- Pomóż mi jakoś! - rzekł mój dobry znajomy.
- W czym ci pomóc?
- Widzisz, mam trudności z moim synkiem.
- A jakież to trudności stwarza ci ten układny i bardzo grzeczny nastolatek?
- Właściwie jest to sprawa dawna, ale teraz nabrała nowych wymiarów. Andrzejek od lat stawia szereg różnych pytań. Nic w tym nowego. Tak czyni każde dziecko. Początkowo odpowiedzi wymagały wprawdzie wiele cierpliwości, ale nie były trudne. Z czasem trzeba było trochę pomyśleć, by dać mu jakąś dorzeczną odpowiedź. A teraz to już i myślenie nie bardzo pomaga. Po prostu nie wiem czasem, co mu powiedzieć. Jak np. mam mu odpowiedzieć, gdy prosi, aby mu pomóc umocnić się w przekonaniu, że Bóg istnieje? Ja to wiem, że Bóg jest, ale jak to zrobić, żeby mu wskazać jakieś fakty, jakieś znaki potwierdzające i umacniające to przekonanie. Przyznaję się, że nie wiem, jak to uczynić.
- Masz rację, nie zawsze to jest łatwe. Sądzę, że najlepiej będzie, jeśli najpierw odpowiesz na to pytanie sam sobie. Jeśli bowiem sami będziemy mocno utwierdzeni w tej prawdzie, to znajdziemy też sposób i odpowiednie słowa, by to przekonanie przekazać innym.
Spróbujmy więc zrobić to razem. Ale od czego tu zacząć? O, popatrz, stoi tu rower. Czy mógłbyś mi wyjaśnić, dlaczego w pośrodku znajduje się oś i piasta, a od niej rozchodzą się promieniście szprychy, które łączą się z obręczą; na niej z kolei jest dętka wypełniona powietrzem i okryta oponą?
- Przecież to jasne! Oś jest po to, aby wokół niej mógł dokonywać się ruch obrotowy. Piasta połączona jest z obręczą szprychami, aby zawsze znajdowała się w pośrodku koła. Gdyby np. z jednej strony zabrakło szprych, piasta natychmiast wypadłaby ze środka. Obręcz otacza dętka wypełniona powietrzem, aby łagodzić wstrząsy w czasie jazdy, a nadto powietrze jest lekkie, co poważnie zmniejsza ciężar całego pojazdu, a tym samym nie potrzeba tyle siły napędowej. Opona zaś chroni dętkę przed uszkodzeniem. Przecież to wszystko jest tak zrozumiałe, że dziwię się, czemu mnie o to pytasz.
- Świetnie! Powiedziałeś, że budowa koła jest zrozumiała. To znaczy, że w nim jest zawarta dokładnie określona myśl, a ty patrząc na koło, odczytujesz ją bez większego trudu.
- Oczywiście, że tak.
- Odpowiedz mi w takim razie, skąd tam wzięła się ta myśl? Kto ją tam zawarł? Jak to się stało, że wszystkie składowe elementy koła są podporządkowane jednej myśli? Warto przy tym zauważyć, że już samo zastosowanie w pojeździe figury kręgu ujawnia wnikliwą myśl. Nie zastosowano jakiegoś wieloboku, kwadratu, trójkąta lub innej jakiejś figury, a jedynie koło, bo tylko to zapewniało pożądany ruch. Któż więc to sprawił, że ta myśl jest jakoś nierozerwalnie spleciona z tym kołem?
- Moim zdaniem myśl ta pochodzi od inżyniera, konstruktora. W umyśle jego powstał najpierw pomysł, który on następnie rozpracował, a potem według tego obmyślanego planu wykonano koło, cały pojazd czy też inne różne urządzenia.
- Masz rację. Każda maszyna, każde urządzenie i wszelkie dzieło najpierw powstaje w myśli, a potem myśl tę wciela się, przyobleka się w materię. Dlatego też twory te zawierają myśl, jakąś ideę. My, oglądając je, poznajemy równocześnie, że w początku ich powstania był jakiś inżynier, myślący człowiek, który przyczynił się do ich powstania. A chociaż tego człowieka nigdy może nie widzieliśmy, wiemy przecież, że musiał on być rozumny, inteligentny, myślący.
- Jak ci się zdaje, czy zawsze, gdy oglądamy jakąś rzecz noszącą na sobie ślady myśli, trzeba przyjąć, że za nią, u jej początków, u jej powstania stoi jakiś myślący twórca?
- Przypuszczam, że tak. Tak wynika z tego, cośmy dotychczas powiedzieli: Skoro jest myśl, która porządkuje różne części przedmiotu, musi też być ktoś myślący, który to wszystko ułożył.
- Zawsze?
- Tak, zawsze.
- Jak sądzisz, czy takich rzeczy, w których kryje się jakaś myśl, jest dużo na świecie czy mało?
- Oczywiście że dużo. Ile przecież jest rowerów, a każdy ma po dwa koła.
