Krucjata modlitwy w obronie poczętych dzieci
Łodzią płynie trzech rozbitków. Jeden z nich śpi. Natomiast dwóch pozostałych zastanawia się w tym czasie, jak uratować życie. Obaj doskonale znają się na prawach morza i w pełni zdają sobie sprawę z grozy położenia. Właśnie obliczyli, iż zapasy posiadanej żywności i słodkiej wody na dopłynięcie do zbawczego lądu wystarczą najwyżej dla dwóch osób. Jeżeli natomiast będą musieli podzielić się z trzecim - śpiącym kolegą - to najprawdopodobniej wszyscy trzej w końcu zginą z głodu i pragnienia. Powstaje więc w tym miejscu konkretne pytanie: - Czy ci dwaj rozbitkowie, w pełni świadomi grożącego im niebezpieczeństwa, mają moralne prawo dyskretnie związać swego śpiącego kolegę i wyrzucić go za burtę łodzi, w morską głębię? Przecież, powie ktoś, uratowałoby się w ten sposób dwóch ludzi, kosztem życia tylko jednego człowieka. "Czy pan w takiej sytuacji związałby swego śpiącego kolegę i wyrzucił do morza?!".
Kiedym powyższe rozważanie o rozbitkach przedstawiał pewnemu inżynierowi, z którym dyskutowałem na temat przerywania ciąży, ten w tym właśnie miejscu powstał i powiedział krótko i dobitnie: "Przekonałeś mnie. Nie wolno zabić dziecka w żadnym przypadku!"
Przytoczyłem tutaj autentyczny fakt nagłej zmiany poglądu u człowieka, który "zastanawiał się", czy przynajmniej dla ratowania życia matki nie można zabić poczętego dziecka.
A oto inna ilustracja.
Nie ma chyba człowieka, który nie byłby do głębi wstrząśnięty barbarzyńskimi wyczynami terrorystów, którzy nie tak dawno w porwanym samolocie z zimną krwią mordowali swe niewinne ofiary, by potem na oczach prawie całego świata wyrzucać je kolejno na płytę lotniska. Nie ma po prostu słów na określenie ogromu tej zbrodni. Oto do jakiego stopnia może upaść człowiek. Brak nam słów na potępienie tego barbarzyństwa.
A teraz, kochani, zadam jedno konkretne pytanie: - Jaka jest różnica pomiędzy okropnością czynu terrorystów, a brutalnym wyrwaniem niewinnego, bezbronnego dziecięcia z łona matki i wrzuceniem go do kubła na śmieci?... Tu i tam stosowana jest zgubna zasada "cel uświęca środki", i to najbardziej brutalne z brutalnych. Natomiast zasadniczą, a może i jedyną różnicę widzę w tym, że zbrodnię terrorystów ujrzał cały świat i brzydzi się nią. Natomiast zbrodnię dokonywaną na poczętych dzieciach widzą tylko jej sprawcy oraz jej asystenci. I dlatego ta masowa rzeź niewiniątek wciąż trwa i trwa.
A przecież dla człowieka, zwłaszcza wierzącego, nie powinno być żadnej wątpliwości co do tego, iż życie ludzkie, od samego jego początku, jest święte i nietykalne. W tej kwestii użyję znów najprostszego z prostych argumentów. Przecież życie Pana Jezusa na tej ziemi liczone jest od momentu Zwiastowania, a nie od któregoś tam dnia, tygodnia, czy miesiąca po Zwiastowaniu. Św. Elżbieta już przy Nawiedzeniu nazwała Najśw. Maryję Pannę Matką Pana.
Ratujmy zatem, ile sił, dzieci nie narodzone, wszystkimi godziwymi, dostępnymi nam środkami. I nie mówmy, że to jest banalne powtarzanie znanej sprawy. Powtarzać, a nawet wołać i bić na alarm trzeba dotąd, dopóki zagrożone będzie choćby jedno dziecko. A przede wszystkim zło należy demaskować i nazywać je po imieniu. Jako bierzmowani żołnierze Chrystusowi mamy dość talentów i mocy z wysoka, aby złu przeciwdziałać. Pismo święte mówi przecież wyraźnie: "Kto zaś umie dobrze czynić, a nie czyni, grzeszy..." (Jk 4,17).
Intencja Krucjaty Modlitwy na lipiec i sierpień
Aby środki masowego przekazu wychowywały w szacunku do człowieka.
Aby dostrzegano potrzebę pracy nad doskonaleniem wrażliwości sumienia.
[s. 203]
