Wnuki moje są radością dnia codziennego

Matka Boża w moim życiu (51)

Często czytam w "Rycerzu" podziękowania za łaski doznane za przyczyną Niepokalanej Matki Bożej. Pragnę i ja wyrazić Jej wdzięczność za pomoc i łaski, jakie otrzymałam w życiu.

Piszę to z myślą o młodych dziewczętach i małżeństwach. Chciałabym upewnić je w przekonaniu, że nie ma takiego problemu, którego nie da się rozwiązać przy pomocy Matki Bożej.

Rodzice moi mieszkali pod zaborem pruskim. Mimo różnych tarapatów zachowali swoją tożsamość narodową. W spuściźnie pozostawili nam miłość Boga i Ojczyzny. (Majątku nie mieli, utrzymywali się z pracy rąk). Moje trzy siostry wstąpiły do klasztoru i zostały zakonnicami. Ja nie otrzymałam łaski powołania.

Ale od najmłodszych lat modliłam się o wytrwanie w czystości przedmałżeńskiej. W tej intencji codziennie odmawiałam jedno Zdrowaś Maryjo. Nie opuszczałam tej modlitwy nigdy. Wyszłam za mąż za porządnego człowieka. I do ołtarza poprowadził mnie czystą. W okresie swojego małżeństwa znowu modliłam się o to, aby z własnej winy i woli nie stracić żadnego poczętego życia. I znowu to jedno codzienne Zdrowaś.

Urodziłam pierwszą córkę. Kiedy za rok miało się urodzić drugie dziecko, mąż zaproponował mi usunięcie ciąży. Tłumaczył, że za prędko i że ciężko nam będzie, gdyż sam tylko pracował na utrzymanie rodziny. Odpowiedziałam: - dobrze, ale ja najpierw urodzę i ochrzczę dziecko, a potem ty zrobisz co zechcesz... Na te słowa przeraził się, i od tej pory nie poruszaliśmy tego tematu.

Urodziłam sześcioro dzieci: cztery córki i dwóch synów. Chowały się zdrowo. Mąż kochał dzieci bardzo, był dla nich dobrym ojcem. Pracował uczciwie na ich utrzymanie. Wyrosły na dobrych ludzi. Dziś, gdy mam lat 80, są mi pociechą i podporą. Często przychodzą i pomagają, gdy sama nie daję rady. Wnuki moje są radością dnia codziennego. Pomagają mi, a zebrane przez nich kwiaty z łąk i pól są ozdobą mego ołtarzyka.

Jestem bardzo wdzięczna Matce Bożej, że nie ciąży na mnie grzech dzieciobójstwa. Proszę mi wierzyć, że dobrze jest żyć, nie mając wyrzutów sumienia z tego powodu. Tej radości życzę każdej matce. Jedno Zdrowaś co dzień odmawiam za dzieci i wnuki i za tych, za których się nikt nie modli.


Intencja Krucjaty Modlitwy w obronie poczętych dzieci na grudzień: Aby duszpasterze umieli organizować pomoc materialną i duchową dla matek oczekujących narodzin dziecka.

[s. 334]