Z dziedzictwa Prymasa Tysiąclecia
Gdy wchodzimy do katedry warszawskiej, zaraz na lewo, naprzeciw bocznych drzwi, jest kaplica marmurowa z sarkofagiem Sługi Bożego kardynała Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Polski. Została ona zbudowana przez jego następcę, kardynała Józefa Glempa, jako wyraz czci dla wielkiego Poprzednika i jako dar dla nas, aby powstało wygodne miejsce dla naszych spotkań z Prymasem Tysiąclecia. Sarkofag z czerwonego marmuru, obramowany i wyłożony wewnątrz białym marmurem, podkreśla jego miłość do Ojczyzny. Na ścianie tylnej - w metalu: wizerunek Matki Bożej Jasnogórskiej, Patronki różnych poczynań Prymasa Tysiąclecia. Można odczytać historię jego zawierzeń.
Na klęczniku przed wejściem do kaplicy grobu Prymasa zawsze modli się kilka osób, niektórzy-odważniejsi - wchodzą do kaplicy, podchodzą do sarkofagu, nieraz opierają o niego głowę i modlą się w milczeniu, czasem dyskretnie pocierają różańce i inne przedmioty o grób. W tej modlitwie wspominamy ze czcią i wdzięcznością człowieka, który uśmiechał się do nas po ojcowsku, który swymi dłońmi wszystkim błogosławił (nieraz odczuliśmy to błogosławieństwo na sobie), który nieustannie dążył tam, gdzie wielkie rzesze oczekiwały na jego słowo, by głosić zawsze młodą i nową Ewangelię Chrystusa.
Prymas Wyszyński nauczał o czci Kościoła dla ludzkich szczątków Mówił: "Wielka miłość Ojca do dzieci swoich przejawia się w czci relikwii świętych. Najmniejsza cząsteczka ludzkiego istnienia ma oddawać cześć i chwałę Bogu... To, co z woli Bożej pozostało na ziemi, te resztki ciał, każe Kościół czcić" (5 XI 1949 r.). Sam jeszcze jako biskup lubelski dał temu najgłębszy wyraz, gdy pogrzebał popioły pomordowanych na Majdanku, razem ze wszystkimi wyrobami, jakie Niemcy wytworzyli z ludzkich ciał. Powstała wielka mogiła; szczątki ludzi tak bardzo znieważonych spoczęły w poświęconej ziemi.
Ale w swoim nauczaniu nie poprzestaje Ksiądz Prymas na zewnętrznej czci relikwii i grobów Mówi "To nie jest wszystko, co nam po świętych pozostało. Relikwie świętych, to nie tylko resztki ciał, to cały ich duch, cała świętość, cnota, kodeks moralny, który stworzyli i pozostawili, droga, którą poszli... Jeżeli Kościół tak czci te «kosteczki», jak wielka jest cześć Kościoła dla całej ich spuścizny! Jak [301]wielka jest cześć dla istotnych relikwii świętych, dla całej ich duchowości, wszystkiego, co zostawili nam jako zachętę w dążeniu do Boga!" (5 XI 1949. Z notatek autorki).
Dobrze jest - uczył kard. Wyszyński przypomnieć sobie, że uroczystość Wszystkich Świętych dotyczy nie tylko świętych wyniesionych na ołtarze, ogłoszonych przez Kościół przez beatyfikację czy kanonizację. Dotyczy także tych wszystkich dobrych ludzi, którzy umarli w stanie łaski uświęcającej, którzy są zbawieni i którzy pragną nam z nieba pomagać. Doświadczamy tego nieraz, gdy prosimy o pomoc zmarłą matkę czy ojca, męża, żonę, dzieci - tych bliskich i kochanych, którzy kochają nas i z tamtej strony. Każdy z nich zostawia nam nie tylko grób, który ze czcią odwiedzamy i ozdabiamy w święto zmarłych, ale także pozostawia spuściznę duchową. Wyraża się ona w naszym wychowaniu, kulturze, którą wynieśliśmy z domu, w napomnieniach, jakich nam udzielili. Niejeden z nas, nawet w starszym wieku poprawia swoje postępowanie, gdy wspomni: moja mama tak mi mówiła, mój ojciec tego ode mnie wymagał...
