Święto Niepokalanego Poczęcia NMP w Rzymie

W Rzymie na jednym z najsłynniejszych placów, Placu Hiszpańskim, wznosi się majestatyczna kolumna. Nie została dedykowana żadnemu wodzowi ani zwycięskiej kampanii. Upamiętnia niezwykle doniosłe wydarzenie z życia Kościoła i chrześcijaństwa. To kolumna wzniesiona na pamiątkę ogłoszenia przez papieża dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Panny Maryi. Tutaj, u Jej stóp, tradycyjnie co roku 8 grudnia odbywają się wielkie uroczystości. Przybywa do niej papież, władze miasta z burmistrzem, przedstawiciele różnych grup społecznych, rzesze wiernych. Od wczesnego rana miasto Rzym oddaje hołd Matce Boskiej i powierza się Jej opiece. Strażacy wspinają się po kolumnie i ustawiony na jej szczycie posąg Niepokalanej zdobią wieńcem kwiatów.

W roku 1984 tradycji stało się zadość. Na placu i wokół kolumny zebrały się rzesze rzymian i przebywających w Rzymie turystów. Przybyli przedstawiciele poszczególnych grup zawodowych, artyści, związkowcy, przywódcy partii politycznych, radni miejscy. Był także, jak każe tradycja, komunistyczny syndyk Rzymu, Ugo Vetere. Około godziny 16 na placu zjawił się Jan Paweł II. Oficjalnie powitał go kardynał wikariusz Rzymu, Ugo Poletti. Potem nastąpiła krótka rozmowa papieża z syndykiem i przywódcami partyjnymi. Wiele wzruszenia wzbudził moment wręczenia papieżowi daru - miniaturowej repliki kolumny. Wzruszenie budził nie tyle dar, co przede wszystkim ofiarodawca. Dar wręczył Janowi Pawłowi II mały chłopiec, ofiara porwania przez terrorystów w 1983 roku, który został zwolniony i szczęśliwie powrócił do domu.

Nastrój radości, owacji i śmiechu szybko przeszedł w powagę i skupienie. Jan Paweł II ukląkł przy kolumnie. Modlitwa była krótka. I zwięzłe były słowa papieskiej homilii wygłoszonej tego radosnego, niemal wiosennego w grudniu popołudnia. Tłum słuchał o walce dobra ze złem, o zmaganiu się wiary z obojętnością. Jan Paweł II mówił w homilii:

W liturgii dzisiejszego Święta są obecne te przedziwne słowa Stwórcy: "nieprzyjaźń": zmaganie pomiędzy dobrem a złem, pomiędzy łaską a grzechem.

To zmaganie wypełnia dzieje człowieka na ziemi, narasta w dziejach ludów, narodów, systemów, całej wreszcie ludzkości. To zmaganie osiąga w naszej epoce nową miarę napięcia.

Ty, o Bogarodzico, jesteś w pośrodku naszych dziejów. Jesteś w pośrodku tego napięcia. Niepokalane Poczęcie nie wyłączyło Cię z nich, ale tym bardziej w nich zakorzeniło.

Dziś przychodzimy do Ciebie, jak co roku, Madonno z piazza di Spagna, świadomi bardziej niż kiedykolwiek tego zmagania i walki, jaka toczy się w duszach ludzkich pomiędzy wiarą a obojętnością: wręcz odrzuceniem Boga.

Ty, która "depczesz głowę węża", nie pozwól nam ulec. Nie dozwól, abyśmy dali zwyciężyć się złu - ale byśmy sami zło dobrem zwyciężali.

Niepokalana!
"Matko, która nas znasz,
z dziećmi swymi bądź".

Jeszcze złożenie kwiatów u stóp Matki Boskiej przez papieża, syndyka, wiernych i kończy się kolejny, jeden z wielu rzymskich dni, które przechodzą do tradycji i stają się jednym z elementów w barwnej mozaice rzymskiego folkloru.

"Kronika Rzymska", 1985