Młody Rycerz Niepokalanej (9)
Czy można nazwać wielkim to, co trwa czas krótki? Bo w stosunku do wieczności cały ten okres od dziecięctwa do starości pewnie tylko jest chwilką. Czy mniemasz, iżby nieśmiertelnej istoty wysiłki miały się do tak krótkiego odnosić czasu, a nie do wieczności?
Sokrates
Zasadniczą różnicą dzielącą człowieka od zwierząt jest istniejąca w ludzkim ciele rozumna dusza. Jest ona wyjątkowym darem Boga, dzięki któremu człowiek jest stworzeniem "niewiele mniejszym od istot niebieskich" (Ps 8,6). Właśnie przez owo wyposażenie Bóg uczynił człowieka na swoje podobieństwo (por. Rdz 1,27). A zatem człowiek stał się OSOBĄ przeznaczoną (z natury rzeczy) do wieczności. Dusza ludzka bowiem, w odróżnieniu od ciała, nigdy nie ulegnie zniszczeniu. Mówimy: dusza ludzka jest nieśmiertelna.
Jest jednak faktem, że w chwili śmierci człowieka dusza "przeżywa" dramat rozdzielenia, albowiem traci ona "możność kształtowania ciała, ciało zaś - możność wykonywania ludzkich funkcji" (ks. R. Forycki). Z drugiej wszakże strony wiara mówi nam, że w dniu zmartwychwstania ciał dusza złączy się z powrotem ze swym ciałem. Jeśli więc modlimy się za zmarłych, wymieniając ich imiona i nazwiska, czynimy to zgodnie z logiką określającą przeznaczenie całego człowieka. Ale i zwrot modlitwy np. "za duszę śp. Jana" jest w istocie swej słuszny, albowiem właśnie dusza stanowi i stanowić będzie (na sądzie ostatecznym) o tożsamości danego człowieka. "Wierzymy czytamy w Credo Pawła VI - że dusze tych wszystkich, którzy umierają w łasce Chrystusa" - czy pozostają jeszcze w czyśćcu, czy przyjęte już do raju - "tworzą Lud Boży po śmierci", a w raju "Kościół niebieski, gdzie zażywają wiecznej szczęśliwości, oglądają Boga takim, jakim jest".
Czym jest ludzka dusza? Przede wszystkim bytem niematerialnym, stąd nie da się jej udowodnić empirycznie. Można jednak powiedzieć, iż jest ona widzialna przez to, że organizuje materię, aby utworzyć żywe ciało. "Ciało bez duszy nie istnieje. Jeśli nie ma już duszy, nie ma także ciała. Pozostaje tylko materia" (Tresmontant). Z chwilą śmierci mamy do czynienia nie tyle z ciałem, co z "trupem", budzącym lęk i odrazę.
By bliżej uzmysłowić sobie - nazwijmy to - naturę duszy, trzeba nam wpierw przybliżyć pojęcie materii, której przeciwieństwem jest właśnie dusza. Jedno nie ulega wątpliwości: materia podlega kategorii czasu, jest podzielna, istnieje w przestrzeni, daje się zważyć itp. Należy podkreślić i to także, że materia ulega przemianom, a nawet - jak twierdzi fizyka subatomowa (najnowsza) - obserwuje się fakty "zanikania materii". Tak więc jest rzeczą niewątpliwą, że materia należy do bytów przygodnych.
Jeśli więc tak się rzeczy mają, to materialistyczne spojrzenie na człowieka czyni z niego byt przygodny, nie wychodzący poza świat ziemski. Można więc mówić, iż filozofia materializmu zuboża ludzką osobę (czy w ogóle można w materializmie mówić o osobie ludzkiej?). - Osoba ludzka zakłada bowiem połączenie psychofizyczne, w którym dusza jest odbiciem obrazu Boga.
Naturę duszy określamy na podstawie "analizy jej czynności psychicznych, niespotykanych w świecie zwierząt" (ks. J. Pastuszka). Będą to: docieranie przez człowieka do istoty rzeczy, poznanie sensu i celowości rzeczy, odróżnianie cech przypadłościowych od istotnych, możność poznania prawdy, dobra, szczęścia, piękna, Boga..., możność ustalania i kierowania wartościami moralnymi itd.
