Maj, najpiękniejszy miesiąc roku, jest poświęcony Najświętszej Pannie Maryi. Wokoło wszystko rozkwita i śpiewa... My wszakże spieszymy do świątyń i kapliczek przydrożnych nawet w "pochmurny, słotny czas" i uczestniczymy w nabożeństwie majowym. Olśnieni pięknem Niepokalanej wzywamy więc wszystkie stworzenia: "Chwalcie z nami Panią świata, Jej dłoń nasza wieniec splata".
Wieniec próśb
Jest to najpierw wieniec próśb. Zewsząd lecą ku niebu wezwania Litanii loretańskiej:
"Święta Maryjo, módl się za nami... Matko Odkupiciela, módl się za nami... Pocieszycielko strapionych, módl się za nami... Królowo pokoju, módl się za nami... Królowo Polski, módl się za nami..."
Wiele mamy potrzeb osobistych, rodzinnych, społecznych. Przechodzimy nieraz trudności wewnętrzne, udrękę pokus, zniechęcenie. Trapią, nas kłopoty materialne, związane z ubóstwem czy chorobą. Ściska nam się serce, gdy ktoś z najbliższych zbacza na manowce, rozbija rodzinę, wpada w nałóg pijaństwa. Jutro jest takie niepewne na tej "łez dolinie", jak zwykło się nazywać ziemię.
Jakże w takiej sytuacji nie uciekać się do naszej Matki, która jest u Boga wszechmocą proszącą?! Wiara nam mówi, że Jezus dał nam za matkę i opiekunkę swoją własną Matkę, "istotę - jak pisał bł. Maksymilian - ponad świętych i aniołów świętszą, Tę, której niczego odmówić nie potrafi jako najgodniejszej i najlepszej Matce. Serce zaś dał Jej takie, by nie mogła nie widzieć ani jednej łaski na ziemi, by nie mogła nie troszczyć się o zbawienie i uświęcenie każdego z ludzi".
Ojciec Święty w encyklice o Bożym Miłosierdziu poświęcił jeden rozdział Matce Miłosierdzia, "Matce Bożego Miłosierdzia". "W szczególny sposób została Ona powołana do tego, ażeby przybliżać ludziom ową miłość, jaką Jej Syn przyszedł im objawić", miłość "miłosierną", skierowaną zwłaszcza "do tych, co cierpią, do ubogich, pozbawionych wolności, do niewidomych, uciśnionych i grzeszników". "Dzięki swej macierzyńskiej miłości - mówi Ojciec Święty, opierając się na Soborze Watykańskim II - opiekuje się braćmi Syna swego, pielgrzymującymi jeszcze i narażonymi na trudy [68]i niebezpieczeństwa, póki nie zostaną doprowadzeni do szczęśliwej ojczyzny".
Nic dziwnego, że już w pierwszych wiekach chrześcijańskich, wierni ufnie uciekają się "pod skrzydła miłosierdzia" Matki Bożej, jak brzmi tekst antyfony (z w. III). Nie potrzebujemy nawet wymieniać Jej swych potrzeb, bo Ona zna je lepiej niż my sami. Wołamy tylko: "Módl się za nami", módl się do Chrystusa, wyproś to, co najbardziej jest nam potrzebne. Codziennie odmawiamy akt strzelisty:
"O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy, i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają..."
Nie na próżno wijemy majowy wieniec próśb. Z nabożeństw maryjnych ludzie wracają pocieszeni, pokrzepieni. "W serca zbolałe - pisał o. Kolbe w r. 1925 - spływa balsam ukojenia, w duszach zrozpaczonych świta znowu promyk nadziei. Biedni, spracowani, uginający się pod brzemieniem trosk, kłopotów i kryzysów czują coraz jaśniej i wyraźniej, że nie są sierotami, że mają przecież Matkę, która zna ich bóle, współczuje, cieszy i wspomaga".
