- Ojciec Misjonarz pracuje już od dawna w się w Japonii pięć życiorysów Świętego. Krainie Kwitnącej Wiśni. Czy możemy prosić o przedstawienie naszym Czytelnikom spostrzeżeń z pracy misjonarskiej. Jakie Są główne kierunki obecnie w pracy misjonarzy w Japonii?
- Misjonarze w Japonii są stosunkowo liczni. Pochodzą z różnych narodowości i z różnych zakonów, jak: Jezuici, Salezjanie, Franciszkanie, Dominikanie, Werbiści itd. Praca ich jest nastawiona głównie na duszpasterstwo a następnie na szkolnictwo, szpitalnictwo i różne dzieła charytatywno-społeczne.
Pracę misyjną Franciszkanów polskich w Japonii zapoczątkował św. Maksymilian. Najpierw skoncentrował się na akcji prasowej prowadzonej na wielką skalę poprzez wydawanie w stosunkowo wysokim nakładzie japońskiego "Rycerza Niepokalanej". Po zakończeniu wojny oprócz wznowienia pracy wydawniczej założyliśmy kilka zakładów charytatywno-społecznych oraz kilka parafii.
- Czy jest kult i jakie życiorysy św. Maksymiliana powstały w Japonii?
- Wskutek beatyfikacji i kanonizacji kult św. Maksymiliana, męczennika, wielce się rozpowszechnił nie tylko wśród katolików, ale także wśród pogan. Telewizja podawała kilkakrotnie na całą Japonię szczegóły z jego życia, przede wszystkim szczegóły jego cierpień i śmierć w obozie oświęcimskim. Nasz Święty "występował" również w kinie i w radiu, dlatego bardzo wysoki procent Japończyków zna imię "Kurube Szimpu" (ojca Kolbego). Uczniowie i to zwykle poganie - a niekiedy cale szkoły pogańskie przyjeżdżają do Nagasaki, by zwiedzić klasztor, w którym żył i pracował ten zakonnik, i aby coś więcej o nim usłyszeć. Dotąd ukazało się w Japonii pięć życiorysów Świętego.
- Jak się rozwija zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Rycerstwa Niepokalanej, które Ojciec przed laty założył?
- To Niepokalana sprawiła, że powstało to Zgromadzenie i że pod Jej kierownictwem tak pięknie się rozwija. Ja byłem tylko narzędziem w Jej rękach. Po około 35 latach istnienia liczy ono blisko 150 członkiń, 16 klasztorów oraz 15 różnych zakładów charytatywno-społecznych. Japońskie władze państwowe cenią sobie bardzo wysoko pracę Sióstr. Sam cesarz i cesarzowa oraz książę następca tronu aż dwa razy odwiedzili te zakłady, a także zwiedzali je inni członkowie rodziny cesarskiej. Ministerstwo i władze terenowe wskazują zakłady Sióstr jako wzór do naśladowania podobnym zakładom świeckim.
- Czy jest możliwość przeszczepienia zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rycerstwa Niepokalanej do Polski?
- Owszem istnieje taka możliwość, a nawet czyni się już przygotowania, aby to Zgromadzenie przeszczepić na naszą ziemię ojczystą. Może jeszcze trzeba będzie poczekać kilka lat, ale jest nadzieja w Niepokalanej, że to rzeczywiście nastąpi: Kilka Polek - aspirantek już przebywa w tym Zgromadzeniu w Japonii ucząc [218]się języka japońskiego i pogłębiając duchowość św. Maksymiliana Marii Kolbego.
- Czy wizyta Ojca Świętego zaznaczyła się wyraźnymi skutkami w rozwoju misji japońskich?
- Tak, bardzo. Przed przyjazdem Papieża do Japonii mimo tolerancji istniało wielkie uprzedzenie do religii katolickiej i jak sam Ojciec Święty się wyraził, jak gdyby gruby i ciężki mur odgradzał Japonię od Kościoła katolickiego. Przyjazd Papieża poruszył naprawdę całą Japonię. Jego pokora, serdeczność, miłość i powaga była i jest bardzo wysławiana przez wszystkich. Wspomnienia o pobycie Ojca Świętego w Japonii są zawsze nacechowane szczególną czcią i szacunkiem dla jego osoby. Słychać też wypowiedzi przedstawicieli innych religii; że żadna z nich nie posiada tak wielkich ludzi i że oni także uznają w Papieżu swego duchowego przywódcę.
- Jak przedstawia się obecnie stan placówek franciszkańskich w Japonii, zapoczątkowany działalnością św. Maksymiliana?
- Zapoczątkowany przez niego "Rycerz" japoński jest obecnie pismem katolickim o największym nakładzie w tym kraju (ok. 40 000 egz.) i powoli wzrasta liczba jego czytelników, tak katolików jak i pogan. Zwiększa się także liczba członków Rycerstwa Niepokalanej. Obecnie jest ich ponad 15 000. Zakon nasz prowadzi placówki parafialne w następujących diecezjach - Nagasaki 2, Osaka 1, Nagoja 2, Tokio 2., Klasztorów mamy 10. Ponadto Prowincja amerykańska Św. Antoniego odstąpiła nam misje na wyspach Amami Osima. Zaraz po wojnie otworzyliśmy sierociniec, gdzie obecnie przebywa 145 sierot. Prowadzimy także zakład dla 70 starców.
- Czy ogólnie znany brak nowych powołań zakonnych dał się odczuć znacząco i na Dalekim Wschodzie?
- Tak, u nas również odczuwaliśmy wyraźny brak powołań, jednakże po wizycie Ojca Św[iętego] w Japonii wzrosła ich liczba i wzrost ten nadal się utrzymuje. Katolicy różnymi sposobami starają się stwarzać klimat sprzyjający budzeniu się i utrwalaniu powołań.
- Czy sprawy beatyfikacyjne Kitahara Satoko i br. Zenona Żebrowskiego rozwijają się w Japonii?
- Sprawa beatyfikacji Kitahara Satoko została wprowadzona i jest obecnie w toku. Natomiast Br. Zenon zmarł niedawno, więc dotąd nie rozpoczęto jego sprawy. Cieszy się on jednak wielką czcią u wszystkich. Wydano o nim już kilka książek, a rocznicę jego śmierci poganie obchodzą w sposób szczególne spontaniczny.
- Czym, wytłumaczyć wielki wzrost liczby katolików bezpośrednio po wojnie w Japonii?
- Wielką przeszkodą w przyjmowaniu wiary Chrystusowej przez Japończyków było zakorzenione wśród nich silne przekonanie, iż są oni narodem boskim i że jako tacy opanują cały świat. Przegranie wojny wykazało, że przekonanie to było jednak błędne. Poznali też, jak inni przewyższyli ich swymi osiągnięciami naukowymi i potęgą. Zrozumieli bezpodstawność głoszonej przez bonzów buddyjskich nauki o reinkarnacji, według której dusze ludzkie przechodzą kolejno w rośliny, zwierzęta i inne stworzenia. Obecnie w dalszym ciągu jedną z silnie hamujących przeszkód w rozwoju wiary chrześcijańskiej jest bardzo mocno zakorzeniony tam kult przodków.

