Śnieg
2 (320) 1983, s. 37
Białym kobiercem w krąg
Kładzie się śnieg na pola,
Jak dotyk chłodnych rąk
Na rozpalonym czole.
Jak pieszczotliwa dłoń
Dobrej, kochanej matki,
Tak kładą się wśród błoń
Śniegowe, białe płatki.
Jak starczych włosów wian
Drzew srebrne pióropusze,
A śnieżny, cichy łan,
Jak biel dziecięcej duszy.
Ponad białością pól
Strop nieba się roztoczył
Szaro spogląda w dół,
Jak czyjeś dobre oczy.
I ja też patrzę w dal,
Na śniegu białe płótno -
I proszę - Boże daj
Pociechę, którym smutno.