Wieniec darów
Obok wieńca próśb niesiemy Niepokalanej majowy wieniec darów. Pełni uznania dla Jej piękności i wdzięczni za Jej matczyną opiekę, ofiarujemy Maryi kwiaty, zdobiąc nimi Jej ołtarze w kościołach, Jej figury przydrożne i obrazy po domach. Cudzoziemcy z podziwem patrzą na Polskę przystrojoną świątecznie przez cały maj.
Zresztą kwiaty to tylko symbol, znak o wiele doskonalszej ofiary. "O Maryjo - śpiewamy - przyjm w ofierze, co Ci dzieci znoszą szczerze, serca swoje..." W miesiącu Maryi oczyszczamy swe serca z grzechu, staramy się codziennie uwić Jej wieniec dobrych uczynków, naśladować Jej cnoty, zwłaszcza pokorę, czystość i miłość. Nasz hołd dochodzi do szczytu w całkowitym oddaniu się Niepokalanej, jakiego nas nauczył bł. Maksymilian. Pierwsza niedziela maja jest od jego czasów Niedzielą Rycerstwa Niepokalanej; przypomina bowiem jej członkom, że oddali się bez zastrzeżeń Niepokalanej i że mają pociągać innych na drogę maryjną. W dniu 3 maja, w uroczystość Królowej Polski, odnawiamy milenijny akt poświęcenia się Matce Bożej w niewolę miłości za wolność Kościoła, dokonany w r. 1966 w to właśnie święto pod przewodem Episkopatu, nie bez wpływu nauki i przykładu o. Kolbego.
Kładziemy dziś szczególny nacisk na całkowite oddanie się Matce Bożej. Lepiej zrozumieliśmy przecież, że. wymaga tego Jej rola Matki. Kiedy w ubiegłym roku Ojciec Święty powierzył w Baclaran na Filipinach ludy Azji Matce Najświętszej, oświadczył Jej na zakończenie aktu: "Przyjmij tę pokorną ofiarę i złóż Ją w Sercu swego Syna, Ty, której każdy z nas został powierzony [69]jako swej Matce, kiedy byłaś pod Krzyżem na Kalwarii". Swym oddaniem uznajemy jej macierzyńskie prawa nad nami, dajemy Jej wolną rękę, by mogła nas wychować i upodobnić do Jezusa. Jako rycerze Niepokalanej stajemy się narzędziem Jej miłosierdzia, by mogła w całym świecie rozszerzyć królestwo swej miłości, a w ten sposób królestwo Serca Jezusowego.
Jakże cieszył się bł. Maksymilian, że Niepokalana raczyła przyjąć go na swą służbę i posługiwać się nim do woli jako narzędziem! W r. 1919 pisał z wdzięcznością w swoim dzienniczku: "Błogosławionaś na wieki, o Niepokalana, a ja cały i całkowicie jestem Twój, co do duszy i co do ciała; całe moje życie, śmierć i wieczność jest Twoją własnością na wieki; racz ze mną czynić; cokolwiek Ci się podoba..." Istotnie, dał się radośnie prowadzić Niepokalanej aż na misyjne tereny Dalekiego Wschodu, aż do bunkra śmierci. Dzięki Niej stał się "żywym płomieniem miłości", jak go nazwał w Niepokalanowie japońskim Jan Paweł II.
Matka Najświętsza hojnie odpłaca swoim czcicielom. Otrzymując w hołdzie nasz wieniec majowy, daje nam w zamian coś ze swej piękności. "W maju - pisał o. Kolbe w r. 1932 w Rycerzu japońskim - dusza napełnia się pięknem, wspanialszym niż to, które jest w przyrodzie". Dzięki Niepokalanej "dusze wyrywają się z więzów grzechu, porzucają zło i jak rozkwitłe na nowo rośliny powracają do nowego promiennego życia". Rycerstwo Niepokalanej, które ściśle jednoczy ludzi z Niepokalaną i ułatwia im codzienne oddychanie Jej czarem, toruje drogę maryjnej cywilizacji jutra, cywilizacji piękna i miłości.
