W pięciu krajach Sahelu

Piotr naszych czasów

W ostatnim tygodniu stycznia [1990] r. Jan Paweł II przedsięwziął swą 45 podróż apostolską poza Włochami, tym razem do pięciu krajów Afryki Zachodniej: Republiki Zielonego Przylądka, Gwinei-Bissau, Mali, Burkina Faso i Czadu.

Są to kraje dziś niezależne, gdy niedawno jeszcze dwa pierwsze były koloniami portugalskimi (do lat 1974/75), a trzy dalsze koloniami francuskimi (do 1960 r.). Tylko Zielony Przylądek jest krajem katolickim, Mali jest niemal całkowicie muzułmańskie, podczas gdy w in[102]nych krajach większość stanowią animiści i muzułmanie, choć coraz bardziej żywotny staje się tam Kościół katolicki.

Głównym problemem religijnym jest napór z północy, z krajów arabskich, islamu, natomiast problemem materialnym numer jeden jest napór Sahary na Sahel, to jest na leżące na "brzegu" (sahel) pustyni osiem krajów, w tym wyżej wymienione. Chroniczny brak deszczów powoduje, że Sahara postępuje wciąż na południe, co roku w pasie ok. 30 km szerokości, zasypując czy wysuszając uprawne pola, drogi, rzeki, jeziora (jezioro Czad, które miało 25 tys. km², dziś liczy tylko 3,5 tys. km²).

Kiedy Jan Paweł II był po raz pierwszy w Afryce, w 1980, wtedy z Wagadugu przesłał "uroczysty apel do całego świata": "Ja, Jan Paweł II, Biskup Rzymu i Następca Piotra, nie mogę milczeć, kiedy moi bracia i siostry są zagrożeni. Nie czekajmy, aż znów piasek przyniesie śmierć!". W cztery lata po tym apelu powstała Fundacja Jana Pawła II na rzecz Sahelu, związana z Papieską Radą "Cor Unum", której największym dobrodziejem są katolicy RFN. Zebrano dotąd 20 mln franków, które pozwoliły na realizację 148 projektów, jak studnie, zapory wodne, zadrzewienie, hodowla. Główną uwagę zwraca się na fachowe przygotowanie ludzi miejscowych.

Ojciec Święty przybył teraz do Afryki, już po raz szósty, w dziesiątą rocznicę owego apelu. 25 stycznia o godz. 15:15 ucałował ziemię na wyspie Sal, jednej z dziesięciu wysp (nie licząc wysepek) Zielonego Przylądka. Jest to kraj o łącznej powierzchni 4033 km², mający 350 tysięcy mieszkańców. Choć znajduje się wpośród Atlantyku, 560 km od wybrzeży Afryki, w niektórych latach nie widzi w ogóle deszczu. W latach ostatniej wojny z powodu suszy zginęło 45 tys. ludzi. 400 tys. wyemigrowało do Europy i USA. Jeszcze dziś w stolicy Praia woda z kranu jest dostępna tylko półtorej godziny na dobę. 95% ludności stanowią katolicy, najczęściej o wierze prostej i szczerej, o gorliwej praktyce religijnej, za którą, niestety, nie zawsze nadąża życie moralne. Wielki jest tu brak kapłanów, na co wpłynęło zamknięcie w XIX w. seminarium przez ówczesny masoński rząd portugalski. Obecnie w 30 parafiach pracuje 47 kapłanów i 160 zakonnic.

Papież odwiedził trzy wyspy: Sal, Santiago (Praia) i San Vicente (Mindelo), witany wszędzie entuzjastycznie. Na wstępie oświadczył, że jego wizyta jest wyłącznie pasterska i religijna. Wiernych wezwał, by byli światłem świata i solą ziemi jako chrześcijanie odpowiedzialni, świadcząc też w wymiarze społecznym o własnej przynależności do Chrystusa i jego Kościoła. W Mindelo rzucił apel: "Szlachetna ziemio Zielonego Przylądka, rezerwo młodzieńczych nadziei dla Kościoła, przyjmij Chrystusa jako jedynego Pana! Poświęć Mu swoje energie duchowe!" 26 stycznia Jan Paweł II powierzył w Praia przyszłość narodu Matce Odkupiciela.

Drugim etapem podróży papieskiej (27-28 I) była Gwinea-Bissau, do 1980 r. złączona politycznie z Zielonym Przylądkiem, mająca też rząd marksistowski. Jest to niewielki kraj afrykański (36 125 km² i 938 tys. mieszkańców) i jeden z najbiedniejszych w świecie. Susza w latach ’80 niemal całkowicie zniszczyła rolnictwo. Zawiodły dotychczasowe reformy. "Gwinea-Bissau - jak pisze korespondent «30 Giorni» -jest cmentarzyskiem projektów rozwoju", m.in. dlatego, że lud nie nawykł do troski o jutro. Choć kraj był 500 lat pod panowaniem Portugalczyków, katolików jest tu mało, zaledwie 7%, podczas gdy 54% stanowią animiści, a 38% muzułmanie. Jednak wpływ katolików na cały kraj jest duży, zwłaszcza w służbie zdrowia i nauczaniu. Wiernym służy 50 kapłanów i 72 zakonnice.

