Wyznanie

Młody Rycerz Niepokalanej (7-8)

Idę jak niewidomy,
Wmawiam sobie, że jest noc,
Noc ciemna.
Ciemność otula mnie szczelnie.
Na tyle,
Że czuję jej lepki dotyk na twarzy...
Idę z trwogą w sercu
I nie zastanawiam się dlaczego tak jest!

Lecz coraz mocniej
Niepewność dobija się do wrót serca,
By opanować całe ciało...
Powoli,
Z obawą,
Lecz z dziwnym uporem
Stawiam pierwszy krok
W ciernie.

Czuję czyjąś obecność, robi się jaśniej
Dzień - myślę.
Rozpoznaję Towarzysza drogi
I przymrużam olśnione oczy
Przyzwyczajone do ciemności pod łuskami.
Widzę w Jego rękach chleb.
Teraz rozumiem...
Mogę umierać spokojnie...

Styczeń 1986