Od jednego z Czytelników otrzymaliśmy poniższy artykulik i podajemy go do wiadomości ogółu, gdyż jest dowodem trzeźwego poglądu naszej inteligencji na tak ważną sprawę jak sprawa projektu prawa małżeńskiego. - Red.
Ośmiela mnie fakt, że w numerze styczniowym "Rycerza" i czytelnicy w artykułach zabrać głos mogą - mam bowiem zamiar, i od siebie skreślić słów parę skromnych.
Nie mam zamiaru powtarzać choćby w innej formie myśli zawartych w artykule "Katolicy, na szańce!", ale to stanowczo należy podkreślić, że projekt nowego prawa małżeńskiego ze wszystkimi swymi dodatkami jest bezbożny i demagogiczny, bowiem forma, w jaką jest on ubrany, wysuwa argumentów dużo, a o jednym zapomina, że małżeństwo jest sakramentem! Z prawem Boga zatem chcą walki - a skoro ktoś chce walki z Bogiem, to obowiązkiem każdego katolika jest go przestrzec. I mimo, że przestrogi zewsząd się sypią, projekt bezbożny i jego, adwokaci wysuwają coraz; to głupsze pomysły na jego; usprawiedliwienie. I ponad wszelką wątpliwość, stwierdzić wypada zmodernizowane przysłowie, które się z dokładnością sprawdza, że jeżeli rozum ludzki jest ograniczony, to w tym wypadku głupota ludzka nie ma granic, bo jakżeż powiedzieć o tym i o tych, co Bogu walkę wypowiadają.
Ale czy my, katolicy, me mamy obowiązku walki, czy może protesty i udowodnienie bezbożności w projekcie ma być wystarczające? Nie!
Tu nasuwa mi się myśl taka. "Rycerz" rozchodzi się w pól miliona egzemplarzach. Przypuśćmy, że nie wszyscy otrzymujący; czytają go szczegółowo, ale śmiem twierdzić, że ci bodaj go przeglądną, a nawet i obcy ludzie przeglądają i słów parę przeczytają. Czytelnicy stali i przygodni! Rozpoczynamy walkę z bezbożnictwem i wzorem praojców naszych, idących w bój o wiarę świętą, przed walką tą oczyśćmy z grzechu dusze i serca nasze, byśmy godnymi stać się mogli rycerzami Pana. W dniu 13 kwiet., w dniu Opieki św. Józefa, Głowy Najśw. Rodziny i Patrona Kościoła świętego, stańmy my, żołnierze Chrystusowi, u stołu Pańskiego. Ofiarujmy Spowiedź i Komunię Św[iętą] ze Mszą św. na cześć Boga - Stwórcy Zbawiciela, na cześć Maryi Królowej Nieba i Korony Polskiej, która z "Potopu" najazdu szwedzkiego ratując Ojczyznę, i dziś nam dopomoże zwalczyć wrogów duszy - bezbożników.
Mały to wysiłek z naszej strony, mała ofiara - ale niechaj będzie najliczniejsza, bo śmiało powiedzieć możemy, że gdy w dniu tym milion katolików Polaków stawi się u stołu Pańskiego, to będzie milion dusz, milion serc, milion ofiar, szczerych, uczciwych i Bogu miłych, które zwyciężyć muszą.
I stanie się w ten sposób Cud zwycięstwa! Przysporzy to chwały Bożej a nam pożytku!
Jednajmy do tego wszystkich katolików!