- Mówisz o rzeczach tego samego typu, a ja mam na myśli rzeczy różnego rodzaju: koła samochodów, radio, stół, telewizor, siekierę, dłuto, krzesło, gwóźdź, igłę...
- Ach, o to chodzi! No takich rzeczy to jest jeszcze więcej.
- Te przedmioty, które wymieniłem, to są twory człowieka. A zastanówmy się, czy nie ma rzeczy, których nie wykonał człowiek, a w których konstrukcji widać także jakąś myśl?
- Chyba nie stawiałbyś takiego pytania, gdyby było inaczej.
- Pytania można stawiać różne, ale w tym wypadku masz rację. Na cokolwiek spojrzymy, dostrzegamy we wszystkim zadziwiający porządek, ład, który jest wynikiem myśli porządkującej. Chociażby ciało ludzkie, jak przemyślnie jest zbudowane. Ręka - jeden z jego członków - przecież to najdoskonalsza kończyna służąca do chwytania. Najbardziej precyzyjna proteza nigdy nie dorówna ludzkiej dłoni. Oko - jakiż to doskonały organ. Jego doskonałość ocenia się, gdy jest się zmuszonym do korzystania z okularów - jak to staje się uciążliwe. Podobnie jest z uchem i z każdym organem ciała.
Ten porządek, ta myśl jakaś nadrzędna zawarta jest nie tylko w ciele człowieka. Widać ją w każdej najmniejszej nawet trawce. Kwiat, gdy jest jeszcze mały i musi w uśpieniu przetrwać surowe warunki zimy, okrywa się twardymi łuskami, odpornymi na mróz. Na wiosnę rozchyla płatki, misternie zbudowane pręciki, słupek, z którego wykształci się owoc. Wieczorem płatki zamykają się i troskliwie otulają delikatne części kwiatu przed szkodliwym chłodem. A któż nie podziwia regularnego układu filigranowych igiełek lodu w drobniutkim płatku śniegu, albo przemyślnego gospodarowania mrówek, bobrów, pszczół, termitów i innych stworzeń. Wszędzie ten sam porządek. Dostrzegamy go w ogromnym kosmosie i wśród drobnoustrojów, w budowie najmniejszej komórki żywej i w strukturze atomu materii nieożywionej.
Widzimy więc, że cały świat urządzony jest według jakiegoś przemyślanego planu, choć nie został wykonany przez człowieka. Co więcej, to raczej ludzie wzorują się na naturze. Podpatrują ją i w bardzo wielu wypadkach dostrzeżone u niej rozwiązania stosują w swoich tworach. Aparat fotograficzny, lornetka, to są przecież naśladownictwa oka; wszelkiego rodzaju słuchawki - ucha. Prąd elektryczny ludzkość stosuje od niedawna, a niektóre ryby np. bronią się przy jego pomocy już od milionów, [40]jeśli nie od miliardów lat. Samoloty wyglądem przypominają ptaki lub ważki. Radar odkryliśmy w ostatniej niemal godzinie, a nietoperze posługują się nim od niepamiętnych czasów. Energię atomową zaprzęgają ludzie do swojej służby, od paru zaledwie dziesiątków lat, a słońce, olbrzymi reaktor jądrowy, pracowało i dawało światło oraz życiodajne ciepło, gdy ludzie mieszkali jeszcze w jaskiniach.
Któż więc w tym ogromnym i skomplikowanym świecie mógł zawrzeć tę wszędzie widoczną myśl? Wśród stworzeń tego świata tylko człowiek ma rozum. Ale on nie mógł być autorem i twórcą świata. Człowiek, według twierdzeń nauki, pojawił się na ziemi bodaj ostatni. Twórcą świata musi być ktoś poza człowiekiem. I musi to być ktoś nieskończenie inteligentny i potężny, który potęgą swojej myśli sięgał od krańców kosmosu aż do przepastnych tajemnic najdrobniejszego atomu. On obmyślał wszystko aż do najmniejszego szczegółu i wszystko powołał do istnienia.
- Wiesz, gdy tak wspólnie zastanawiamy się nad tymi rzeczami - wtrącił mój rozmówca -świat nie wydaje mi się już tak bezsensowny, stał się jakoś zrozumialszy, a Bóg, Jego zapewne masz na myśli, gdy mówisz o nieskończenie inteligentnym i potężnym twórcy świata, stał się bardziej widoczny.
- Tak jest! Stwórcą wszystkiego jest Bóg. Jego miałem na myśli, ale o Nim mówi całe stworzenie, bo myśl, którą ono jest naznaczone i nosi na sobie, pochodzi od architekta i konstruktora Bożego. Trzeba jedynie mieć trochę otwarte oczy i uszy, aby dostrzec i dosłyszeć, co stworzenia mówią o swoim Stwórcy. A z synkiem będziesz miał mniej kłopotów i nie będziesz zmuszony odpowiadać na wiele pytań, jeśli nauczysz go rozumnego patrzenia na świat. On wtedy sam znajdzie odpowiedź na wiele pytań i odpowiedź ta będzie czasem głębsza, niż my zdołaliśmy ją mu dać.
