W adoracji Bożego Ciała

Kościół jest święty, w nim żyje Chrystus ukryty w Sakramencie Ołtarza.

Choćby wszystko zawiodło, choćby zbrodnia, podłość i grzech zalały cały świat, ziemia pozostanie uświęcona, jeśli na niej znajdzie się bodaj jedno tabernakulum z ukrytym Więźniem Miłości i jedna dusza oddająca Mu hołd uwielbienia. Wierni na ogół dobrze rozumieją tę prawdę i ochotnie oddają cześć Zbawicielowi Eucharystycznemu. Wyraźnie rzuca się to w oczy w okresie Bożego Ciała. Lud wylega na ulice i drogi, by w uroczystych procesjach oprowadzać Boskiego Gościa pośród swoich domostw. W hołdzie tym jednoczą się wszyscy wierni: od najprostszego człowieka aż do głowy Kościoła. W ubiegłym roku Ojciec Święty po tragicznym zamachu nie mógł osobiście brać udziału w uroczystościach Bożego Ciała, pamiętał jednak o Najświętszej Tajemnicy. Ze szpitalnego łoża skierował słowa adoracji dla Bożego Ciała:

"Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba".

Do tego Chleba, najmilsi Bracia i Siostry, zwracają się dzisiaj nasze serca ze szczególną siłą wiary i miłości. Człowiekowi, pielgrzymowi na ścieżkach czasu, ogarniętemu nieodpartym pragnieniem nieśmiertelności, Chrystus wychodzi naprzeciw poprzez ten Boski pokarm: "Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki".

Świadomi tego ogromnego daru, wierzący pragną chociaż raz do roku, w dniu Bożego Ciała, nieść w tryumfie swego Pana.

My także zwracamy się dzisiaj, z sercem pełnym wdzięczności, do Jezusa ukrytego pod postaciami chleba i wina, powtarzając Mu wraz z Kościołem: "Bone Pastor, panis vere... Dusz Pasterzu, prawy Chlebie, dobry Jezu, prosim Ciebie, Ty nas paś i broń w potrzebie".

A wraz z nami w owym akcie wiary i adoracji jest Ta, która przez dziewięć miesięcy nosiła pod sercem Boskie Słowo, które stało się ciałem dla naszego zbawienia. Święta Dziewica da, że wszyscy przyjmiemy w nasze życie Jezusa Eucharystycznego z taką postawą pokornej gotowości i wiernej uległości, z jaką Ona wypowiedziała fiat, które otwarło niebiosa i sprawiło, że ziemia zakwitła nadzieją.