Kiedy w roku 1902 zaczął się budzić w Polsce ruch zmierzający do odrodzenia Narodu przez trzeźwość, nasza poetka Maria Konopnicka wstąpiła w szeregi abstynenckie, składając publicznie w Krakowie przyrzeczenie zupełnej wstrzemięźliwości od napojów alkoholowych.
Tej sprawie poświęciła też swoje pióro. W wierszu Sobotni wieczór tak przedstawia robotnika, który po ciężkiej pracy w fabryce, otrzymawszy zapłatę tygodniową, poszedł do szynku dlatego, że nie usłyszał w otoczeniu mądrego słowa, które by go oderwało od "rozkoszy karczemnych" i przypomniało mu, że ma także rozum i serce:
Czuł, że są wyższe i czystsze uciechy
Nad wrzask pijanej ciżby i muzyki,
Nad wyuzdaną swawolę i śmiechy,
Nad brzęk kieliszków i klątwy, i krzyki...
Lecz gdzież je znaleźć? Ach, gdyby w tym tłumieUsłyszał jakieś dobre, mądre słowo
Rzeźwiące rosą myśl jego jałową,
Jakżeby słuchał w poważnej zadumie!
Jakżeby chętnie podzielił się biciem
Serca, stwardniałej dłoni swej uściskiem...
Jakżeby chętnie żył choć chwilę życiem
Wiedzy i światła, i prac ducha bliskiem.
Obok wierszy dotyczących abstynencji Konopnicka napisała także Hymn abstynentów (śpiewany na melodię Warszawianki):
Pod sztandarem idziem ducha
Wyzwolenia rzesza rzesz,
Pieśń zapału z piersi bucha,
Kto chcesz, w świty z nami śpiesz!Odrodzonej hufiec młodzi,
Co dnia mnożym orszak nasz,
Duch wolności nam przewodzi,
W światło idziem - przednia straż!Idziem w wielkie święte boje,
Na okopy nowych dni,
W zorzach jutra nasze zbroje,
Wiosną jutra hymn nasz brzmi!Długo dusze w mrokach spały,
Długo piersi poił jad,
Aż zwycięskie ideały
Pchnęły ziemię w nowy ład!Dziś proroctwo nam się iści
To, co młode serca rwie...
Polsko nasza! - Tylko czyści,
Tylko wolni wskrzeszą Cię!Nigdy rab w żądzy łańcuchach
Cudotwórczych nie miał sił...
- Polska wstanie na tych duchach,
Co odnowią krew jej żył!Za jej wolność - hufiec dumny,
Idziem śmiało w bój i trud...
Zerwie z Polski wieko trumny
Abstynentów jasny ród!Pod sztandarem idziem ducha
Wyzwolenia rzesza rzesz,
Pieśń zapału z piersi bucha,
Kto chcesz, w przyszłość z nami śpiesz!
Zebrał Jan Mikołajewski
