Z dziedzictwa Prymasa Tysiąclecia
Ojciec Święty odbywa podróże apostolskie. Ojciec Święty przyjmuje wizyty różnych osobistości. Widział się z Gorbaczowem i wybiera się do Moskwy. Ojczyzna nasza chce się dźwignąć z kryzysu, i to nie tylko materialnego, chce powstać do nowego życia w wolności, suwerenności, demokracji. Na to potrzeba odnowy społecznej, moralnej, religijnej, po prostu duchowej. Bez humanistycznych i chrześcijańskich wartości nie dźwigniemy polskiej kultury i polskiego stylu życia.
Kościół pracuje nad tym, abyśmy zrozumieli sens odnowy moralnej, nawrócenia, sens pracy nad sobą i poprawy naszych społecznych postaw i obyczajów. Potrzeba nam wysiłku osobistego, ale potrzeba również modlitwy. Wiemy o tym dobrze, raz po raz mówimy trzy Zdrowaś Maryjo za Ojczyznę, ale czujemy niedosyt. Budzi się w dzisiejszym świecie pragnienie modlitwy pojętej głębiej, modlitwy - kontemplacji prawd Bożych i samego Boga, modlitwy wpatrywania się w tajemnice Chrystusa i Kościoła, modlitwy czci i uwielbienia. Budzi się też pragnienie modlitwy wstawienniczej. Coraz częściej słyszymy prośby: módl się za mnie, módlcie się za nas. O modlitwę prosi pan Premier, o modlitwę prosi Lech Wałęsa i inni ludzie, którzy przyjęli trudną odpowiedzialność na swoje ramiona.
Jak się mamy modlić, jak mamy im pomóc?
Może już to wiemy, może bierzemy udział w różnych ruchach i grupach modlitewnych, czytamy Pismo Święte, odmawiamy Psalmy. A może jeszcze tego nie czynimy, może szukamy innych dróg i sposobów.
Zajrzyjmy do skarbca nauczania Prymasa Wyszyńskiego. Znajdujemy tam jeszcze jedną, może już zapomnianą formę modlitwy, niesienia pomocy Kościołowi i Ojczyźnie. Jest nią cześć Matki Bożej w soboty. Modlitwa do Maryi, Matki Kościoła i Królowej Polski w soboty.
Ojciec Święty zachęca, abyśmy czerpali z dziedzictwa Prymasa Tysiąclecia. Spróbujmy więc je zgłębić na odcinku Sobót Królowej Polski.
Co Ksiądz Prymas Wyszyński nam proponował?
W roku 1962 napisał List Pasterski pod tytułem Zaproszenie do modlitwy w Soboty Królowej Polski. W liście tym znajdujemy następujące zalecenia:
1. Sobota ma być dniem przygotowania do niedzieli. Jak Maryja uprzedziła Syna, tak i sobota uprzedza dzień Pański, niedzielę.
[88] 2. Sobota ma być dniem poświęconym Maryi Niepokalanej, a więc jak gdyby świętem oczyszczenia wszystkiego, "porządków" świątecznych w sferze ducha.
3. Ma być więc rachunkiem sumienia ze stosunku do naszych braci, dniem przeproszenia, przebaczenia, pojednania z braćmi. Kiedyś w średniowieczu królowie ogłaszali od czasu do czasu dzień, który się nazywał Treuga Dei (rozejm Boży), jakby zawieszenie broni w Imię Boże. To był kres wszystkich waśni i pojedynków, dzień odłożenia mieczy i toporów. Panował pokój Boży, a naruszenie go było karane. Takim więc dniem Treuga Dei ma być dla nas każda sobota, tak przeżyta na cześć Matki Najświętszej, Królowej Pokoju, która wprowadzi nas, uspokojonych i pojednanych, w dzień Pański.
4. Ma to być też przede wszystkim dzień pojednania z Bogiem, dzień pokuty, oczyszczenia sumień, abyśmy mogli w niedzielę przystąpić do Komunii świętej. Dla niejednego będzie to dzień spowiedzi świętej.
5. Ksiądz Prymas przewidywał, że dzień sobotni będzie dniem szczególnego oddania się Matce Bożej. Wielu ludzi oddaje się w Jej opiekę, inni w Jej niewolę na całe życie, aby z Nią i przez Nią pełnić swoje obowiązki i dążyć do Boga. Jest to droga w ramionach macierzyńskich Pełnej Łaski, droga obfitująca w łaski. Jeśli ktoś jeszcze nie potrafi oddać się Jej na całe życie, może spróbować życia z Nią, w Niej i dla Niej w każdą sobotę. A może w tym zasmakuje i kiedyś odda się Jej na zawsze.
6. Dzień sobotni, który przysłowiowo bywa pogodny, powinien być niejako dniem "błękitnym" na cześć Matki Najświętszej. Błękit to Jej kolor. Możemy więc ku Jej czci zaznaczyć Jej dzień niebieskim kolorem w ubiorze czy w jakiś inny sposób. Chodzi jednak przede wszystkim o "błękit", o pogodę w duszy, aby to był dzień jakiejś "przejrzystości", szczerości, wielkiej radości, życzliwości i przyjaźni dla bliźnich.
7. Dzień sobotni poświęcamy na chwałę Maryi i na pomoc Kościołowi. Jeden dzień w tygodniu - w intencji Kościoła, za Kościół. Wszystkie modlitwy tego dnia, dobrowolne ofiary, zwłaszcza cierpliwe znoszenie przeciwności i niepowodzeń, mamy ofiarować za Kościół, w jego intencjach, i to za cały Kościół, począwszy od Ojca Świętego. Pomagamy Kościołowi przez modlitwę, ofiarę, dobre, apostolskie słowo skierowane do naszych bliskich, tych, których powinniśmy odwiedzić, wysłuchać, pocieszyć i pokrzepić naszą miłością i przyjaźnią.
W naszej praktyce i polskim obyczaju znamy uroczyste dni Maryjnego Nawiedzenia parafii czy domu rodzinnego. Wtedy sprzątamy mieszkania, ustawiamy świeże kwiaty przed obrazem czy figurą Matki Bożej. Wspólnie się modlimy, idziemy do spowiedzi i jednamy się między sobą. Mówimy Różaniec, modlimy się za sprawy Ojca Świętego i całego Kościoła. Obmyślamy jakiś dobry czyn, który chcielibyśmy spełnić, i go spełniamy. Przeżywamy radość i pokój Boży.
Ale dni Nawiedzenia bywają rzadko. A sobota jest co tydzień. Możemy klimat i atmosferę tych dni spędzonych z Maryją przeżywać co tydzień i co tydzień nieść pomoc Kościołowi. Będzie to wielki skarb ofiarowany Kościołowi i Ojczyźnie.
