Tak stać przy krzyżu - to na krzyżu konać
I czuć w swym ciele całą mękę ciała
Zwieszone były Jej wiotkie ramiona,
A przecież Ona na krzyżu wisiała!
I czuła cierni płomień, pręgi biczów
I mięśnie darte konania ciężarem,
I smutek (...) szat, drwinę zbrodniczą
I żar spragnionych ust - i wielką wiarę.
Bo wszyscy mogli wątpić - tylko Ona
Tej męki znała na wieki zwycięstwo
I konała duchem jak góra wyniesiona
Nad tą boleścią i krwawiącą klęską.
Ci, co patrzeli na Nią - Matkę biedną,
Widzieli u stóp krzyża - nie poznali,
Że Ona z Synem duszą wrasta w jedność
I każdy gwóźdź i cierń Jej ciało pali
I niewidzialnie krew żywą wylewa,
I pot konania zimny z czoła spływa
I tym męczeństwem ofiarą dojrzewa,
Spełnieniem Prawa smutna - i szczęśliwa.
Bo szczęście smutku jest - smutek szczęścia,
Że dzieje się, co musi być spełnione
I rośnie chwała Bogu z krwi męczeństwa,
I śmiercią Życie tryska wyzwolone
I odkupienia tajemnica rośnie
Z tej męki, którą płonie całe ciało
I szept nie gniewu, lecz wielkiej miłości:
"Niechaj się stanie, co się stać musiało!"
I tak przy krzyżu - na krzyżu wisiała,
I tak konaniem synowskim konała,
Jak echo powtarzając Jego boleść
I z wolą Jego sprzęgła swoją wolę.

