Przybywam do sanktuarium maryjnego pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej w Maszewie (diecezja szczecińsko-kamieńska), aby prosić Matkę Boga o zdrowie dla swej ziemskiej matki, ciężko cierpiącej od roku. Nabożeństwo środowe prowadzi kustosz sanktuarium - 61-letni ks. mgr Tadeusz Jaszkiewicz. Następuje uroczyste odsłonięcie Obrazu, Msza święta, a potem czytane są przez kapłana liczne prośby i słowa wdzięczności przybyłych tu czcicieli Maszewskiej Pani, a także nadesłane pocztą z całego kraju. Wokół Obrazu, który jest wierną kopią Obrazu Jasnogórskiego, wykonaną przez szczecińskiego artystę Zdzisława Bika, zawieszone są liczne wota świadczące o doznanych łaskach. Potwierdzają to również zapisy w Księdze Próśb i Podziękowań.
Słynne Soboty Fatimskie (co roku od maja do października) ściągają do maszewskiego sanktuarium maryjnego pojedynczych pątników oraz gromady pielgrzymów różnych stanów z całej diecezji. Sprzyja temu łatwy dojazd, gdyż Maszewo jest prawie w sercu diecezji (między Goleniowem a Stargardem), przepiękne położenie, spokój, gościnny Dom Pielgrzyma, znajdujący się w pobliżu kościoła, oraz niezwykła osoba ks. kanonika Jaszkiewicza, który całe swoje kapłańskie życie poświęcił Maryi.
Maszewo to również miejsce urządzanych rekolekcji i dni skupień młodzieży, chorych, kombatantów, ludzi pracy, ministrantów... Tutaj od czterech lat odbywają się diecezjalne sympozja duszpasterstwa pracy z udziałem inteligencji katolickiej z całego kraju. Biskupi szczecińsko-kamieńscy chętnie tutaj przyjeżdżają modlić się przed obliczem Maszewskiej Pani i spotykać się z obecnymi tu zawsze czcicielami Matki Boskiej Częstochowskiej - Królowej Polski.
Kustosz sanktuarium, który swoje powołanie zawdzięcza obozowemu Różańcowi, zapoznaje mnie po nabożeństwie z wielowiekowymi dziejami tegoż miejsca maryjnego kultu mówiąc:
- Już w XI wieku zawitał do Maszewa w czar[n]ym habicie mnich z krzyżem na piersiach, który między korzeniami potężnych dębów za murami osiedla zbudował sobie celkę mieszkalną. Przed celką postawił krzyż. Przypuszcza się, że pochodził z Mogilna. Po wybudowaniu z kamieni małej kaplicy skupiał wokół siebie "czcicieli świętego dębu", którym objaśniał zasady naszej świętej wiary chrześcijańskiej, mówił o czci Maryi, Matki Boga-Człowieka, a także udzielał porad praktycznych, m.in. jak zbierać zioła lecznicze, leczył chorych i opatrywał rany. Po śmierci mnicha pogańscy kapłani zburzyli jego kapliczkę i celkę. Gdy zabierali się do likwidowania ołtarza ozdobionego prostym wizerunkiem Matki Bożej, nagle zauważyli usychający dąb. Wstrząśnięci tym zjawiskiem zaprzestali dalszych zniszczeń.
Tyle podanie. Natomiast z dokumentów wiadomo, że nasz kościół, wybudowany w stylu gotyckim, od samego początku miał charakter maryjny. Już w XIII wieku ta świątynia poświęcona Matce Bożej musiała przyciągać licznych Jej wielbicieli i musiał tutaj znajdować się Jej wizerunek, skoro papież Innocenty VI w roku 1358 zatwierdza tytuł maryjny kościoła. Było to równoznaczne z nadaniem godności, jaką dzisiaj cieszą się kościoły-sanktuaria posiadające obrazy lub figury Matki Boskiej koronowane za zgodą papieża. Przed Reformacją maszewskie sanktuarium było bardzo popularne na Pomorzu Zachodnim. Sama zaś Reformacja przyjmowała się w Maszewie z trudem, bo przeszkadzał temu tak tu rozpowszechniony kult maryjny. Było nawet tak, że ewangeliccy duchowni nie mieli środków do życia z powodu oporu miejscowej ludności. Z czasem luteranizm pozbawił te ziemie tak charakterystycznego w naszym katolicyzmie kultu Maryi.
