Trzy lata temu dnia 26 maja zmarł Kardynał Stefan Wyszyński, Prymas Polski w szczególnie trudnym okresie jej dziejów. Przeżył osiemdziesiąt lat, w kapłaństwie 57, jako biskup - 38; arcybiskupem był 35, kardynałem - 28.
Prawo do trwalej pamięci w naszym Kościele zdobył przez:
- przykład żywej wiary,
- niezłomną nadzieję i ufność w pomoc Maryi, Matki Kościoła,
- gorliwość w głoszeniu ewangelicznego posłannictwa, wytyczenie nowych szlaków duszpasterstwa,
- wierność w służbie Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie,
- moc duchową wśród prześladowań,
- głębokie zrozumienie dziejów i walkę o tożsamość Narodu,
- obronę praw człowieka i obywatela,
- pilne wprowadzanie w życie prawa i moralności,
- wielkość podejmowanych zadań i obowiązków,
- szczere staranie się o pokój społeczny,
- umiejętność i przezorność w przewidywaniu przyszłości.
Podajemy parę wyjątków z bogatej spuścizny duchowej Ks[iędza] Prymasa:
"Jako znak bohaterskich zrywów Narodu sprzed dwóch wieków istnieje wymiar mężów sławy w Narodzie. Człowiek w Narodzie żyje nie tylko dla siebie i nie tylko na dziś, ale także w wymiarze dziejów Narodu. Jeżeli powtarzano nam: Finita la Polonia, a głos z Watykanu mówił: «Polska nie chce umrzeć», to było to tylko potwierdzeniem woli Narodu. Polska może żyć własnymi siłami, własnymi mocami, rodzimą kulturą, wzbogaconą przez Ewangelię Chrystusową i przez czujne, rozważne działanie Kościoła. Polska może żyć tu, gdzie jest, ale musi mieć ku temu moc. Musi patrzeć i ku przeszłości, aby tym lepiej osadzać rzeczywistość i mieć ambicje trwania w przyszłości. Naród jest jak mocne drzewo, które podcinane w swych korzeniach, wypuszcza nowe. Może to drzewo przejść przez burze, mogą one urwać koronę chwały, ale ono nadal trzyma się mocno ziemi i budzi nadzieję, że się odrodzi".
Przemówienie Kamienie wołać będą (poświęcenie tablicy ku czci Stefana Starzyńskiego).
"Wzorem [religijności polskiej] jest Służebnica Pańska. Bóg Ją powołał, aby dała światu Syna Bożego, który przyjął postać sługi. Stosunek do Niej niektórzy ludzie od początku uważali za jakąś słabość :-słabość naszej polskiej religijności, a szczególnie moją słabość. Wytykano w prasie zagranicznej i krajowej tak zwaną «Maryjność» Kościoła polskiego, Episkopatu i Prymasa. Ale ja uważam, że jeżeli Kościół nie będzie maryjny, to nie będzie katolicki, bo po cóż by Pan Bóg zaczynał od• Maryi z Nazaret? Przecież miał innych wspaniałych ludzi, do których mógł posłać swojego zwiastuna, a jednak posłał do Niej...".
(Przemówienie na 75-lecie życia).
"Zaufanie do człowieka leży u podstaw wszelkiego ładu: społecznego, rodzinnego, [150]narodowego i politycznego. Nie ma zdrowej kultury narodowej, nie ma ładu moralnego, ani zdrowej polityki bez zaufania do człowieka. Człowiek jest bowiem owocem miłości Boga. A ponieważ każdy z nas jest owocem tej miłości i dotychczas nie znaleziono innego rodowodu dla naszego człowieczeństwa, dlatego poprzez tę godność osoby ludzkiej wszyscy jesteśmy niejako spokrewnieni w Bogu samym, który jest miłością. Ile społeczeństwo, Naród i państwo ma zaufania do Boga, tyle też ma szacunku dla człowieka. Im więcej Naród w swej kulturze, czy państwo w swej polityce ma zaufania do Boga, tym pewniej i bezpieczniej ujawnia się to w miłości społecznej".
(Przem. Crux - Spes unica - 28 III 1981).
"Wszędzie jest potrzebne sumienie czyste i spokojne, sumienie osobiste, rodzinne i społeczne, sumienie zawodowe, narodowe i polityczne. Zawsze się ono wychowuje przez poszanowanie prawa przyrodzonego, a szczególnie praw ludzi i Boga. Jeżeli człowiek umie te prawa uszanować, wtedy kształtuje sobie swoje sumienie. Gdy mąż świadom jest praw żony, a dzieci umieją szanować rodziców - to z tak ukształtowanego sumienia powstaje prawo, które Bóg wszczepia w nasze serca: «Będziesz miłował Pana Boga twego... będziesz miłował bliźniego twego»; czcij ojca twego i matkę twoją, aby ci się powodziło mówi Pismo Święte. Gdy mówimy dzisiaj o naprawie Rzeczypospolitej, musimy niekiedy sami uderzyć się w piersi i powtórzyć za Chrystusem: «Któż z was jest bez grzechu?» Ale zarazem nie wolno nam naśladować tych, którzy dopuścili się wielorakiej krzywdy, przeciwnie, musimy domagać się społecznie naprawienia krzywd ludziom wyrządzonych".
(Sumienie w pełnieniu obowiązków społecznych, 21 IX 1980).
"Ojciec Kolbe jest kwiatem katolickiej religijności polskiej, prowadzącej przez Służebnicę Pańską do Chrystusa, który przyjął postać sługi. Wskazuje, że pełne życie katolickie musi czerpać swoje moce przez Maryję, obecną w misterium Chrystusa i Kościoła".
(Z przemówienia Kard. St. Wyszyńskiego, Prymasa Polski, do Papieża Pawła VI podczas audiencji w dniu 18 X 1971 w Watykanie).