Dlatego człowiek wprost instynktownie broni się przed próbami klasyfikowania go na sposób materialistyczny. Broni przeto swej wielkości i godności. Gdy przyjrzymy się historii rodu ludzkiego, odnajdziemy w niej właśnie to silne przekonanie o nieprzemijalności, nieśmiertelności człowieka. Nie jest to nieśmiertelność w pojęciu marksizmu: w pamięci pokoleń, w dziełach pracy itp. Etnologowie i pale[242]ontologowie stwierdzają jednoznacznie, że już w czasach prehistorycznych istniała powszechna wiara w istnienie duszy nieśmiertelnej. Wiele przykładów w tym względzie znajdziemy choćby u badacza Andrzeja Leroi. W Polsce wydano jego książkę pt. Religie prehistoryczne (Warszawa 1966).
Sięgnijmy teraz do Biblii. Pismo Św[ięte] w wielu miejscach poucza o istnieniu duszy w ciele ludzkim, jak też o jej losie po śmierci człowieka.
Jako ostrzeżenie przed potępieniem tak ciała, jak i duszy, brzmią słowa Pana Jezusa: "Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle" (Mt 10,28).
Wymowne są także słowa Chrystusa wypowiedziane do łotra na krzyżu: "Dziś ze Mną będziesz w raju" (Łk 23,43).
W apokryfach żydowskich możemy przeczytać znamienne stwierdzenie: "Kości sprawiedliwych będą spoczywać w ziemi, a ich duch będzie zażywał wiele radości".
Czy można dociec istnienia duszy w sposób rozumowy? Jak to już nadmieniłem, duch, w przeciwieństwie do materii, nie ma nic z fizycznej energii czy masy. Nie jest także przestrzenny. Istnienie duszy przyjmujemy wobec tego nie na podstawie argumentów natury przyrodniczej. Możemy jednakże wnioskować o jej istnieniu na podstawie zjawisk w naszej psychice.
- Bardzo przekonującym jest niewątpliwie argument z istnienia ludzkiego "JA". I ten stawiam na pierwszym miejscu. Każdego dnia około 500 000 milionów komórek organizmu ludzkiego ulega zniszczeniu i tyleż samo się kształtuje. Materialna struktura człowieka ulega więc ciągłym zmianom, starzeniu się, a co kilkanaście lat zmienia się całość organizmu. Pozostaje jednak to samo "JA" - nie jestem bowiem kimś innym: "Ja to jestem ja" bez względu na to, czy miałem lat 10 czy 43.
- Wilhelm Wundt dowodził istnienia duszy za pomocą dwu praw wykrytych w ludzkiej naturze - psychice: prawa syntezy twórczej i prawa analizy stosunkowej; składniki analizowanego aktu psychicznego wskazują na związek z całością - duszą.
- Dowodząc istnienia duszy św. Augustyn powoływał się na zdolność człowieka do refleksji. Dodajmy tu fakt, iż zdolność człowieka do myślenia, zwłaszcza myślenia abstrakcyjnego, wskazuje wyraźnie na duchowy charakter psychiki ludzkiej. Zdolność do tworzenia pojęć takich, jak miłość, heroizm, poświęcenie..., wyróżnia tylko człowieka. Dzięki istnieniu rozumnej duszy możemy ponadto rozumieć przekazy myśli sprzed tysięcy lat. Dzięki rozumnej duszy - i to jest istotne człowiek jest w stanie być religijnym. Powszechność wiary w Boga jest tu argumentem szczególnym za istnieniem danej nam przez Stwórcę duszy.
- Henryk Bergson, wybitny filozof, dowodzi istnienia duszy z odczucia mistyków, którzy niemal doświadczalnie ją przeżywali.
Podsumowując zasygnalizowane tutaj niektóre argumenty widzimy, że wiele działań człowieka ma charakter wyłącznie niematerialny. A zatem i podmiot tychże działań musi być niematerialny - duchowy.
Powie zatem wielki Błażej Pascal: "Co odczuwa w nas przyjemność? Ręka? Ramię? Ciało? Krew? Okaże się, że to musi być coś niematerialnego. Filozofowie poskromili swoje namiętności: jakaż materia mogłaby to zdziałać?" (Myśli, 354n).
Zgromadzenie Sióstr Wynagrodzicielek Najświętszego oblicza poszukuje rodziny Elizy Cejzik urodzonej w 1858 r. w Orenburgu na Uralu (córka aptekarza) oraz osób związanych z tą rodziną.
Informacje prosimy nadsyłać na adres: 04-419 Warszawa-Rembertów, ul. Zawodowa 25
[s. 242]
