"Rycerzowi" na drogę

Bogu Najwyższemu niech będą dzięki za to, że dziś po wielu latach przerwy rozpoczyna znowu swą misję "Rycerz Niepokalanej" na naszej polskiej ziemi. Założyciel tego miesięcznika szerząc cześć Niepokalanej pragnął, by służył on ludziom i aby w ten sposób cały świat zbliżyć do Chrystusa. Wysyłał "Rycerza" wszędzie, chciał, by dotarł pod każdą strzechę, do każdej rodziny. Tak też było. Wszędzie witano to pismo z radością, jak się wita życzliwego przyjaciela. Czytano je i przekazywano od domu do domu. Zaczęło się od małych początków, a w dość krótkim czasie abonentem "Rycerza" był praktycznie co szesnasty dorosły obywatel naszego Kraju. Dzisiaj zaczynamy od [27]niewielkiego liczbowo nakładu ufając, że z czasem rozrośnie się to pismo tak, jak za dni Błogosławionego.

Życzę, aby Niepokalana prowadziła to dzieło. Niech Ona weźmie je w swoje ręce, jak tego chciał bł. Maksymilian, i niech je wiedzie do jak największego rozwoju. Wydawnictwu "Rycerza Niepokalanej" życzę, aby odpowiedzialnej pracy, jakiej wymaga apostolstwo słowa pisanego, towarzyszyła łaska i błogosławieństwo Boże, wypraszane jak dawniej modlitwą i osobistą ofiarą każdego, kto ma szczęście pracować przy tym zbożnym dziele.

Czytelnikom życzę, by przyjmując "Rycerza" jako przyjaciela, przejęci jego treścią, ubogacali swe życie w oparciu o zasady wiary, życia w pełni chrześcijańskiego uczyli się w maryjnej szkole i stawali za wzorem bł. Maksymiliana do pomocy Kościołowi naszych czasów.

Wyrażam szczerą radość, że opatrznościowo w czterdziestą rocznicę aresztowania i śmierci oraz na dziesięciolecie beatyfikacji o. Maksymiliana Kolbego popłynie w szeroki świat oczekiwane od dawna czasopismo pod znakiem Niepokalanej.

Prowincjał Ojców Franciszkanów