Dopiero po ostatniej wojnie światowej ludność napływająca z różnych zakątków Polski [230]na nowo rozbudziła kult Matki Boskiej. Niestety, moi poprzednicy, przeciążeni pracą duszpasterską, nie mieli czasu na wskrzeszenie sanktuarium maryjnego w Maszewie. Przychodząc tutaj przed sześciu laty z woli naszego Biskupa - Ordynariusza, wielkiego czciciela Maryi, więźnia Dachau, podjąłem się trudu intronizacji Obrazu, przedtem odnawiając świątynię i ołtarz. Nastąpiło to w maju 1983 roku. Od tego czasu ciągle przed obliczem Maryi modlą się moi rodacy z kraju, a nawet pielgrzymi zagraniczni.
Życzliwi parafianie informują mnie, że ks. Jaszkiewicz powołał tutaj dwie wspólnoty świeckich w celu wzbudzenia miłości do Matki Najświętszej i pogłębienia życia sakramentalnego: Mariańskich Współpracowników Kościoła i Zespół Oblatów. Pierwsza wspólnota stawia sobie za cel własne uświęcenie, zachowanie trzeźwości w życiu osobistym, rodzinnym i towarzyskim, obronę życia nienarodzonego, przyjmowanie w duchu chrześcijańskim różnych trudności, dolegliwości i chorób oraz ofiarowanie ich w intencji parafii, diecezji i Kościoła Powszechnego. Oblaci św. Maksymiliana Kolbego pragną uświęcenia osobistego oraz ewangelizacji w duchu tego świętego. Oblaci maszewscy osiągają to przez: oddanie się całkowicie Niepokalanej, noszenie Cudownego Medalika, wspólne uczestnictwo we Mszy świętej i częstą Komunię św., studium życia i pism Maksymiliana Kolbego, modlitwę, czytanie i rozważanie Pisma Świętego, okazywanie sobie i innym dobroci, życzliwości i szacunku oraz ewangelizację poprzez wykonywanie czynu oblackiego i wypełnianie wskazań zawartych w modlitwie franciszkańskiej: "Boże, pozwól mi być narzędziem Twojego pokoju".
Wspólnota Oblatów w Maszewie dzieli się na poszczególne sekcje: liturgiczną, katechetyczną, charytatywną, opieki nad miejscami kultu, pomocy kancelaryjnej...
Dzięki temu zaangażowaniu w pomoc niesioną dla sanktuarium przez młodzież i dorosłych we wspomnianych bardzo aktywnych i pobożnych wspólnotach, świątynia mariacka ze swoim obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej, przytulna i lśniąca ładem i czystością, zawsze jest gotowa przyjąć tych, którzy kochają Matkę Chrystusa. Od pewnego czasu to uświęcone wielowiekową czcią Matki Boga miejsce obrali sobie za teren religijnej rekreacji członkowie Ruchu Odnowy w Duchu Świętym.
A może i Ty masz problemy, szukasz swego miejsca, w którym chciałbyś powierzyć swoje sprawy najlepszej naszej Matce i Opiekunce Rodzin - Matka Boska Maszewska czeka. Oto adres:
Sanktuarium Maryjne pod wezwaniem | Matki Boskiej Częstochowskiej | 72-130 Maszewo Szczecińskie | ul. Mickiewicza 7, tel. 132
Modlitwa Kosmonautów
Grudzień 1968 r. Pojazd kosmiczny z ludźmi po raz pierwszy okrąża Księżyc. Świat cały ogląda. Świat cały nasłuchuje...
I słucha, jak kosmonauci Apolla 8 -Anders, Lowell i Borman - czytają głośno pierwszą stronę Biblii:
"Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię...
Bóg rzekł: «Niechaj się stanie światłość!» I stała się światłość. Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności...
Bóg rzekł: «Niechaj powstaną ciała niebieskie świecące na sklepieniu nieba, aby oddzielały dzień od nocy... i aby świeciły nad ziemią». I stało się tak. Bóg uczynił dwa duże ciała jaśniejące: większe, aby rządziło dniem, i mniejsze; aby rządziło nocą, oraz gwiazdy...".
Potem Borman, specjalista w astronautyce, ale też lektor Ekipy liturgicznej w swojej parafii, dorzuca:
"Daj nam, o Boże, abyśmy mogli widzieć Twoją miłość w świecie mimo braków ludzkich.
Daj nam wiarę, ufność, dobroć mimo naszej ignorancji i naszej słabości.
Daj nam świadomość, byśmy mogli dalej modlić się sercem szerokim...".
Człowiek na szczycie swej wiedzy..., który wyznaje Boga...
Człowiek na szczycie swej potęgi..., który oddaje chwałę Bogu...
Człowiek przy całkowitym opanowaniu swej techniki..., który modli się do Boga nie o to, aby kierował jego pojazdem, ale aby zmienił jego spojrzenie i jego serce...
O. Th. Rey-Mermet
Tłumaczono z książki "Croire", Limoges 1976
[s. 230]
