Dzień kanonizacji Maksymiliana Kolbego... Zwieńczenie millennium chrześcijańskiej Polski. U progu jej dziejów legł inny męczennik - Stanisław, biskup krakowski. Legł w obronie praw i godności człowieka od miecza władcy. Ulegając przemocy przyczynił się do wzmocnienia fundamentu wiary narodu polskiego; stał się opoką, na której Kościół polski wzrastał w naród aż do zjednoczenia się z nim. Tak więc na początku naszej państwowości biskup-męczennik stał się wyrazicielem idei moralnej, której siłą była wizja wielkości i sprawiedliwości.
Woda chrzcielna i krew św. Stanisława oraz jego poprzednika w męczeństwie - biskupa Wojciecha, obmyły "wszystko, co Polskę stanowi" na przyszłe wieki. Na kresach minionego tysiąclecia i u progu nowego, w roku jubileuszu Tej, która jest tarczą tego narodu, Królowej z Jasnej Góry, zajaśniał jak znak przekreślający bezprawie, nienawiść, deptanie godności ludzkiej - patron zniewolonych sumień, święty Maksymilian. I on stał się nową opoką miłości na trudną, pełną nadziei przyszłość. Patron czasu próby wiary, próby charakteru i moralnego ładu. Patron zniewolonych, krzywdzonych i zalęknionych. Głosi dziś: "Nie bójcie się! Zwiastuję wam radość wielką" (Łk 2,10).
Św. Maksymilian jest patronem czasu nadziei.
