Wielki jubileusz Maryi

Dokończenie z poprzedniego numeru "RN".

Jubileuszowe obchody

Jak uczcimy Maryję z okazji tego Wielkiego Jubileuszu dwóch tysięcy lat Jej Niepokalanego Poczęcia i Narodzenia oraz z okazji dwóch tysięcy lat Jej szczególnej troski o całą ludzkość i każdego z nas, z osobna. Oczywiście, nie chodzi o "fajerwerki" ani o wystrzały salw armatnich, choć i to mogłoby być - dla zewnętrznego ukazania wielkiego święta i zamanifestowania naszej wdzięczności.

a. Maryja wielką chlubą rodzaju ludzkiego

Od dwóch tysięcy lat spełnia się proroctwo, wypowiedziane przez samą Maryję: "błogosławioną zwać mnie będą wszystkie narody". Z okazji tego Jubileuszu postarajmy się o to, aby Maryja była przez nas i naszych bliskich lepiej poznana i jeszcze bardziej uczczona niż zwykle.

Najpierw musimy oddać ·cześć Maryi jako najwspanialszej postaci w dziejach ludzkości. Przecież Ona jest" wielką chlubą" całego rodzaju ludzkiego, bo przez swą niezachwianą wiarę i najwyższą miłość do Boga uratowała godność całej ludzkości.

Archanioł Gabriel nazywa Ją pełną łaski, czyli pełną Boga, ale nikt też nie był tak w pełni człowiekiem jak Maryja.

Ona Jedyna była prawdziwym zwierciadłem świętości Boga; najdoskonalej więc w Jej-Osobie została zrealizowana "definicja" człowieka jako istoty stworzonej na obraz i podobieństwo Boże (Rdz 1,26). O tej prawdzie musimy pamiętać też i przypominać nie tylko z okazji Jubileuszu.

b. Maryja obdarowana przez Boga

Pan Bóg "wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej" i wielkie rzeczy Jej uczynił (por. Łk 1,48-49): została Matką Jego Syna, Matką Kościoła, Wniebowzięta i ukoronowana na Królową Nieba i Ziemi...

Jak Pan Bóg hojnie ubogacił Maryję za Jej wierność i miłość, mówi nam nie tylko Pismo Św. i nauka Kościoła, ale potwierdzają to też Jej objawienia.

Ludzie, którzy mieli szczęście oglądać Maryję w czasie jej objawień, wpadali w najprawdziwszy zachwyt i ekstazę, doświadczalnie potwierdzoną nawet przez sceptycznych uczonych. Wystarczy popatrzeć na zdjęcia osób widzących Maryję, choćby w Medżugorje (od 1981 r.) w Jugosławii, aby stwierdzić, że ich oczy widzą Kogoś nadzwyczaj pięknego.·Św. Katarzyna Laboure po objawieniach na Rue du Bac w Paryżu (1830) stwierdza krótko: "jest przecudna, słowami nie da się wyrazić Jej piękności". Podobnie w La Salette (1846), ukazująca się Pani jest tak piękna, że dzieci ze szczęścia zapominają o strachu, a w Lourdes (1858) św. Bernadetta określi Maryję, że jest nieporównanie piękniejsza od kogokolwiek i uśmiecha się tak czule, jakby była moją matką. Radosny zachwyt Bernadetki uszczęśliwia nawet obecnych przy niej ludzi. W czasie słynnych objawień w Fatimie (1917), po pierwszym widzeniu anioła, mały Franuś stwierdza: "anioł jest najpiękniejszy ze wszystkiego. Kocham anioła!". I od tego momentu wszystko piękno tego świata wydaje się mu bardzo mizerne. Jednak Franuś i jego towarzyszki: Hiacynta i Łucja, muszą wkrótce zmienić zdanie. Po ukazaniu się im Matki Najświętszej od razu przyznają, że "Pani była piękniejsza od anioła". A zachwy[103]cona Hiacynta nieustannie wykrzykuje: "o, jakaż ta Pani była śliczna!".

