z "Rycerza" możecie mieć więcej.
Droga Pani! Do miłości, ojcostwa i macierzyństwa powołał człowieka sam Bóg. Mówi o tym Pismo Święte, naucza Kościół, a my staramy się te prawdy przekazywać Czytelnikom w sposób mniej lub więcej udany. Prawdy te są bez wątpienia piękne i potrzebne. Przez rezygnację z prenumeraty "Rycerza" dała Pani powód do ogromnej radości tym, którzy oczekują go w kolejce.
Pani Helena z Krakowa pisze: Znajoma pożyczała mi parę numerów "Rycerza Niepokalanej" i tam zauważyłam, że są drukowane wiersze. Więc, ponieważ znajomi bardzo chwalą moją twórczość, posyłam jeden z moich wierszy do was. Może się podoba i będzie wydrukowany w "Rycerzu". Będzie to dla mnie chwilą radości w moim bardzo smutnym życiu!
Następuje wiersz Ku czci Matki Boskiej, którego początek przytaczam:
"Matka Najświętsza mnie otuliła blaskami swemi...
Już się nie boję..., już nie rozpaczam za szczęściem ziemi...
Już wiara moja znowu jest żywa, miłość gorąca,
Dusza się moja do lotu zrywa, do prawdy słońca!
Już ja nie sama, już nie sierota, chociaż w zakładzie
Bo Matka Boska rączki mi swoje na głowie kładzie" itd.
Takich i tym podobnych utworów redakcja posiada stosy i nie bardzo wie, co z nimi robić.
Podobnie redakcje innych czasopism. Wiemy to z koleżeńskich rozmów.
Stańczyk, królewski błazen na dworze Jagiellończyków, utrzymywał, że w Polsce mamy najwięcej lekarzy. Wnioskował tak z ilości lekarskich porad, jakie otrzymywał. wtedy, gdy udawał, że odczuwa ból zęba.
Czasy zmieniły się, a sądząc po listach Czytelników można założyć, że mamy w Polsce mrowie poetów. Redakcja "Rycerza" jednak, piszę to otwarcie, wyżej ceni artykuły pisane prozą.