Ojciec Święty był witany bardzo gorąco. Mówiono: "To Jezus Chrystus numer 2"; "Chrystus przybył, aby nam służyć". W czasie głównej Mszy św. w stolicy, Bissau, Papież zachęcił wiernych: "Chrystus powołał was, aby przez was na waszej ziemi wszyscy poznali i przyjęli nowe życie, które weszło w historię świata za pośrednictwem Syna Bożego". Wzruszające było spotkanie z trędowatymi w leprozorium w Cumura w dniu 28 stycznia, światowym dniu trędowatych. Jan Paweł II [103]przesłał stamtąd orędzie do całego świata: "Ludzkość musi się oczyścić z licznych form egoizmu i obojętności na ból bliźniego". Żegnając się na lotnisku powiedział wiernym: "Bądźcie świadkami doskonalej symbiozy między głoszoną wiarą a duszą afrykańską".

Z Gwinei-Bissau Jan Paweł II udał się do Mali, kraju o powierzchni 1240142 km² i z 8,7 mln mieszkańców, z czego ponad 2 mln cierpi głód i pragnienie (⅔ terytorium Mali zajmuje Sahara). Worek prosa, będącego głównym pokarmem, kosztuje w stolicy niemal tyle, co miesięczny zarobek robotnika. Mali jest punktem styku między Afryką białą i Afryką czarną, miejscem spotkania dwóch wielkich cywilizacji: arabskiej i negroafrykańskiej. W średniowieczu było tu jedno z największych państw w Afryce. Islam wprowadzili w XI w. kupcy arabscy, ale dopiero za kolonizacji francuskiej dotarł on do wsi, gdzie zostało jeszcze wiele tradycji animistycznych. Oficjalnie 64% mieszkańców to mahometanie, 33% to animiści, a katolików jest tylko 1%. W 1988 r. Kościół obchodził stulecie istnienia w Mali. Ma 6 diecezji, 46 parafii i 233 stacje misyjne pod opieką 144 kapłanów i 190 zakonnic. Prowadzi 35 szkół podstawowych, 25 szkół średnich i 105 ośrodków charytatywno-społecznych. Rząd jest o orientacji marksistowskiej, ale mimo nacisku integrystów nie godzi się na wprowadzenie islamskiego prawa sharia.

Papież zjawił się na lotnisku w Bamako, stolicy, 28 stycznia o godz. 13:30. Zgodnie ze zwyczajem podano mu na wstępie koszyk orzechów kola i czarkę wody. Prezydent Traoré powiedział witając: "Ojcze Święty, jesteś niezaprzeczalnie pielgrzymem pokoju i wolności. Twoja czcigodna osoba nie tylko uosabia autorytet religijny, ale jest symbolem humanizmu, skupia uniwersalne święte wartości sprawiedliwości, miłości i tolerancji". Wzdłuż 10-kilometrowej drogi do katedry stał różnoreligijny [różno religijny] tłum, owacyjnie witając Papieża śpiewem, biciem w bębny i tańcami. W katedrze Jan Paweł II zachęcił: "Kościół w Afryce niech pędzie prawdziwą Epifanią (Objawieniem) Pana dla jego ludów o różnej kulturze". Po Mszy św., którą odprawi! na stadionie "Omnisport", modlił się do Matki Bożej, aby wierni byli zaczynem w budowie lepszej przyszłości. Młodzieży w pałacu kultury powiedział: "Miejcie odwagę oprzeć się handlarzom ideologii i złudnych szczęśliwości".

Od 29 stycznia Papież bawił w dawnej Górnej Wolcie, zwanej dziś Burkina Faso, "ojczyzną prawdziwych ludzi". W kraju tym o powierzchni 274 200 km² mieszka 8,53 mln ludzi. Przeważają animiści (71 %), podczas gdy muzułmanie stanowią 20%, a katolicy 8,7%. Panuje tolerancja. Kościół jest pełen życia i szybko się rozwija, mając 9 diecezji, 442 księży, 695 zakonnic, 155 braci zakonnych i 5080 katechistów oraz liczne powołania. Prowadzi liczne szkoły i dzieła charytatywno-społeczne. Bywa, że całe wioski proszą o chrzest bojąc się, by wpierw nie przybyli muzułmanie i sekciarze. Od 1977 r. duszpasterstwo realizuje hasło: Kościół rodziną Bożą wśród ludzi na wzór Trójcy Świętej. Rząd po okresie "rewolucji" stosuje teraz politykę "prostowania", ale lud ceni sobie dalej swoje kierownictwo szczepowe.