Gdy przychodzimy do grobu Księdza Prymasa, czujemy, że on nadal służy pomocą, nadal troszczy się o tych, którzy proszą go o orędownictwo. Wielu o tym zaświadcza. Na klęczniku leżą obrazki z modlitwą o jego beatyfikację. Jest w tej modlitwie o beatyfikację zawarta bardzo zwięźle cała jego spuścizna duchowa: niezłomność w wierze, jego oddanie się Bogu i męstwo wobec przeciwności w obronie Kościoła oraz jego bezgraniczne zawierzenie Maryi. Kończy się ta modlitwa słowami: "Pokornie Cię błagam, Boże, udziel mi za wstawiennictwem Stefana Kardynała Wyszyńskiego tej łaski, o którą cię teraz szczególnie proszę".
Toczy się proces informacyjny, aby Kościół mógł Sługę Bożego zaliczyć w poczet świętych. Specjalne trybunały powołał obecny ksiądz Prymas w Warszawie i w Gnieźnie, aby przeprowadziły odpowiednie badania. Jak bardzo kochanym byłby patronem! Ale czy Kościół będzie mógł to uczynić, w dużej mierze zależy od modlitw wiernych. Do kanonizacji potrzebne są cuda i łaski odpowiednio potwierdzone. A wyproszenie ich wymaga naszej wiary, ufności i wytrwałości w modlitwie.
Na pewno jeszcze skuteczniejsza byłaby nasza modlitwa, gdybyśmy ochotnie podjęli duchowe dziedzictwo Prymasa Tysiąclecia, to wszystko, co głosił, pragnąc naprawić obyczaje Narodu przez Jasnogórskie Śluby Narodu i zawierzenie Maryi wszystkiego. Na pewno podjęcie przez nas jego duchowego dziedzictwa byłoby przemożnym argumentem u Boga dla wysłuchania naszych "szczególnych" próśb.
Modlitwa o beatyfikację
Stefana Kardynała Wyszyńskiego
Prymasa Tysiąclecia
(1901-1981)
Boże w Trójcy Świętej Jedyny, Ty w swojej niewypowiedzianej dobroci powołujesz ciągle nowych apostołów, aby przybliżyć światu Twoją, Miłość. Bądź uwielbiony za to, że dałeś nam opatrznościowego Pasterza Stefana Kardynała Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia.
Boże, źródło wszelkiej świętości, spraw, prosimy Cię, aby Kościół zaliczył go do grona swoich świętych. Wejrzyj na jego heroiczną, wiarę, całkowite oddanie się Tobie, na jego męstwo wobec przeciwności i prześladowań, które znosił dla imienia Twego. Pomnij, jak bardzo umiłował Kościół Twojego Syna, jak wiernie kochał Ojczyznę i każdego człowieka, broniąc jego godności i praw, przebaczając wrogom, zło dobrem zwyciężając.
Otocz chwałą, wiernego Sługę Twojego Stefana Kardynała, który wszystko postawił na Maryję i jej zawierzył bez granic, u Niej szukając pomocy w obronie wiary Chrystusowej i wolności Narodu. Ojcze nieskończenie dobry, uczyń go orędownikiem naszych spraw przed Tobą. Amen.
Pokornie Cię błagam, Boże, udziel mi za wstawiennictwem Stefana Kardynała Wyszyńskiego tej łaski, o którą, Cię teraz szczególnie proszę...
Nihil obstat do prywatnego odmawiania
Kuria Metrop. Warszawska 24 VI 83 nr 4792/K
Ks. Stefan Piotrowski, wikariusz generalny
Ks. Stanisław Pyzel, notariusz
[s. 301]

