Szczyt miłości stworzenia

Piękny fragment o miłowaniu Boga znajdujemy w Chuście Weroniki Gertrudy von Le Fort. Miłość Boga - pisze - "biegnie jak czerwona nić przez szeregi pokoleń i przez każde poszczególne życie, wciąż na nowo rozkwita w duszach i nie gaśnie w żadnej, dopóki życie nie zgaśnie. Gdyby było inaczej, Zbawiciel nie odkupiłby świata".

A jednak ta reakcja miłości stworzenia jest niedoskonała, tylokrotnie miłość jest tłumiona i deptana przez grzech. Św. Maksymilian, który "był mistykiem i żył przede wszystkim powrotem do Ojca", jak mówi prof. M. D. Philippe, żalił się, że "my, skończeni i okaleczeni, nie odpowiadamy, jak powinniśmy" na miłość Trójcy Świętej, która "goreje odwiecznie i nie zna uszczerbku". A pisarz Gilbert Cesbron, zmarły w 1979 r., najwięcej tym się martwił przed śmiercią, że nie osiągnął świętości, nie dopiął tego, czego Bóg od niego oczekiwał. Pocieszał się, że po śmierci znajdzie "miłość zupełną, ostateczną, wieczną".

A jednak znalazło się stworzenie, które już na ziemi odpowiedziało na miłość Boga miłością zupełną, miłością, wedle wyrażenia o. Kolbego, "równą", równą w tym znaczeniu, że wykorzystało idealnie dary stworzenia i łaskę Odkupienia, że było zawsze takim, jakim chciał je mieć Bóg. Jest to Najśw. Maryja Panna. Ona wymownie świadczy o doskonałości, o "udaniu się" dzieła Stworzenia i dzieła Odkupienia.

Twórca Rycerstwa Niepokalanej (MI) wciąż podkreślał, że Maryja z jednej strony "sama z siebie jest niczym, jak i inne stworzenia; w porównaniu z doskonałością Boga jest Ona nieskończenie niższa, jest tylko dziełem Jego woli", ale z drugiej strony, właśnie z woli Bożej, "jest najdoskonalszą ze stworzeń, jest wiernym odbiciem doskonałości Boga". Odzwierciedla Jego przymioty "tak wiernie, jak tylko to jest możliwe istocie stworzonej". "Jej miłość była zawsze najpełniejsza, bez żadnego uszczerbku; miłowała Boga całą swoją istotą..., w doskonałym użyciu sobie powierzonych władz i przywilejów dla spełnienia zawsze i we wszystkim jedynie i wyłącznie woli Bożej". Można powiedzieć, że Maryja jest "szczytem miłości stworzenia wracającej do Boga".

O tej postawie Najświętszej Panny zadecydował przywilej Niepokalanego Poczęcia, jaki otrzymała z hojności Bożej ze względu na przyszłe zasługi swego Syna. Św. Maksymilian wciąż zgłębiał ten przywilej Maryi, zwłaszcza w świetle nazwy, jaką sama dala sobie w Lourdes, gdy na pytanie św. Bernadety, kim jest, odpowiedziała: "Jam jest Niepokalane Poczęcie". My wszyscy poczynamy się w grzechu pierworodnym, który nawet po chrzcie pozostawia swe ślady, zwłaszcza w pewnym zaćmieniu umysłowym i osłabieniu woli. Tymczasem Maryja, jedna jedyna spośród osób ludzkich, jest poczęta bez tego grzechu, co więcej jest Niepokalanym Poczęciem - ono należy jakby "do Jej istoty". "Ona, to niepokalaność sama". Między pojęciami "Niepokalanie Poczęta" i "Niepokalane Poczęcie", jak tłumaczy o. Kolbe, zachodzi taka różnica jak między pojęciami "biały" i "białość"; jeżeli coś jest białe, to może się pobrudzić, ale białość nie ulega żadnym zmianom.

Nie znaczy to, że u Niepokalanej był jakiś przymus niegrzeszenia. Żadne stworzenie nie cieszyło się taką wolnością woli, jak Ona. Ona "dobrowolnie zawsze była Bożą, z całą świadomością dobrowolnie pozwalała się Bogu prowadzić". Poczęta niepokalanie, od początku cieszyła się łaską uświęcającą, z urodzenia była obywatelką Królestwa łaski i wolności. W świetle imienia, jakie wyjawiła w Lourdes (25 marca, w święto Zwiastowania!), lepiej rozumiemy tytuł, jakim Ją zaszczycił Anioł: "Łaski Pełna". "Doprawdy - woła św. Maksymilian - nic z łask nie mogło Jej brakować. Człowiek wyżej wznieść się nie może". I nie tylko człowiek. "Niepokalana jest najwyższym stopniem doskonałości i świętości stworzenia. Ona jest cała Boża, cała przebóstwiona i przeniknięta Bogiem".

