Stan klęski

Otrzeźwienie narodowe

Polski krajobraz alkoholowy dnia dzisiejszego można bez przesady określić mianem klęski narodowej. Upoważnia do tego zarówno ocena poziomu i struktury spożycia, jak i dynamika wzrostu spożycia spirytusu na przestrzeni całego okresu po II wojnie światowej. Przytoczone poniżej liczby i fakty, wymowne poprzez swoją statystyczną bezwzględność, stają się szczególnie znaczące w kontekście społecznym i kulturowym. Poprzez liczby i fakty można określić skalę problemu, ale także mogą być one zachętą do szukania sposobów przeciwdziałania.

*

Podstawowym wskaźnikiem dla oceny zagrożenia alkoholowego społeczeństwa jest poziom spożycia napojów alkoholowych liczony w litrach czystego spirytusu, przypadającego na jednego mieszkańca. W powojennej Polsce wyróżnić można następujące okresy spożycia: 1. od zakończenia wojny do 1956 roku - powolny wzrost do poziomu 3,4 l; 2. od 1957 r. do 1965 r. - stabilizacja konsumpcji na ilości ok. 4 l; 3. szybki i nieprzerwany wzrost aż do 1980 roku, kiedy to statystyczny Polak wypijał 8,4 l; 4. w 1981 r. gwałtowny spadek do 6,1 l.

W ostatnich trzech latach według danych GUS nastąpiła stabilizacja spożycia. Jednocześnie dokonywane szacunki nielegalnej produkcji alkoholu świadczą o ogromnym wzroście spożycia. Podczas gdy do 1980 r. doliczano 10% do spożycia alkoholu monopolowego, już w r. 1982 podaje się 30% wzrostu spożycia pochodzącego z nielegalnych źródeł! Każdy z nas zresztą może potwierdzić ten rachunek na podstawie obserwacji swojego środowiska. Po uwzględnieniu źródeł nielegalnych możemy stwierdzić, że obecnie spożycie alkoholu przekracza 9 litrów czystego spirytusu na jednego mieszkańca!

Pozornie w porównaniu do innych krajów Polska nie wypada najgorzej. Wyprzedzają nas na liście kraje o tradycyjnie wysokim spożyciu wina, jak Francja (16 litrów), Hiszpania (14 l) i Włochy (12,8 l) oraz piwa, jak RFN (12,4 l) czy Austria (10,6 l), wg danych za 1978 rok. Jesteśmy natomiast niedoścignionymi przodownikami w spożyciu alkoholu w postaci wysokoprocentowych napojów. Ponad 80% spirytusu wypija się w Polsce w postaci wódki. Daleko w tyle pozostają takie kraje, jak Szwecja - ok. 50% oraz Finlandia, Węgry, NRD i USA - ok. 40%.

Proporcje pomiędzy średnią płacą a cenami wódki utrzymywały się na stałym poziomie od 1957 roku aż do połowy lat siedemdziesiątych. Można było wówczas kupić około 40 butelek popularnej 40-proc. wódki za jedną przeciętną płacę miesięczną. Od początku 1982 r. wódka znacznie zdrożała i obecnie jednomiesięczna płaca wystarcza tylko na ok. 30 butelek. Taki wysoki wzrost cen musiał spowodować szybki rozwój bimbrownictwa, pomimo wysokiej represyjności ustaw antyspekulacyjnych. Ta produkcja stanowiąca swoistą "ochronę" budżetów rodzinnych stała się powszechnym zjawiskiem we wszystkich grupach społecznych i zawodowych. Wielokrotne na przestrzeni 40 lat podwyżki cen napojów alkoholowych powodowały tylko przejściowe zahamowania tempa wzrostu spożycia, sprzyjały natomiast utrwalaniu się "wódczanego" modelu picia. Stale bowiem wzrastał koszt zakupu alkoholu w postaci napojów niskoprocentowych w porównaniu do kosztów alkoholu w wódce. Od 1950 r. dwukrotnie częściej podnoszone były ceny win i piwa niż ceny wódek. Tę niekorzystną strukturę spożycia utrwala jeszcze zła jakość oraz trudności w zakupach lepszych gatunków. W ostatnich latach wina bułgarskie czy węgierskie stanowią prawdziwy rarytas, natomiast zwykła wódka jest wszędzie, na każdym rogu ulicy. Sieć punktów sprzedaży jest w Polsce niebywale rozbudowana. W Finlandii np. (1970 r.) jeden sklep przypadał na 27,6 tys. mieszkańców, w Szwecji (1971r.) - na 27 tys. podczas gdy w Polsce w roku 1976 jeden punkt sprzedaży obsługiwał zaledwie 2,8 tys. obywateli. Znaczącą rolę w dystrybucji alkoholu zajmują sklepy Pewexu, w których notuje się szybki wzrost obrotów: w 1975 r. - 23,5 mln. dol. a w 1982 r. 105,5 mln. Wódka kupowana za dewizy jest tańsza od nabywanej za złotówki na rynku wewnętrznym.

