Studiował Pismo Św[ięte] na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Aż kiedyś oświadczył, że to nie dla niego, że strata czasu. Że lepiej pójść uczyć dzieci pacierza. I poszedł. Przełożeni (był pijarem) posłali go do pracy na tak zwanej zapadłej wsi. Pracował w małym kościółku. Któregoś dnia 1964 roku odprawiał Mszę św. Było ofiarowanie, kiedy do prawie pustej świątyni wszedł mężczyzna. Podszedł do ołtarza. Miał siekierę. Uderzył, ale nie zabił, bo on ostrzeżony przez ministranta zasłonił się ręką. Raniony, w szatach liturgicznych usiłował ratować się ucieczką za ołtarz. Śmierć ruszyła za nim w pościg. Dostał cios w głowę. Ratunek był niemożliwy. Zabójca wyszedł z kościoła.
Dla tamtego skończył się dzień pracy w winnicy. Godzinę zaledwie pracował. Czy spodziewał się, że tak szybko otrzyma swego denara?
Obraz z Chaty wuja Toma Pościg białych rasistów za Murzynką z dzieckiem. Przed nią rzeka. Zima. Płynie kra. Ona przyciska dziecko do piersi i skacze. Z kry na krę. Z kry na krę. Byle dobrze trafić... Jedno "nie tak", a wszystko się skończy... Czy dobiegnie do zbawczego brzegu?
Św. Paweł powiedział, że biegniemy do mety. Skaczemy z chwili na chwilę, z dnia na dzień. Każdy może być ostatni. Apostoł radzi: "Tak biegnijcie, abyście osiągnęli. Biegnijcie nie jako na niepewne. Podbijajcie ciało w niewolę. Nie wahajcie się go karcić, abyście nie zostali odrzuceni...".
My odrzuceni? My, którzy pożywamy Ciało Chrystusa i pijemy Jego Krew? Którzy jesteśmy Jego ludem, ludem wybranym?
Był lud wybrany, który morze przeszedł, manną z nieba się żywił, pragnienie gasił wodami z cudownego zdroju... A jednak ten lud wybrany odepchnął i ukrzyżował Pana.
De profundis clamavi...
Z głębokości wołam ku Tobie, Panie... Jeżeli pamiętać będziesz nieprawości, Panie, któż się ostoi?
Panie winnicy, nie oczekuję od Ciebie należnego denara, ale proszę o cierpliwość i miłosierdzie. Uprzedzająca dobroć Twoja niech wyznacza każdy mój dzień. Ostatni mój krok niech nie trafi w przepaść.
Pomóż trafić w Twoje ramiona...