Nasz Święty w dalszych swoich rozważa[131]niach traktuje Maryjny przywilej Niepokalanego Poczęcia dynamicznie. Niepokalana "w niewysłowiony sposób jest zjednoczona z Duchem Świętym jako Jego Oblubienica. Jakie jest to zjednoczenie? Jest ono nasamprzód wewnętrzne... Duch Święty w Niej mieszka, w Niej żyje i to od pierwszej chwili Jej istnienia, zawsze i na wieki". Duch Święty to "Miłość Ojca i Syna, Miłość, którą Bóg sam siebie miłuje, Miłość całej Trójcy Przenajświętszej". A druga miłość, ta, jaką odpowiada Niepokalana, to "cała miłość stworzenia. I tak w tym zjednoczeniu łączy się niebo z ziemią, całe niebo z całą ziemią, cała Miłość Odwieczna z całą miłością stworzoną. To szczyt miłości!".

Te głębokie rozważania podyktował o. Kolbe stenotypiście 17 lutego 1941 r., tuż przed aresztowaniem. Przedtem Twórca MI nieraz wzdychał ze smutkiem: "Niestety, jakże mało znana jest Dziewica Niepokalana!". Sam, wnikając w treść nazwy lurdzkiej Maryi, olśniewał czasem jakąś wypowiedzią o Niepokalanej, ale najczęściej poprzestawał na wyznaniu: "Co za głębokie tajemnice ukrywają się w tych słowach!" lub: "Nazwa ta mieści wiele więcej tajemnic, które z czasem będą odkrywane". Myślał nawet założyć w tym celu Akademię Niepokalanej.

Za naszych czasów rośnie zainteresowanie Niepokalanym Poczęciem Maryi. W roku 1954, w stulecie ogłoszenia dogmatu, obradował w Rzymie na ten temat Międzynarodowy Kongres Mariologiczny, którego owocem są 22 tomy, wydane przez Międzynarodową Akademię Maryjną. W roku 1958 ukazało się w Ameryce dzieło zbiorowe pt. Dogmat Niepokalanego Poczęcia, [132]które wskazuje na ten przywilej jako na klucz do poznania tajemnicy Maryi. Wybitny teolog Urs von Balthasar widzi w Maryi "prototyp tego, co Sztuka Boża może uczynić z gliny ludzkiej, która Mu się nie opiera", i buduje na tym swą Estetykę Teologiczną, która kontempluje Boga, jak "zbliża się do człowieka, by objawić się w wiecznym blasku swej miłości trynitarnej". Inny teolog współczesny, Henryk Manteau-Bonamy, opracował Doktrynę maryjną o. Kolbego, dając swej książce (w drugim wydaniu z 1979 r.) podtytuł: Pełne światło na Niepokalaną.

Coraz jaśniej ukazuje się Niepokalana w nauce Papieży i Biskupów. Sobór Watykański II stwierdził, że Maryja "dzięki darowi szczególnej łaski góruje wielce nad wszystkim innym stworzeniem" i że w Niej Kościół "jakby w przeczystym obrazie z radością ogląda to, czym cały pragnie i spodziewa się być" (SC 103). Papież Jan Paweł II, który jako kardynał pokazywał, jak o. Kolbe "wchodził w misterium Niepokalanej, a przez to dotykał najgłębszej sprawy człowieka, którą jest grzech i łaska", jako Papież często porusza ten temat; widzi on w Maryi "Tę, w której dokonało się zdumiewające i całkowite zwycięstwo dobra nad złem", uważa Jej Poczęcie za "moment decydujący w historii zbawienia", a nawet nazywa Ją wprost Niepokalanym Poczęciem (8 XII 1979) i wiąże z tą tajemnicą nadzieję na dziś i jutro.

Aleksander Sołżenicyn w mowie, którą przygotował na przyjęcie Nagrody Nobla, zacytował zdanie Dostojewskiego: "Piękno zbawi świat" i taki dał do niego komentarz: "Każde prawdziwe arcydzieło ma siłę przekonania nie do odparcia i podbija serca najbardziej buntownicze". Na pewno tak jest, gdy chodzi o Arcydzieło Boże, jakim jest Niepokalana. Bóg posłużył się Nią jako narzędziem niezawodnym, by zdobyć dla Siebie serca ludzkie. Ona jest "Łowczynią serc" wedle wyrażenia św. Bonawentury.

Chwalmy Niepokalaną w symfonii majowej. Wysławiajmy Boga za to, że stworzył takie Cudo. I wołajmy za św. Anzelmem: "O Dziewico błogosławiona i więcej niż błogosławiona, Twoim błogosławieństwem Stwórca błogosławi wszelkie swe stworzenie, a wszelkie stworzenie błogosławi Stwórcę".

Grafika do art. Szczyt miłości...

[Fot. s. 131] Łaski Pełna. Rzeźbił Donatello.