W Asyżu modlitwa świata o pokój

27 października [1986] r. w Asyżu, "przy naznaczonym stygmatem sercu Franciszka, człowieka świętego, który w sposób istotny określił i radośnie wcielił pokój, pojednanie i braterstwo - historia przeżywa wydarzenie: zatrzymuje się, by zapytać o swój sens, o swoje dziś, pełne sprzeczności, ran i śmierci spowodowanych przez nienawiść, a zwłaszcza o swoje jutro; ...by modlić się. Jednym słowem, by iść do źródła swej Tajemnicy".

Tak Mariusz Agnes, dyrektor "L’Osservatore Romano", zaczyna numer swego dziennika (27-28 X) poświęcony spotkaniu 63 przywódców 12 głównych religii świata w Asyżu. Ubrani w odświętne stroje tradycyjne, najpierw spotkali się razem o godz. 9 w Porcjunkuli, potem przez dwie i pół godziny modlili się osobno w różnych miejscach "świętego miasta", by znów zejść się razem o godz. 14:30 przed bazyliką św. Franciszka, gdzie potwierdzili swą mocną wolę szerzenia pokoju i modlili się o pokój w obecności wszystkich.

Żydzi mieli spotkanie modlitewne na placu przy magistracie. Przed bazyliką św. Franciszka odczytali proroctwo Micheasza: Pan "będzie rozjemcą między licznymi ludami i wyda wyroki na mnogie narody; i przekują miecze swe na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy. Naród przeciwko narodowi nie podniesie miecza, nie będą się więcej zaprawiać do wojny". I błagali: "O Panie, nasz Boże i Boże naszych Ojców, doprowadź nas do spełnienia się, dla nas i dla całego świata obietnicy, jaką nam dałeś przez proroka Micheasza".

Muzułmanie modlili się w Sali Minerwy klasztoru św. Antoniego. Na placu bazyliki św. Franciszka zacytowali Koran, m.in. surę VIII: "Jeżeli nieprzyjaciel szuka pokoju, i ty czyń to samo, pokładając ufność w Bogu, bo On jest Tym, który słyszy i widzi wszystko".

Hindusi trwali na modlitwie w kościele Matki Bożej Większej, a potem śpiewali hymny z Księgi Wedy i przypomnieli słowa z Upaniszad: "Odnajdźmy jedność w modlitwie. Niech wspólny będzie cel naszego zgromadzenia, wspólne uchwały... Niech stanie się doskonały nasz pokój".

Buddyści z Dalaj Lamą modlili się w kościele św. Piotra. Jako tekst oświadczenia wzięli wypowiedź swego mędrca Shanti Deva z VIII wieku: "Oby niespokojni wędrowcy, którzy zbłądzili w drodze, mogli spotkać towarzyszy podróży i bez obawy przed zbójcami i tygrysami podróżować dalej bez trudu".

Szintoiści po modlitwie w klasztorze benedyktynów odczytali ody swych cesarzy. Oto fragment: "Chociaż ludy, które żyją z drugiej strony otaczającego nas oceanu są, jak wierzę, naszymi braćmi, dlaczego na tym świecie trwają ciągle troski? dlaczego od oceanu wieją wichry i podnoszą się fale?". Dżainiści zatrzymali się w Domu Tercjarza, a potem oświadczyli: "Pokój i braterstwo powszechne są istotą ewangelii, którą głoszą wszyscy oświeceni przeszłości, a również przyszłości".

Przedstawiciele tradycyjnych religii afrykańskich po zebraniu w kościele św. Grzegorza streścili swoje modły, przed bazyliką św. Franciszka, w następującej prośbie: "Wszechmocny Boże, Tyś jest jedyny, który nie wahałeś się odpowiedzieć na nasze wezwanie; Tyś jest kamieniem węgielnym pokoju".

Reprezentant religii animistycznej Indian amerykańskich, po modlitwie z ziomkami do Wielkiego Ducha w Sali Pojednania w magistracie, zaofiarował fajkę pokoju Kalumeth: "Ten Kalumeth - powiedział - dał mojemu ludowi Stwórca pokoju i przyjaźni. Dziś zebraliśmy się tutaj, by modlić się o pokój w świecie".

Modlili się również, prywatnie i publicznie, sikkowie, wyznawcy zoroastryzmu i bahaiści.

Przywódcy chrześcijan wszystkich wyznań zebrali się na swe modły w katedrze św. Rufina, gdzie też Papież wygłosił przemówienie na temat: Mamy róść we wzajemnym szacunku, by zaofiarować światu naszą jedność. Potem złożyli oświadczenie: "Pokój to nie tylko brak wojny, ale stan braterskiej zgody i zjednoczenia w rodzinie ludzkiej. Nasz Pan Jezus Chrystus ofiarował w tym celu swoje życie i zostawił nam chrześcijanom "swój pokój", abyśmy go głosili wszystkim... Zaprawdę, On jest naszym pokojem".

Modlitwę w Asyżu scharakteryzował Jan Paweł II, jej inicjator, w następujących słowach: "Wspólne spotkanie tylu przywódców religijnych, którzy przybyli na modlitwę, jest samo przez się zachętą skierowaną dziś do świata, aby uświadomił sobie, że istnieje inny wymiar pokoju oraz inny sposób budowania go, który nie jest wynikiem rokowań, kompromisów politycznych czy targów ekonomicznych, ale jest wynikiem modlitwy. Modlitwa, nawet w różnorodności religii, wyraża więź z Najwyższą Mocą, która przekracza nasze zdolności".

Przed bazyliką św. Franciszka Ojciec Święty przesłał wszystkim pozdrowienia braterskie i orędzie nadziei. "Pokój jest możliwy - podkreślił - jeżeli wszyscy ludzie chcą postępować w prawdzie, która jest podstawą pokoju".

Grafika do art. W Asyżu...

[Fot. 1, s. 330] Okładka numeru specjalnego "Jesus" poświęconego spotkaniu przywódców religii w Asyżu.

Grafika do art. W Asyżu...

[Fot. 2, s. 331] Ojciec Święty z przywódcami różnych religii przed Porcjunkuli w bazylice Matki Bożej Anielskiej