W odległości 60 km od Brazylii, stolicy największego państwa w Ameryce Południowej, w sąsiedztwie nowego miasta Cidade Ocidental, na obszarze 25 ha leży brazylijski Niepokalanówi - Jardim da Imaculada. W styczniu [1983] r. minęło właśnie pięć lat istnienia tego klasztoru, który został założony przez polskich franciszkanów za inspiracją św. Maksymiliana, który chciał mieć "setki" placówek szerzących cześć Niepokalanej.
Niepokalanów bez "Rycerza Niepokalanej" jak żołnierz bez karabinu, dlatego od początku istnienia Jardim da Imaculada myślano o wydawaniu miesięcznika w języku miejscowym. Zajął się tym o. Augustyn Januszewicz, który zresztą pierwszy z franciszkanów polskich dotarł na misyjne tereny Brazylii. Zgromadził najprostsze maszyny powielające, nawiązał kontakt z zakonnicami brazylijskimi. Siostry ze zgromadzenia Rodziny Maryi pomogły nie tylko w sprawach językowych, ale też przy załatwianiu spraw urzędowych i przy zakupie sprzętu. W rezultacie zorganizowano skromniutki park maszynowy: 4 powielacze gestetnery, spinaczka, obcinarka, adresarka, a nieco później maszyna do pisania typu IBM i urządzenie do naświetlania matryc. I to już wszystko. Na skutek tych zabiegów w styczniu 1979 roku wyszedł pierwszy, 32-stronicowy numer "Cavaleiro da Imaculada" w nakładzie 4500 egzemplarzy. Jako ciekawostkę należy podać, że pierwsze zamówienie na 100 egz. nadeszło, jeszcze przed wydaniem numeru, od francuskiego misjonarza ks. Henri Jaquemart, który od dawna pracował w Brazylii. Zamówienie złożył, gdy z "L’Osservatore Romano" dowiedział się o brazylijskiej misji franciszkanów, która ma zamiar wydawać czasopismo w duchu o. Maksymilia
na Kolbego. Postacią Świętego i jego maryjną ideą został urzeczony wcześniej.
"Cavaleiro" wzorował się od pierwszego numeru na "Rycerzu" nie tylko w założeniach i treści, ale także w formie. W Słowie wstępnym czytamy, że "rysem szczególnym tego biuletynu będzie idea całkowitego oddania się Niepokalanej według wskazań i przykładu św. Maksymiliana, wielkiego apostoła Niepokalanej Dziewicy w naszych czasach". W układzie zachowano działy: kronika Kościoła, iskierki, podziękowania Niepokalanej za łaski... Również jako normę opłaty przyjęto dobrowolną ofiarę czytelników, a na okładce umieszcza się notę: "Po przeczytaniu nie wyrzucaj tego egzemplarza, podaj go drugiemu, przyjacielowi, sąsiadowi, koledze w pracy, lub wręcz go komuś nieznajomemu. Być może Niepokalana będzie miała im coś do powiedzenia". Przede wszystkim jednak podobieństwo daje się odczuć w urzekającej prostocie miesięcznika. Jedynie kolorem odbiega on [89]od tradycyjnego, niebieskiego. Został bowiem wydrukowany w całości na papierze zielonym, w kolorze nadziei, która chyba się spełniła. "Gratuluję pierwszego, numeru «Cavaleiro da Imaculada» - napisał w liście jeden z czytelników. - Wszystkim podoba się ogromnie, nawet krzyżówka na stronie 30". A czytelniczka: "Czytałam z zainteresowaniem, które rosło z każdym artykułem. Zachwyciłam się celem czasopisma, które chce głosić chwałę Maryi na Ziemi pod Krzyżem Południa". "Pragnę być zawsze - pisała inna - przyjaciółką i propagatorką nowo narodzonego «Cavaleiro da Imaculada». On nie będzie miał dzieciństwa, zaraz stanie się dorosłym". Faktycznie tak się stało. "Cavaleiro" zaczął działać skutecznie od początku. Dowodem coraz liczniejsza korespondencja. W roku 1982 redakcja otrzymała 5 670 listów, a w nich są wyznania tego typu, że. na skutek lektury "Cavaleiro": "zawarliśmy odkładany ślub", "zacząłem praktykować sakramenty św.", "żyjemy już w zgodzie".
Katecheci brali egzemplarze "Cavaleiro" za podstawę nauczania religii; w klubach młodzieży katolickiej dyskutuje się na temat jego artykułów. Wszyscy kandydaci z Brazylii do franciszkańskiego zakonu wyznają, że trafili tu po lekturze "Cavaleiro". Niektórzy z nich pracują w drukarni.
Zespół redakcyjny i drukarski składa się aktualnie z 7 osób. Pracują dużo. Drukują nie tylko czasopismo, ale też ulotne pisma, czasami książki. Pracowitością nadrabiają braki techniczne i fachowe. Cykl produkcyjny "Cavaleiro", a więc druk, zbieranie, spinanie, składanie, obcinanie i adresowanie trwa 25 dni. Szczęśliwa okoliczność, że poczta blisko i że honoruje opłatę ryczałtową. W niektórych łatwiejszych pracach pomagają dzieci i młodzież - samorzutnie i bezinteresownie.
"Cavaleiro" wychodzi dziś w nakładzie 25 000 egzemplarzy. Na terenie Brazylii wychodzi wiele czasopism, niektóre szczycą się, że są awangardą myśli religijnej i nowoczesnosci. "Cavaleiro" wyjaśnia w sposób prosty naukę Kościoła. Artykuły podają treść dokumentów papieskich, katechezę o historii zbawienia, przedstawiają postać św. Maksymiliana. Pismo przynosi pokój, optymizm, umacnia ludzi smutnych. Biskupi brazylijscy w listach do redakcji stwierdzają pełną prawowierność pisma. Biskup Heitor de Araujo Sales z Caico napisał: "Lubię niezmiernie pismo «Cavaleiro da Imaculada» z tego powodu, że szerzy ono nabożeństwo do Matki Bożej, że zachowuje linię Ojca Świętego i że nie propaguje postaw radykalnych. Trudno jest być dzisiaj zrównoważonym i roztropnym. Niech Bóg obdarzy szczególnym błogosławieństwem tych, którzy pismo wydają". Natomiast arcybiskup Alberto Romos z Belem bardziej konkretnie wyraził tę samą myśl: "Gdy zewsząd zalewa nas fala publikacji pornograficznych, albo gdy nawet w środowiskach katolickich spotyka się pisma pełne nienawiści i kontestacji, jak miłym zaskoczeniem jest odkrycie «Cavaleiro da Imaculada» z jego orędziem zawierzenia Dziewicy Niepokalanej. Tak rzadko spotyka się dziś pisma głoszące maryjną duchowość. Serdecznie witam ten porywający miesięcznik w służbie apostolskiej".
W lutym [1983] r. wyszedł z Jardim da Imaculada pięćdziesiąty numer "Cavaleiro da Imaculada". Mały jubileusz, należą się gratulacje. Złóżmy je słowami biskupa Jose lvo Lorscheitera, przewodniczącego Episkopatu Brazylii: "Wyrażam życzenia, aby pisemko «Cavaleiro da Imaculada» otwierało nowe drogi i docierało do wielu rodzin i wielu sumień".
Życzę wam, aby powołanie misyjne było racją waszego życia, natchnieniem waszej działalności, tajemnicą waszej duchowości.
Jan Paweł II, Brazylia 1980 [s. 89]

