Św. Franciszek i jego Kantyk stworzeń

W dniach od 15 do 21 maja [1989] r. odbyło się w Bazylei (Szwajcaria) spotkanie ekumeniczne, poświęcone walce Kościołów chrześcijańskich Europy o pokój i sprawiedliwość (por. RN 1989, s. 234). W spotkaniu wzięli też udział kard. Karol M. Martini i kard. Roger Etchegaray. Ten ostatni wygłosił 16 maja odczyt na temat: "Pokój i sprawiedliwość dla wszelkiego stworzenia. Odpowiedzialność chrześcijan w czasie kryzysu". Wychodząc z faktu, że człowiek winien jednocześnie "wierzyć w Stwórcę i żyć jako stworzenie", wykazał, że człowiek musi mieć wizję swej łączności z ziemią, wspólnym dobrem. Pokój i sprawiedliwość są w pierwszym rzędzie znakami mesjańskimi i człowiek, skoro tylko sam się wyzwoli, ma stać się wybawicielem wszechświata. Poniższy artykuł o św. Franciszku jest fragmentem tego odczytu.

Franciszek z Asyżu! Pozwólcie, ażebym go poprosił, by zaśpiewał nam w Bazylei swój Kantyk stworzeń, pieśń, która najbardziej an[285]gażuje wzywając nas do zbratania się z siłami kosmicznymi i która najmniej traci ze swej świeżości łącząc wielki poranek początków z wielkim wieczorem końca czasów.

Oto "śpiewak Boży", który odtwarza świat harmonijny, taki, jaki wyjdzie znów z rąk Bożych, i cieszy się radością pełną adoracji i upojenia. Oto "Brat mniejszy", dający dowód, że człowiek uwolniony od grzechu może żyć w symbiozie rajskiej, jak nowy Adam, Chrystus, który przebywał na pustyni "wśród dzikich zwierząt" (Mk 1, 13; por. Iz 11,6-9). Oto "prosty diakon", który dzwoni na "Mszę o świecie", a na końcu posyła człowieka pojednanego, aby był człowiekiem słonecznym, co każdym promieniem swego życia rozżarza braterstwo powszechne.

Ten hymn do radości jest hymnem wojownika, a nie człowieka zrezygnowanego. Wyszedł z ust człowieka niemal niewidomego, którego wyczerpały trudy życiowe. Każda pieśń ma swoją tajemnicę, podczas gdy pieśń Franciszka jest samą przejrzystością: Ewangelią przeżywaną "dosłownie i bez komentarza", jak on sam mówił.

Kiedy zbliża się ostatnia godzina Franciszka, wzywa on Brata Anioła i Brata Leona. Każe im śpiewać swój Kantyk, a oni czynią to wśród łkania. Ale przed końcową doksologią (pochwałą) zatrzymuje ich i dorzuca nową zwrotkę: "Pochwalony bądź, Panie mój, przez siostrę naszą śmierć cielesną!...". Franciszek pozwala się kołysać przez swój Kantyk, powtarzany bez przerwy. Na próżno protestuje Brat Eliasz mówiąc: "Na zewnątrz są stróże, którzy cię czczą jako świętego; jeżeli usłyszą śpiewanie dniem i nocą, powiedzą sobie: «Jakże może on okazywać taką radość, będąc już bliski śmierci?»".

W ten sposób Biedaczyna odszedł do Pana. "Umarł śpiewając", jak napisał biograf Tomasz z Celano. Mówi pewne przysłowie, że słońce i śmierć nie są po to, by patrzeć sobie w twarz. Otóż Franciszek, śpiewając swój Kantyk od pierwszej do ostatniej zwrotki, spoglądał na nie z miłością jednym tylko spojrzeniem, spojrzeniem "brata".

Nie po to, by nas rozerwać, zrobiłem oczko na Brata Franciszka. Moglibyśmy też zdumiewać się tą samą ekstazą kosmiczną u św. Jana od Krzyża w jego Kantyku duchowym. Tacy mistycy wciągają nas na szczyty naszej odpowiedzialności wobec Stworzenia, idąc za św. Pawłem, który w Liście do Rzymian pisał: "Sądzę, że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić. Bo stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych... I ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych" (Rz 8,18-22). Ten ustęp biblijny może najbardziej zmusza do działania, gdyż przeczuwa się w nim powrót Chrystusa.

Św. Paweł porównuje to oczekiwanie do bólów rodzenia. Nie spekuluje on na temat "ziemi nowej" i "nieba nowego", o których mówi Apokalipsa (Ap 21,1), podkreśla tylko więź eschatologiczną (ostateczną) między człowiekiem i wszechświatem, która jest echem tejże więzi protologicznej (początkowej) z Księgi Rodzaju. Wszechświat, dom człowieka, uczestniczy w jego losie, w jego doli i niedoli, jak to wykazał Oskar Cullmann. Czy uświadamiamy sobie, że wszelki postęp czy regres (cofanie się) człowieka odbija się na losie wszechświata? Czy jesteśmy świadomi solidarności i współzależności między chwałą człowieka i wszechświata?

Tłumaczono z "La documentation catholique" 6-20 VIII 1989

Grafika do art. Św. Franciszek...

[Fot. s. 285] Św. Franciszek śpiewa Kantyk stworzeń. Malował Donat Moivent z Irian Jaya.