Z listów do Redakcji

Pan Henryk z miejscowości Łuby Kiertony pisze: Myślę, że nadszedł czas, aby zapisać się do ruchu Rycerstwa Niepokalanej. Jak to zrobić? Pani Janina P. z Lublina pisze: Bardzo pragnęłabym zostać rycerką Niepokalanej, gdyż samej jest coraz trudniej pokonywać wszystkie krzyże dnia dzisiejszego. Pan Józef S. z Kalisza: Czytam "Rycerza", podoba mi się, ale potem czuję niedosyt, jakiś wewnętrzny niepokój, że powinienem coś robić, działać, pomagać, ale nie wiem jak. Wybrałem z licznych listów te pytania, które się powtarzają, a więc to one zdają się najbardziej nurtować Czytelników. Dziś zatem postaram się na nie odpowiedzieć.

Nie wszyscy Czytelnicy wiedzą, co to jest Rycerstwo Niepokalanej. Otóż jest to ruch religijny, założony przez św. Maksymiliana Kolbego w Rzymie w roku 1917. Ruch ten zmierza do ewangelicznego udoskonalenia ludzi i zwalczania zła, które udoskonaleniu przeszkadza lub je niweczy. Specyfika ruchu wyraża się w zdaniu: Cały świat dla Chrystusa przez Niepokalaną. Niepokalana więc jest dla rycerzy wzorem i pomocą w realizacji celu. Aby sposoby tej realizacji były skuteczne, rycerz dokonuje całkowitego oddania się Matce Bożej jako narzędzie w Jej rękach zawsze do Jej dyspozycji. W tym duchu działał ks. kardynał Stefan Wyszyński przyjmując zasadę: Wszystko postawiłem na Maryję. Również papieskie Totus Tuus Cały Twój skierowane jest do Matki Bożej.

Do Rycerstwa może należeć każdy, kto w tym duchu myśli i postępuje. Formalne zgłoszenie przyjmuje Administracja "Rycerza Niepokalanej" w Niepokalanowie, zewnętrznym znakiem przynależności jest medalik z Niepokalaną, zwany "cudownym", noszony na piersi, i codzienna modlitwa: O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy, i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają, a zwłaszcza za nieprzyjaciółmi Kościoła świętego i poleconymi Tobie. Powinniśmy jednak pamiętać, że ani formalne zgłoszenie ani noszenie medalika nie wystarczają. Najbardziej bowiem istotna jest praca nad doskonaleniem się w duchu maryjnym i maksymilianowskim.

Św. Maksymilian, pierwszy Rycerz Niepokalanej, przez kanonizację stał się wzorem ewangelicznej doskonałości, przykładem rycerskich cnót i patronem ruchu.

Rycerze szukają odpowiedniej lektury do poznania życia i działalności naszego Patrona. Pytają w listach, który z życiorysów Świętego jest najlepszy? Przyznam szczerze, że nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Ostatnio wydane życiorysy w Polsce to Ojciec Kolbe Marii Kączkowskiej, Święty Maksymilian Kolbe o. Alberta Wojtczaka (jeszcze do nabycia w Niepokalanowie), Człowiek XX wieku o. Władysława Kluza, Maksymilian Maria Kolbe s. Kingi Strzeleckiej i Znałem o. Maksymiliana Kolbe br. Juwentyna Młodożeńca. Autorzy wszystkich tych książek czerpali z tego samego źródła: z niepokalanowskiego archiwum. Każdy z nich starał się z najlepszą wolą przybliżyć Czytelnikom postać Ojca Maksymiliana i Jego drogę do Boga.

Na uwagę zasługuje także najnowsza biografia pt. Święty Maksymilian Maria Kolbe, pióra o. Leona Dyczewskiego, franciszkanina. Autor we wstępie do książki zaznacza, że św. Maksymilian znany jest obecnie bardziej z tego, co zdziałał, z czynów, mniej zaś z tego, kim był od wewnątrz. Niniejsza pozycja odsłania bardziej niż dotychczasowe życiorysy ten drugi nurt jego życia.

Książka ta ukazała się w nakładzie 40 tysięcy egzemplarzy, liczy 268 stron druku oraz ma ilustrowany dodatek (36 zdjęć dokumentacyjnych). Cena 400 złotych. Wydawcą jest Akademia Teologii Katolickiej, 01-653 Warszawa, ul. Dewajtis 3 i tam można tę książkę zamawiać. Jest ona również do nabycia w katolickich księgarniach, w kioskach przykościelnych i w Niepokalanowie. Nową biografię o "Patronie trudnego stulecia" jak świętego Maksymiliana nazwał papież Jan Paweł II, - czytamy dalej we wstępie do książki - oddajemy Czytelnikom z nadzieją, że nie tylko wzbogaci ona znajomość jego osoby, ale także, że wzmocni przekonanie o dobroci i możliwościach człowieka stania się lepszym, że obudzi pragnienie realizowania nakazów Ewangelii Chrystusowej, a szczególnie postulatu miłości bliźniego aż do zapomnienia o sobie samym. Jest to nieodzowne, by świat stawał się lepszy, a życie na nim piękniejsze.