Wyjdź z twej ziemi rodzinnej...

Młody Rycerz Niepokalanej (9)

Mój Drogi,

Tymi słowami rozpoczyna się w Piśmie świętym historia Abrahama i jego rodziny, a zarazem historia narodu żydowskiego, nazywanego narodem wybranym, umiłowanym przez Boga, w łonie którego urodził się Jezus z Nazaretu, Mesjasz-Zbawiciel, Bóg-Człowiek.

Wyjdź z twej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę. Uczynię bowiem z ciebie wielki naród... (Rdz 12,1-2). Słowa te były mocno zakodowane w umyśle każdego Izraelity. W takim samym brzmieniu przypomni je św. Szczepan w mowie do żydowskiego Sanhedrynu, w jednej z ostatnich ksiąg Pisma świętego, w Dziejach Apostolskich (7,3).

Zanim zaczniemy śledzić losy Abrahama i jego rodziny, musimy sobie uświadomić, co oznacza nazwa "historia". Używamy tej nazwy, gdy chcemy opowiedzieć o losach człowieka, zdarzeniach, o szeregach wypadków i ich wzajemnej zależności od siebie. Stosunkowo skromne dzieje Abrahama, początek historii narodu żydowskiego, wprowadzają nas w gąszcz imion osób, ludów i miejscowości, wydarzeń, zwyczajów i kultur.

Niewinne wyrażenie o "ziemi rodzinnej" Abrahama uzupełnia wcześniejsza wzmianka: Terach zrodził Abrama, Nachora i Barana, a Baran zrodził Lota. Baran zmarł jeszcze za życia Teracha swego ojca w kraju, w którym się urodził, w Ur chaldejskim... Terach, wziąwszy ze sobą Abrama swego syna, Lota syna Barana, czyli swego wnuka i Saraj swoją synową, żonę Abrama, wyruszył z nimi z Ur chaldejskiego, aby się udać do kraju Kanaan. Gdy jednak przybyli do Charanu, osiedlili się tam... (Rdz 11,27-28.31).

Nauka historii, wspomagana przez archeologię, ożywiła te nazwy. Abrahamowe Ur chaldejskie, to miasto na południu Mezopotamii, czyli krainy pomiędzy rzekami Tygrysem i Eufratem, położonej w przeważnej części na terenie dzisiejszego Iraku, którą uważa się za kolebkę cywilizacji. Na tej ziemi rozgrywała się historia Sumerów, Akadów i Babilończyków-Chaldejczyków. Archeologowie wśród wielu miast odkopali także Abrahamowe Ur, odtworzyli plan jego zabudowy, a także jego dzieje. W odkrywanych miastach starożytnych odnaleziono biblioteki i archiwa pisane pismem klinowym na glinianych tabliczkach. Z dokumentów przemówili ludzie, historia zaczęła się układać w mozaikę, która owszem zawiera jeszcze puste miejsca, ale która już ukazuje wielką panoramę ówczesnego świata.

Ojciec Abrahama, wraz z dwoma synami i wnukiem Lotem, opuszcza Ur chaldejskie. Chcielibyśmy wiedzieć, w jakich to było okolicznościach. Niestety, tych okoliczności można się tylko domyślać. Współczesne Abrahamowi, zapisane na tabliczkach glinianych, biblioteki z tekstami literacko-religijnymi oraz archiwa z oficjalną i tajną korespondencją władców i ich administracji nie zawierają imienia naszego Abrahama, choć znają podobne imiona innych osób. Mówią jednak o różnych wędrownych ludach. Wymieniają wiele nazw, spośród których dwie w sposób szczególny uderzają egzegetów: lud Habiru i lud Beniaminitów. Pierwsi są ludem wojowniczym. Nie wtapiają się w cywilizację miast-państw o zorganizowanej strukturze życia, ale przebywają w tych miastach lub w ich pobliżu. Czasem współdziałają z władcami, bywają wynajmowani do walki zbrojnej. Ich nazwa, Habiru, kojarzy się zawsze z Hebrajczykami. Nazwa Beniami[241]nici (Bene-iamina) oznacza lud południa, oczywiście południa Mezopotamii, ale dokumenty, z początku drugiego tysiąclecia, widzą ich przede wszystkim na północy Mezopotamii. Czyżby zatem lud ten wyemigrował z południa na północ? Czy wnuk Abrahama, Jakub, nadając najmłodszemu synowi imię Beniamin, nie został do tego popchnięty wiernością dla jakiejś nieznanej nam tradycji przodków?

Czytając dzieje Teracha i jego synów, spośród których najważniejszy dla nas jest Abraham, historycy nie mogą nie myśleć o tych wędrujących ludach.