Ten sam zachwyt ogarnia widzących Maryję w Pontmain (1871), w Banneux Beauring w Belgii (1933), w Ghiaie di Bonate (diec. Bergamo) we Włoszech (1944), jednym słowem każdego, kto doznał łaski oglądania Matki Bożej.

Maryja "skończyła" dwa tysiące lat, a jest wciąż młoda (według św. Bernadetty z Lourdes i dzieci z Fatimy wygląda na 15-16 lat) i tak urzekająco piękna, że trudno oczy od Niej oderwać. Powie ktoś, że to stwierdzenie jest banalne, bo każdy dobrze wie, że w niebie panuje wieczna młodość, piękno, szczęście i miłość... To prawda, że w tym nie ma nic nowego, ale warto to często przypominać, zwłaszcza dzisiaj, gdy ludzie tak bardzo są zapatrzeni w ten świat i całą swą nadzieję osiągnięcia szczęścia pokładają w tym życiu, zapominając, że to wszystko jest przemijające, dane tylko na chwilę, i nie da się nawet porównać z tym, "co Bóg przygotował tym, którzy Go miłują". Maryja jest właśnie dla nas, przez swe objawienia, "doświadczalnym" potwierdzeniem istnienia tego innego świata; świata prawdziwego i wiecznego szczęścia, do którego każdy z nas jest powołany. Na przykładzie Maryi widzimy też najlepiej, jakim wspaniałym stworzeniem jest człowiek, jakim wspaniałym może - być każdy z nas, jeśli zamiast grzechu łaska uświęcająca, Bóg, zamieszka w naszym sercu.

Podarunek dla Maryi z okazji Jej Jubileuszu

Dla należytego uczczenia Matki Bożej z okazji Jej wielkiego Jubileuszu nie wystarczy jednak poznanie i uznanie Jej wielkości ani nawet szerzenie Jej kultu wśród innych. Osoba Maryi, jak zresztą wszystko, co jest związane z Bogiem, domaga się naszego osobistego zaangażowania, bo jest jednocześnie wezwaniem, na które trzeba dać odpowiedź. Zresztą, najlepiej można uczcić każdego jubilata przez spełnienie jego najgorętszych pragnień. Podobnie, bez wątpienia, jest w wypadku Maryi. Najlepiej uczcimy Ją z okazji Jej Jubileuszu i największą radość Jej sprawimy wtedy, gdy spełnimy prośby, które już od dwóch tysięcy lat kieruje do nas: CZYŃCIE TO, CO JEZUS CHRYSTUS WAM KAŻE! (J 2,5).

Tę prośbę Maryi nieustannie przypomina nam Kościół święty, ale zwłaszcza dzisiejszy świat daleki jest od posłuszeństwa Bogu. Miejsce Bożego przykazania miłości coraz częściej zajmuje "prawo" egoizmu, rodzące nienawiść i wszelkie zło. Osłabienie wiary i upadek moralności jest dziś tak wielki, że Pan Bóg w swoim nieskończonym miłosierdziu postanowił znów posłużyć się Maryją, aby Ona, jako najlepsza Matka, upomniała nas i wezwała do zmiany życia: do nawrócenia i pokuty.

Przytoczmy tu kilka przykładów, rozpoczynając od Lourdes, gdzie Najświętsza Maryja Panna wzywa do zadośćuczynie[104]nia za grzechy, powtarzając trzykrotnie: "pokuta, pokuta, pokuta". W czasie objawień w Banneux Maryja mówi: "jestem Matką Zbawiciela, Matką Boga, módlcie się wiele", a w Beauring dodaje: "módlcie się ciągle". Te same myśli zawierają słowa fatimskiego anioła, który powiedział do trójki dzieci: "Módlcie się wiele! Nie ustawajcie w składaniu Najwyższemu modlitw waszych i ofiar... ze wszystkiego, co was spotyka, czyńcie ofiary wynagrodzenia za tych, którzy Go obrażają i ofiary błagalne dla nawrócenia grzeszników... Przede wszystkim przyjmujcie z poddaniem i znoście cierpliwie cierpienia, które Bóg wam zsyła". Do tych słów anioła Matka Najświętsza dodaje jak gdyby wyjaśnienie: "módlcie się wiele i składajcie umartwienia za grzeszników, gdyż dużo dusz idzie do piekła, bo nikt się za nie nie poświęca". Za grzeszników nie wystarczy się więc modlić, ale trzeba się umartwiać.

