Wiara w moim życiu

RYCERZ NIEPOKALANEJ (11)

Wzrastałam od dzieciństwa w atmosferze wiary katolickiej i nigdy z jej kręgu się nie wyłączałam. Przejęłam moją wiarę od rodziców, od środowiska, w którym żyję, od mojej parafii. Jestem świadoma, że nie jest ona tylko tradycją, ale uznaniem tego za swoje, co przejęłam od innych. Innym ludziom zawdzięczam ów zespół przekonań i postaw, dzięki którym mogę uważać się za chrześcijankę, lecz jest to również owocem mego własnego wyboru.

A więc wiara zaczyna się z łączności z Bogiem, po Przewodnikiem na tej drodze są Księgi Święte zwane Biblią. Ważne jest jednak nastawienie duchowe przy jej odczytywaniu. Należy łączyć swoje doświadczenia duchowe ze słowami Pisma Świętego, przyjmując postawę ucznia, pragnącego dowiedzieć się, jak powinno się żyć i kształtować w sobie wiarę żywą, popartą czynami. Bóg daje się poznawać przez swe Objawienie, staje mi się bliskim, bo przychodzi do mnie przez Słowo.

Człowiek jest podległy procesowi przemijania w czasie. Jest w nim jednak coś niezmiennego, co przezwycięża działanie czasu, co utrwala jego imię, co nawet biologicznie przedłuża jego istnienie poprzez następne pokolenia. Ten pierwiastek sprawia, że człowiek żyjąc, stwierdza swą zależność od Stwórcy. Bo nie tylko świat zewnętrzny, harmonia i pewien porządek w nim widoczny, ale właśnie sam człowiek żyjący na świecie, mówi o Bogu.

Wiara na pewno jest Bożym dobrodziejstwem, darem Jego miłości ku ludziom, w którym On sam siebie daje mi i oczekuje ode mnie, abym swoje "ja" powierzyła Mu w pokornym akcie wiary. Moja wiara jest odpowiedzią na Objawienie. Oczywiście pomoc Ducha Świętego udoskonala moją wiarę. Bóg objawił się ludziom w Jezusie Chrystusie, w Jego uczynkach: w tym świetle mogę doskonale poznać siebie samego i moje ostateczne powołanie.

Wiara jest dla mnie podstawą nadziei, która pozwala przetrwać małe smutki i wielkie cierpienia, które mogę łączyć z cierpieniem Chrystusowym. Mając chrześcijańską nadzieję, oczekuję z ufnością spełnienia obietnic Chrystusa w perspektywie ostatecznej Przyszłości.

Każdy mój czyn, spełniony dla Chrystusa, przechodzi przez Niego do Boga. Ale nie żyję samotnie - są wokół mnie inni. Chrystus przybrawszy naturę ludzką, łączy mnie z całym światem widzialnym i niewidzialnym, wiąże z człowiekiem,

moim bratem. Jezus stanął po stronie cierpiącego człowieka, który się zmaga z brzemieniem zła. To On powiedział do końca prawdę o Bożym królestwie, prawdę o Miłości, która jest potężniejsza niż męka i śmierć.

Połączenie wiary z nadzieją i miłością, związanie moich przekonań z czynną, otwartą postawą wobec otoczenia, sprawi w mym życiu - jak się spodziewam - "wielkie rzeczy": nada mu sens, zrozumienie istotnych wiecznotrwałych wartości dla dobra mojej duszy i dusz bliźnich.