Czy wolno zachwycać się ziemią, nie zasmucając nieba?
Skoro mamy kochać Boga z całego serca i z całej duszy, czy "sprawy ziemi" mogą nas w pełni angażować?
* * *
BÓG UMIŁOWAŁ MATERIĘ.
On sam wyprowadził ją z nicości. On pierwszy posłużył się nią jako tworzywem, z którego wyczarował cuda makro- i mikrokosmosu.
On przyodział się w materię stając się człowiekiem. Materię połączył z bóstwem. Uczynił ją nie tylko świątynią bóstwa, ale osobowo z bóstwem zjednoczył.
On upodobał sobie materię. Brał ją w swoje ręce. Obrabiał w warsztacie, opierał na niej zmęczone skronie. Pożywał ją w placku pszennym. Pij w pełnym słońca winie, które święta Księga wymienia wielokrotnie...
Posłużył się nią, kiedy ustanawiał sakramentalne znaki. Uczynił ją instrumentem darów nadprzyrodzonych. Polewasz wodą głowę rozkrzyczanego malca: "Ja ciebie chrzczę...", a Trójca Święta zstępuje, by mieszkać w płaczącym pyłku ziemi. Wielki i czysty Duch poprzez materię wchodzi w materię i bierze ją w siebie.
Boże odkupienie obejmuje nie tylko duszę, ale również nasze ciało.
Cały człowiek, wraz z materią, która go współtworzy, dzielić ma szczęście z Bogiem poprzez całą wieczność.
Odkupienie dotyka nie tylko ludzi, ale także cały świat materii. Paweł Apostoł jest zdania, że Bóg postanowił WSZYSTKO ODNOWIĆ w Chrystusie (List do Efezjan 1,10). Całe stworzenie (nie tylko człowiek) oczekuje wyzwolenia z niewoli szatana (List do Rzymian 8,19-21).
Jezus kochał głęboką ciszę gór i poważny majestat nocy. Dbał, by ludzie nie byli głodni. Cierpiał, gdy cierpieli.
Korzystał ze zdobyczy ówczesnej kultury. Pozwalał nawet maścić się wonnym olejkiem.
Uwikłał się w materię na radość i cierpienie.
Kiedy odchodził do Ojca, zabrał ze sobą ciało. W ciele swego Syna Ojciec uwielbił materię. Wyniósł ją do zupełnie szczególnego stanu. Ciału Jezusa należy się cześć boska.
Chociaż Pan skrył się za horyzontem, pozostał z nami. Wstąpił ponad materię, zstępuje w materię chleba i wina.
Żaden materializm nie uczcił aż tak materii.
MAMY WIĘC PRAWO:
- przeżywać radosną wspólnotę ze wszystkim, co istnieje...
- czuć pokrewieństwo z ziemią, która jest dla nas; jest naszą matką, a przy tym bratem i siostrą; jest dla nas bogata i dla nas piękna...
- cieszyć się ziemią i wszystkim, co ją napełnia...
- zdumiewać się nad nią, która pachnie zorana, rodzi zasiana, mści się skalpowana rabunkową gospodarką...
- doznawać dumy z dygotu motoru, sieci anten na dachach, z "Eksplorera" i "Sputnika"...
- kochać własne ciało wyśnione przez Wszechmoc, zbawione przez Miłość...
TRZEBA TEŻ COŚ ZROBIĆ:
coś usprawnić, coś udoskonalić, coś odkryć, coś ocalić, coś odnowić.
Polakowi przyszło odnawiać nie "coś", lecz wiele. A chrześcijanin wie, że wszystko trzeba odnowić. Po Chrystusowemu. Jeśli odnowa ma być autentyczna.