Wszystkie wezwania Maryi można streścić słowami, które wypowiedziała w Fatimie: "Ludzie muszą zmienić sposób życia i błagać o przebaczenie grzechów... Niech ludzie już więcej nie grzeszą. Niech przestaną obrażać Boski Majestat, który już jest obrażany ponad miarę".

Maryja wzywa nas do nawrócenia, modlitwy i do pokuty za grzechy własne i cudze, bo "tylko modlitwa i pokuta mogą ocalić świat" (objawienia w Ghiaie di Bonate 1944).

Wezwania Maryi, choć tak bardzo silne i gorące, nie spotkały się z należytym oddźwiękiem. Dlatego po współczuciach Hiacynty wypowiedzianych po objawieniach: "Biedna Matka Boska, tak mi żal Matki Bożej! Tak mi Jej żal!". W 1982 roku słyszymy jakby echo tamtych słów, wypowiedziane tym razem w Fatimie. przez Papieża Jana Pawła II: "Jakże nas boli to, że wezwanie do pokuty, nawrócenia, modlitwy nie spotkało się i nie spotyka z takim przyjęciem, jak powinno!".

Duch ciemności, Szatan, swoje własne "nie będę służył" usiłuje przeszczepić w duszę człowieka i wielu, niestety, ludzi, zwłaszcza w ostatnim czasie, dało się uwieść "duchowi kłamstwa". Powtarzając za nim "nie będę służył" odrzucają Boga i wszystko co Boże. Stąd "rzeczywistość grzechu i zła, jak nigdy przedtem, osacza człowieka i (...) stwarza zagrożenie o nie znanym przedtem wymiarze".

Na szczęście, do walki z szatanem, zgodnie z zapowiedzią Księgi Rodzaju (3,15) i Apokalipsy (12,4) staje Niewiasta-Maryja, która, na buntownicze słowa szatana: "nie będę służył", odpowiada Bogu: "oto ja służebnica Pańska" i wzywa, aby każdy z nas za przykładem Jej Syna - Jezusa Chrystusa, odpowiedział Bogu: "oto idę, abym spełniał wolę Twoją" (Hbr 10,7; por. Jan Paweł II, 15 VIII 1984). Niech więc Wielki Jubileusz Niepokalanego Poczęcia i Narodzin Maryi będzie dla nas tym przełomowym momentem, w którym odpowiemy na Jej wezwanie. Kościół św. nas uczy, że Maryja z woIi Bożej jest szafarką wielu łask. Z objawień zaś fatimskich wiemy, że jest wyraźnym życzeniem Pana Jezusa, abyśmy oddawali szczególną cześć Niepokalanemu Sercu Jego Najświętszej Matki, Maryi. Z okazji więc Jubileuszu niech każdy z nas osobiście poświęci się Niepokalanemu Sercu Maryi, aby przez to całkowicie oddać się na służbę Bogu pod Jej macierzyńskim kierownictwem. Na zakończenie naszych jubileuszowych rozważań skierujmy się do Matki Bożej słowami, które wypowiedział Jan Paweł II w Fatimie, zawierzając i poświęcając Jej cały świat: "O Serce Niepokalane! Pomóż nam przezwyciężyć grozę zła, które tak łatwo zakorzenia się w sercach współczesnych ludzi... Pomóż nam mocą Ducha Świętego przezwyciężać wszelki grzech... w każdej postaci". "Pod Twoją obronę uciekamy się, Święta Boża Rodzicielko! Naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych!"

Grafika do art. Wielki jubileusz Maryi

[Fot. s. 103] Narodziny Matki Bożej. Płaskorzeźba z tryptyku | Rodzina Maryi, około 1500 roku.