W rocznicę beatyfikacji

Synowie mgły i nocy myśleli:
ogrodzimy drutami człowieka,
butami zetrzemy jego godność,
zdusimy wszelką myśl swobodną,
kulami zabijemy miłość
i każde szlachetne uczucie...

Ale zapadli się w ciemność potępienia i hańby,
z piętnem Kaina wyrytym na czole...

Bo przyszedł do nich człowiek, syn światłości,
jak olbrzym do krainy karłów,
wybrawszy z dobrej woli mękę i celę śmierci,
obronił współbraci przed klęską zwątpienia
i nie pozwolił zatrzeć w sobie Bożego obrazu.
Przez drzwi zamknięte głodowej komory,
przez palenisko krematorium
wyszedł na światło, na wolność, w zwycięstwo...
Zbiegli się ludzie z całego świata,
stanęli w zadumie nad popiołami
i zobaczyli dobre oblicze Niepokalanej
w jego ofiarnym czynie.
To Ona uczyła swojego rycerza,
jak pokonywać miłością nienawiść,
a przez pokorę oprzeć się pysze i chciwości;
jak odpowiadać modlitwą na przekleństwa,
a pistolety zastąpić różańcem...
I słowa jego stały się drogowskazem życia...

Tak Maksymilian z obozu zagłady
wstąpił na podwyższenie chwały -
gdyż uratował wolność wewnętrzną człowieka.