Papież zaczął swą wizytę pasterską od nawiedzenia sanktuarium Niepokalanej z Lourdes w Yagma w pobliżu stolicy Wugadugu. W czasie Mszy św., w której uczestniczyło 400 tys. osób, wezwał do oparcia rodziny na fundamencie prawa Bożego. Wieczorem odwiedzi! prezydenta B. Compaore, a potem w pałacu Wspólnoty Ekonomicznej Afryki Zachodniej ponowił swój solemny apel do świata na rzecz krajów Sahelu i potępił "obojętność bratobójczą": "Trzeba, żeby świat wiedział, iż Afryka doznaje dogłębnej biedy... Czy jest możliwe, by taki niedostatek nie wstał odczuty jako rana w boku całej ludzkości?". Spotkał się też z biskupami Burkiny i Nigru, których wezwał, by pracy na rzecz sp[r]awiedliwości i pokoju nie oddzielać od ewangelizacji. Mówił im też o będącym w przygotowaniu Synodzie Biskupów Afryki, [104]który winien wyjaśnić podstawy teologiczne akcji dla dobra człowieka. 30 stycznia Ojciec Święty odprawił Mszę św. w Bobo Dioulasso.

Na końcu Jan Paweł II odwiedził Czad, kraj o powierzchni 1 284 000 km² i ludności 5-milionowej, najbardziej poszkodowany przez Saharę, jak też zniszczony przez trwające (z przerwami) 20 lat (do 1987 r.) wojny: domowe i z Libią. Bieda jest ogromna. Na 100 tys. mieszkańców przypada jeden lekarz. Kraj jest podzielony na dwie części: północną-mahometańską i południową, w której obok animistów mieszkają chrześcijanie (⅓). W całym kraju muzułmanie stanowią 50%, animiści ponad 40%, a katolicy 8%. Ewangelizacja zaczęła się tu najpóźniej w Afryce - w 1929 r. Teraz Kościół Czadu ma 5 diecezji, 169 kaptanów, 68 braci zakonnych, 253 zakonnice i 4670 katechistów. Prowadzi 30 szkół, 40 ośrodków sanitarnych, nie licząc 800 aptek. Nadzieją na przyszłość są liczne powołania. Prezydent Habre trzyma się konstytucji laickiej i nie ulega naciskom krajów arabskich, by wprowadzić republikę islamską.

Papież przybył do Czadu 30 stycznia jako posłaniec pokoju. Z lotniska stolicy N’diameny podążył do odbudowanej (po zniszczeniu w 1980 r.) katedry Matki Bożej Pokoju, gdzie oświadczył: "Po próbie wasz kraj otwarcie wszedł na drogę odnowy. Obywatele wspaniałomyślnie i z wielkim dynamizmem dążą do jedności i pokoju. Życzę, aby ten pokój umocnił się i przyniósł wszystkim radość". Pochwalił wiernych, że ich "życie religijne jest w pełnym rozwoju" i zachęcił, by siali w dobrą ziemię Czadu "pełnymi rękami" starając się być obecni "we wszystkich warsztatach świata" jako "zasada ożywiająca społeczność ludzką" 31 stycznia przebywał na południu, gdzie żyje trzy czwarte katolików Czadu. Odprawił Mszę św. w Moundou i Sorth, w tym ostatnim mieście dla 20 tys. młodzieży. 1 lutego sprawował ofiarę Mszy św. w stolicy na stadionie (wzięło w niej udział 80% mahometan), a potem wygłosił przemówienie do Korpusu Dyplomatycznego w ośrodku CEFOD podkreślając: "Solidarność między ludami nie ma granicy. Wielkie przeobrażenia, które zachodzą teraz w Europie Wschodniej, nie powinny odwrócić uwagi od Południa, a szczególnie od kontynentu afrykańskiego".

1 lutego tuż po południu nastąpiło pożegnanie Papieża na lotnisku N’diameny. Kiedy w samolocie zapytano go, czy nie jest zmęczony (temperatura w niektórych miejscach dochodziła do +40°C w cieniu), odpowiedział z humorem: "Ja, zmęczony? To raczej samolot męczy się umożliwiając mi podróż". Tym razem podróż papieska wynosiła 14 384 km.

Trzeba się modlić, by ziarno słowa Bożego, zasiane przez Jana Pawła II w krajach Sahelu, wydało obfity plon duchowy i materialny. Trzeba się też modlić, by Pan posłał jak najwięcej robotników - misjonarzy na swoje żniwo w Afryce, jak o to prosił Papież po powrocie do Rzymu.

Grafika do art. W pięciu krajach Sahelu

[Rys. 1, s. 102] Trasa VI podróży afrykańskiej Jana Pawła II.

Grafika do art. W pięciu krajach Sahelu

[Fot. 1, s. 103] Przyjęcie Papieża na lotnisku w Bamako (Mali).