Ur, miasto na południu, zmienia swoje barwy w panoramie historii Mezopotamii. Ma własnych królów, którzy władają całym południem, już w trzecim tysiącleciu przed Chrystusem. Należą do semickiej dynastii Akadów. Pod koniec trzeciego tysiąclecia miasto popada na około sto lat w zależność od mało znanych barbarzyńców, by znowu rozkwitnąć pod własną dynastią. Wreszcie po okresie przejściowym, w którym nie brak było wojen, staje się częścią państwa babilońskiego, które do rozkwitu doprowadził Hammurabi. Władca ten dobrze znany jest historykom, ale nie potrafią oni z całą dokładnością określić czasu jego panowania. Spośród różnych propozycji możemy wybrać tę, która wydaje się najprawdopodobniejsza: epoka Hammurabiego to lata 1792-1750 przed Chrystusem. Hammurabi najbardziej znany jest z tego, że skodyfikował prawo. Było ono bardzo surowe, ale zarazem tak mądre, że Kodeks Hammurabiego do dziś jest nie tylko najpopularniejszym tekstem przy nauce pisma klinowego, lecz stanowi wzór formuł prawnych.

Hammurabi rozszerzał swoje panowanie i umacniał je żelazną ręką. Czy te nowe porządki w jego państwie nie sprawiły, że ludy koczownicze zaczęły wędrować na północ? Być może wśród wielu grup ludu, zwanych Habiru czy Bene-iamina, wyruszyła z Ur także rodzina Teracha.

Zatrzymali się w Charan na północy Mezopotamii. Była tam żyzna ziemia dla trzód koczowników. Miasto to było pokrewne z Ur kulturą i religią, zwłaszcza kultem bóstwa księżyca - Sin. Zatrzymano się tam aż do śmierci protoplasty rodu - Teracha. Dopiero wtedy Abraham usłyszał słowa cytowane na początku: Wyjdź z twej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca...

Pozostawił więc Abraham rodzinę swego brata, Nahora, w Charanie i ruszył ku ziemi, która zostanie mu "wskazana", ruszył w drogę do Kanaan, by dotrzeć do "dębu More" koło Sychem. Była to decyzja niebagatelna. Droga ta wynosiła ok. 700km.

Abraham wędruje po ziemi o znanej nam już dość dobrze historii. Znamy imiona miast, ludów i ich władców. Nie wiemy jednak nadal z całkowitą pewnością, co stanowiło jego prawdziwą ojczyznę, z jakiego pochodził ludu i jaką wyznawał religię.

Przytoczone wezwanie Boże, które praojciec Izraela słyszy w Charan, każe sądzić, że to Charan jest jego "ziemią rodzinną". W innym miejscu Pismo święte poleca Izraelitom składać wyznanie:

Ojciec mój, Aramejczyk błądzący, zstąpił do Egiptu... (Pwt 26, 5). Nazwa ta wiąże ród Abrahama bardziej z północą niż z południem Mezopotamii. Tam też udaje się syn, a potem wnuk Abrahama, by wśród swoich znaleźć sobie żonę. Gdzie indziej jednak Pismo święte mówi, że Bóg kierował losami Abrahama, wyprowadzając go z Ur chaldejskiego (por. Rdz 15,7; Neh 9,7, a także Dz 7,4).

Czy w Ur przodkowie Abrahama należeli do społeczeństwa, które w pełni uczestniczyło w budowie mezopotamskich cywilizacji miast-państw, czy też zawsze znajdowali się na pograniczu tego społeczeństwa, zachowując wierność życiu koczowniczemu? To drugie wydaje się bardziej prawdopodobne.

Historia i archeologia ukazują nam religię Ur oraz Charanu jako politeistyczną. Ludzie czcili tam wiele bóstw. Czy rodzina Abrahama wyznawała od początku wiarę w jedynego Boga, czy też - podobnie jak inni - czciła wiele bóstw? Tego także nie wiemy. Naprawdę ważne jest to, że Abraham w gąszczu ludów i religii rozpoznaje głos Boga. Zawierzając temu głosowi, uznaje Boga jedynego, a następnie pozwala na to, by Bóg użył go do kolejnej próby odnowienia ludzkości. Bóg bowiem podejmuje teraz taką próbę odnowienia ludzkości przez jeden naród. Poprzez cale dzieje tego narodu Bóg strzeże czystości jego wiary i moralności, aby był godny przyjąć obecność Boga, by Bóg mógł się nim posłużyć w działaniu na rzecz zbawienia wszystkich ludów.

Abraham ma ten naród zapoczątkować. Dlaczego Bóg wybrał Abrahama? Po prostu Bóg tak chciał. Bóg nie był niczym zmuszony, zdeterminowany, w wyborze człowieka. Był to całkiem wolny wybór Boga. Jeśli tak, to nieważne jest, czy Abraham przed wybraniem wierzył w jednego Boga, czy czcił wiele bóstw. Naprawdę ważne jest to, że uwierzył. Uwierzył wtedy i będzie tę swoją wiarę potwierdzał podczas kolejnych etapów swojego życia.