W polskim modelu picia następuje w całym okresie powojennym stały proces unifikacji różnych grup społecznych. Zacierają się różnice tradycyjne pomiędzy miastem i wsią. Na poziom spożycia coraz mniejszy wpływ ma pochodzenie społeczne i wykształcenie. Picie stało się zwyczajem wszystkich grup zawodowych. Stanowi ono nieodłączny składnik życia przeciętnej rodziny. Wódka pojawia się na naszych stołach z okazji uroczystości rodzinnych, koleżeńskich i zawodowych. Oblewa się nowe mieszkanie i samochód, urodziny i pogrzeby, awanse i niepowodzenia zawodowe. Pije się dla dobrej zabawy i zalewa robaka, na rozpoczęcie i na zakończenie pracy. Pije się wreszcie z nudów oraz coraz powszechniej dla ucieczki od rzeczywistości.

Wśród pijących dominują mężczyźni (90%), ale liczba pijących kobiet jest już znaczna i ich udział ma trwałą tendencję wzrostową. Nadzwyczaj groźne jest upowszechnienie picia wśród młodzieży. Jeszcze w [235]1961 r. większość pijących stanowili mężczyźni w wieku 25-39 lat, podczas gdy obecnie największe spożycie przypada na wiek 21-29 lat. Młodzież przejmuje od dorosłych szkodliwy obyczaj picia jednorazowo dużych ilości i doprowadzania się do stanu upojenia.

Picie alkoholu bardzo dużo nas kosztuje. Co trzecia złotówka wydawana w 1983 r. przeznaczona była na ten cel, a jeszcze w 1960 r. wydawaliśmy w ten sposób tylko co piątą złotówkę. W całości dochodów zakupy alkoholu, głównie wódki, stanowiły w 1982 r. 14%. Produkcja i dystrybucja napojów spirytusowych jest znaczącym składnikiem życia gospodarczego kraju. Przedsiębiorstwo Przemysłu Spirytusowego "Polmos" zajmuje pierwsze miejsce na liście największych producentów. Według publikacji "Polmos" miał osiągnąć w 1983 r. obroty 444 mld. zł. Druga na tej liście płocka Petrochemia posiada obrót o połowę mniejszy. Potentaci przemysłu motoryzacyjnego FSO Żerań i Bielsko mają zaledwie ok. 1/8 obrotów "Polmosu". Daleko niższe obroty posiadają takie kolosy przemysłu ciężkiego, jak Huta Katowice i Nowa Huta w Krakowie.

Spirytus wytwarza się w ok. 900 gorzelniach w kraju, zgrupowanych głównie w PGR-ach (700) oraz w spółdzielniach produkcyjnych, instytutach rolnych, Zrzeszeniach Hodowli i Obrotu Zwierząt oraz państwowych Przedsiębiorstwach Ogrodniczych. Produkcja ta poprzez wysoką rentowność decyduje o wynikach finansowych tych przedsiębiorstw. Dochody przedsiębiorstwa "Polmos" oraz inne wpływy z obrotu napojami alkoholowymi stanowią ok. 15% wpływów budżetu państwowego.

*

Produkcja alkoholu w Polsce objęta jest monopolem państwowym. Poziom cen, dystrybucja i formy sprzedaży są planowane i kontrolowane na centralnym szczeblu administracji. Struktura produkcji, ilość i jakość poszczególnych gatunków jest ustalana przez monopolistę na rynku - "Polmos". Wzrost spożycia wynika zatem z oddziaływania tego monopolisty na rynek wewnętrzny. Przytoczone powyżej liczby świadczą o pogłębiających się niekorzystnych tendencjach. Prognozowanie na podstawie tych trendów prowadzi do obrazu Polski w 2000 roku, kiedy to liczba nadmiernie pijących stanowić będzie połowę dorosłej części społeczeństwa. (...) Grozi nam przyszłość "pijackiej podkultury".